contador gratis Skip to content

Do Pani MLM w kolejce do kasy

mlm kobieta
gpointstudio / Getty

Mój syn ma pracę na pół etatu w sklepie spożywczym w naszym mieście. Pracuje tam po szkole i w weekendy. Oszczędza na samochód. Albo Chipotle (hej, nasze konta są połączone… Widzę, gdzie idą pieniądze!). Większość jego zmian spędza na dzwonieniu do klientów. Czasami on pakuje, czasami jest dzieckiem na parkingu zbierającym wózki.

Ostatniej nocy jednak kasował. Przeszedłeś przez jego linię ze swoim mężem. Najwyraźniej pogawędka była przyjemna… ponieważ zbliżał się koniec zmiany mojego syna, prawdopodobnie doceniał wymianę zdań z miłymi ludźmi, takimi jak wy. Zakończenie nocy w dobrym tonie i cały ten jazz.

Kiedy towary zostały zapakowane i podpisane na odcinku karty kredytowej, mogłeś wyruszyć w swoją wesołą drogę i pozwolić mojemu synowi skończyć zmianę i zająć się sobotnią nocą. Ma 16 lat, a sobotnie wieczory są jak niepisane książki, które tylko czekają na swoje historie.

Ale tego nie zrobiłeś, prawda?

Nie. Odwróciłeś się do niego, gdy życzył ci miłego wieczoru i przemówiłeś. Dotknąłeś boków własnej twarzy i powiedziałeś do mojego syna:

“Łał. Masz dużo trądziku ”. Potem wyciągnąłeś wizytówkę z torebki i podałeś ją mojemu synowi.

„Sprzedaję produkty, które mogą w tym pomóc. Za sześć miesięcy to zniknie! ”

Mój syn zabrał twoją kartę. Wziął go i powiedział: „Dziękuję”. A potem dodał: „Ale nie, dziękuję”.

Wziął twoją wizytówkę i podziękował, bo tak go wychowałem. Jest uprzejmy. Niezawodnie.

Powiedział „nie, dziękuję”, ponieważ też go wychowuję, żeby mówił za siebie. Być dumnym i odważnym.

Podniosłem go niedługo po twoim odejściu. Jestem samotną mamą czworga dzieci i prowadzimy gospodarstwo domowe z jednym samochodem. Spędzam dużo czasu przewożąc nastolatki do pracy, na zajęcia i do domów przyjaciół. W pewnym sensie jest to błogosławieństwo, ponieważ mamy kilka świetnych rozmów. Rozmawiamy praktycznie o wszystkim, moje dzieci i ja.

Wczoraj wieczorem rozmawialiśmy o tobie z synem.

Twoje słowa, niezależnie od zamiarów, zraniły mojego syna. Opowiedział mi historię. Jego twarz była rozświetlona blaskiem jego telefonu, gdy jednocześnie wylał się i umocnił wieczorne plany ze swoją załogą. A potem powiedział to, co złamało mi serce i na sekundę sprawiło, że cię nienawidziłem:

“Człowiek. Aż do tego momentu miałem taki dobry dzień, mamo.

W każdym razie zrujnowałeś dzień mojego syna.

Oto jak działam: tak myślę. Analizuję i kopie głęboko i bardzo się staram zrozumieć jak i dlaczego w życiu. Postanawiam nie wierzyć, że niektórzy ludzie są naprawdę okropni. Dałem do myślenia synowi:

Może wyszli na kolację i drinka, a ona była trochę podekscytowana. Ludzie tracą filtr po kilku koktajlach.

Może miała złą skórę, kiedy była młodsza i chciała ci pomóc.

Może jest zdesperowana i spłukana, i pomyślała, że ​​próba zdobycia 16-letniej kasjerki sklepu spożywczego jako klienta wydawała się dobrym pomysłem.

Pomyślałem, ale nie powiedziałem głośno:

Może jest bezmyślną, nudną dziurą, która nie ma żadnych umiejętności społecznych i powinna zostać wysłana do życia na wyspie, na której nie ma nic poza broszurami Amwaya.

Mój syn już się uśmiechał, nie jestem pewien, czy to dlatego, że rozmowa z mamą była uspokajająca, czy może jeden z jego przyjaciół właśnie napisał coś zabawnego. Poczułem pewną ulgę, że w tej chwili czarna chmura, którą tak beztrosko rzuciłaś w ciągu dnia, zaczęła się poruszać.

To jest rzecz z tym dzieciakiem. Mój syn. To dobry człowiek. Jest inteligentny, charyzmatyczny i pewny siebie. Jeden z bardziej popularnych dzieciaków w swojej klasie. Mnóstwo przyjaciół i poczucie humoru, z którego jestem bezczelnie dumny. Oczywiście nie jest świętym, w domu nazywam go Eric Cartman ze względu na jego zdolność do brzmienia dokładnie jak wściekłe dziecko z South Park. Ale to naprawdę porządna i miła osoba. Kocham go całym sercem.

