contador gratis Skip to content

Do wszystkich innych mam, które starają się to wszystko trzymać

mama trzymająca to razem
Siri Stafford / Getty Images

Wydaje się, że nigdy nie ma wystarczająco dużo czasu. Spędzamy większość naszych dni, zajmując się wszystkimi rzeczami, które musimy, takimi jak praca i rodzina, pozostawiając niewiele okazji, aby połączyć się ze wszystkimi innymi ważnymi osobami w naszym życiu. I tak wczoraj, kiedy mój bardzo dobry przyjaciel uznał, że to zbyt długo i powinniśmy się spotkać, aby nadrobić zaległości, byłem zdecydowany, aby to się stało.

Nasz plan obejmował spotkanie gdzieś na patio – wygrzewając się w ostatnim kawałku lata, podczas gdy rozmawialiśmy o naszym życiu i popijaliśmy kieliszki wina. A potem życie potoczyło się, jak to często bywa, i pozostała nam tylko jedna realna opcja: szybka wizyta w samochodzie po drodze, aby odebrać moją nastoletnią córkę z pracy. Zaoferowałem to tylko dlatego, że naprawdę chciałem dotrzymać naszej randki, ale byłem przerażony, gdy tylko sugestia wyszła z moich ust. Mój samochód był katastrofą.

Ostatnie tygodnie były pracowite. Właściwie minęło kilka pracowitych miesięcy, więc mój samochód rozlewa się resztkami rzezi po zbyt wielu letnich wycieczkach, treningach piłkarskich i wszystkich niezbędnych miejscach, do których „potrzebują” nastolatki. Ale to nie do końca oni. Muszę wziąć pełną odpowiedzialność za wszystkie puste filiżanki po kawie i opakowania batonów musli, które według szacunków stanowią co najmniej 10% bałaganu.

I chociaż jazda w chaosie powoduje u mnie stres, sprzątanie pozostaje na niskim miejscu na mojej liście priorytetów. Kiedy wracam do domu, wychodzę z pojazdu i nie martwię się tym ponownie, dopóki nie będę musiał ponownie wejść do wiru. Postanowiłam, że w środku czekają na mnie ważniejsze rzeczy, takie jak przygotowywanie posiłków dla moich dzieci… i pranie.

A więc to jest życie, tyle rzeczy do zrobienia w ciągu jednego dnia, ale tylko tyle godzin, aby je wykonać. To ma sens, że musimy ustalić priorytety, ponieważ nie możemy zrobić tego wszystkiego. Jednak w jakiś sposób wierzymy, że zawodzimy w życiu, kiedy tego nie robimy. A teraz mój przyjaciel miał właśnie to zobaczyć – że zawodzę.

Kiedy przyjechała, od razu zacząłem od przeprosin i wymówek: „Przykro mi, że w moim samochodzie panuje taki bałagan. Właśnie byłem taki zajęty ”. Musiałem jej wyjaśnić, jak to się mogło stać, jak mogłem pozwolić, żeby wszystko się rozpadło. Szybko wskoczyłem do samochodu przed nią, żeby zmiatać okruchy z jej siedzenia i uprzątnąć trochę bałaganu z podłogi. Powiedziała mi z uśmiechem: „Nie martw się o to. Mój samochód też jest brudny, tak po prostu. ” Na wpół wierzyłem, że siedzi tam w swojej pięknej, zwiewnej sukience, ze skrupulatnie ułożonymi włosami – reklama tego, jak mogłaby wyglądać profesjonalna kobieta ze swoim gównem.

Wyobraziłem sobie, że w jej samochodzie jest jeden pusty kubek po wczorajszej drodze do pracy i nieotwarta poczta pozostawiona na siedzeniu. Ugryzłem się w język. Doceniałem jej gest, który próbował sprawić, żebym poczuł się mniej niechlujnie, i przypomniało mi to, dlaczego uważam ją za tak drogiego przyjaciela.

Spędziliśmy podróż, rozmawiając o dzieciach, pracy, życiu i miłości. Kiedy wróciliśmy, z wdziękiem wyszła, ledwo przegapiając na wpół zjedzoną muffinkę, która wysunęła się spod jej siedzenia. Pożegnaliśmy się i obiecaliśmy sobie, że tym razem spotkamy się znacznie wcześniej, ponieważ trwało to zbyt długo.

A kiedy siedziałem dziś rano przy biurku, wyczerpany porannym pośpiechem, otrzymałem od niej ten tekst:

I to sprawiło, że się uśmiechnąłem – w rzeczywistości naprawdę duży. Kobieta, co do której byłam pewna, że ​​każda dziedzina jej życia była o wiele bardziej związana niż ja, była taka jak ja. Dlaczego uważamy, że wszyscy inni wykonują znacznie lepszą pracę niż my? W tym momencie czułam się mniej porażka, a bardziej jak normalna mama ciężko pracująca, starająca się utrzymać wszystko razem idealnie, co nie jest realistyczne.

Gdzieś po drodze nauczyliśmy się, że każdy obszar naszego życia musi być doskonały, aby można go było uznać za sukces, więc staramy się ukryć te części nas samych. Te części naszego życia, które są niechlujne i trudne, ponieważ boimy się, że jeśli się nimi podzielimy, zostaniemy uznani za porażkę.

Może powinniśmy robić więcej, być bardziej narażeni. Otwórzmy się i podzielmy się naszymi historiami, tymi wspaniałymi i trudnymi. Pocieszeniem jest świadomość, że nie jesteśmy sami. Tak więc dziękuję mojemu drogiemu przyjacielowi za przypomnienie mi dzisiaj, że wszyscy jesteśmy w tym razem i że ta dziewczyna z plakatu za to, że ma wszystko razem, jest kimś takim jak ja.