Ma pryszcze. Myślę, że można to nazwać trądzikiem, który nie jest rzadkim zjawiskiem u nastolatków. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ponieważ mamy w domu kilka luster, a jego wizja jest doskonała. Mamy kilka produktów ProActiv, trochę środków czyszczących Neutrogena. Staram się kupować nieprzetworzoną, ekologiczną żywność dla moich dzieci tak często, jak pozwala na to mój budżet, ponieważ uważam, że jest to lepsze dla nich i ich skóry. Więc tak, ten mój syn ma pewne problemy ze skórą.

Ale sprawa jest taka: nie potrzebuje, żeby mu to wskazywało. Zwłaszcza w sobotni wieczór, kiedy kończy zmianę w pracy na pół etatu. A już zwłaszcza nie przez nieznajomego, który próbuje coś sprzedać. Mogłeś wyjść ze sklepu, wrócić do domu i zrobić cokolwiek robisz. Ale z jakiegoś powodu pomyślałeś, że dobrym pomysłem jest konfrontacja z uwięzionym nastolatkiem i wskazanie dostrzeżonej wady w jego osobie, aby zdobyć dla siebie jakiś interes.

I wiesz co? To nie był dobry pomysł.

Dał mi twoją wizytówkę. Mam to tutaj, przede mną, kiedy to piszę. Jako weteran trudnego rozwodu nauczyłem się, że niektóre telefony i e-maile powinny mieć czas na odstąpienie od umowy, aby nie wysłać ani nie powiedzieć czegoś, czego mógłbym później żałować.

Chciałem zadzwonić do ciebie tej nocy w samochodzie, podczas gdy mój syn siedział obok mnie. Chciałem cię położyć, rozerwać ci nową, dać ci znać, jak absolutnie i kompletnie źle się zachowałeś. Twoje działania wywołały we mnie niedźwiedzicę mamę i chociaż nie wychodzi często, kiedy to robi, jest włączona. Jak Donkey Kong.

Chyba nie zadzwonię. Rozpoczęto kilka e-maili, które zostały usunięte. W miarę upływu godzin od pierwszego spotkania z moim synem w tym sklepie, uczucia słabną. Powoli ale pewnie. Gwarantujemy, że nadal wyślę Ci e-maila. Musisz wiedzieć, że to, co zrobiłeś, było złe. Ale poczekam, aż pazury niedźwiedzia mamy się trochę cofną. Pisanie tymi rzeczami może być dziwką.

Mój syn cię nie zapomni. Nie zapomni o tobie ani o tym, jak to było, gdy dotknąłeś swojej twarzy, aby wskazać na jego wady. Nie zapomni, jakie to było uczucie, gdy musiał przełknąć swoją dumę i wziąć kartę, którą mu dałeś, ponieważ ma 16 lat i jest kasjerem w sklepie spożywczym, a jego zadaniem jest traktować klientów z szacunkiem. Dałeś mu lekcję tamtej nocy, co na pewno nie było twoim zamiarem. Chciałeś tylko sprzedać trochę rzeczy.

Nauczyłeś go, że słowa mają moc. Otworzyłaś usta i nauczyłaś mojego syna, jak to jest być po niewłaściwych, niestosownych słowach. Dałeś mu lekcję na temat tego, co jest, a co nie jest w porządku, kiedy może mówić zupełnie obcym ludziom. Pomogłeś mi wykonać jedną z moich najmniej ulubionych prac jako rodzica: pogrubiłeś jego skórę, uczyniłeś mojego słodkiego chłopca trochę twardszym. Wzmocniłeś jego zbroję, ten sprzęt bojowy, którego może używać, gdy zaczyna nawigować w życiu. Pomogłeś mi. Pomógł mi uzbroić mojego syna. Teraz jest mądrzejszy i lepiej wyposażony.

Lepiej przygotowany do stawienia czoła światu… światowi, który jest pełen ludzi takich jak Ty.

Więc proszę, Pani Amway, pozwól, aby mój syn i ja też cię czegoś nauczyliśmy. Pomyśl o tym, gdy następnym razem poczujesz chęć sprzedania swoich towarów. Spójrz, kogo próbujesz zwabić. Zanim otworzysz usta, zanim dotkniesz twarzy, zanim zaczniesz kopać w torebce i wyłowić jedną ze swoich wizytówek… pomyśl. A jeśli to nie jest coś, do czego jesteś zdolny, możesz chcieć sprawdzić, czy Amway stworzy produkt, który może ci pomóc.

Szczerze,

Mama Niedźwiedź