contador gratis Skip to content

Dobrze jest wybaczyć sobie, kiedy tracimy panowanie nad sobą

Rodzice: Wybaczmy sobie, kiedy tracimy panowanie nad sobą
altanaka / Shutterstock

Dziś całkowicie zgubiłam to z moim 4-letnim synem – moim słodkim, słodkim synem, który spędza całe dnie okrywając mnie pocałunkami i mówiąc, że mnie kocha, który nie pozwala mi zabić robaka, który spędza popołudnia rysując portrety przedstawiające mnie z zakreślaczami, który mówi mi rzeczowo, że „tęcza” to jego ulubiony kolor.

Był chory w domu przez dwa dni z okropnym przeziębieniem, a dziś rano wstał o piątej, ponieważ był zbyt wypchany, by oddychać. Do południa wiedziałem, że potrzebuje drzemki i desperacko potrzebowałem go, żeby to zrobił, abym mógł trochę popracować.

Mój mąż przez cały tydzień pracował do późna, od kilku dni prawie nie spałam i miałam terminy. Byłem zepsuty. Był zepsuty. Potrzebowałem go do snu.

I oczywiście nie zrobiłby tego. Walczył ze mną całą energią, którą mu pozostał, smarkając z jego nosa przy każdym proteście.

Próbowałem go uciszyć, opowiedzieć mu historie i kołysać w ramionach jak dziecko. Ale on nie spał.

Więc zgubiłem to. Krzyknąłem. Przeklęłam. Położyłem go szorstko na łóżku, a złość przepłynęła przeze mnie.

Nigdy się tak nie czuję. Nie mam temperamentu. Oczywiście się denerwuję. Podnoszę głos. Ale zazwyczaj potrafię kontrolować swoją wściekłość.

Wiem, że czasami się to zdarza, że ​​rodzice nie mogą być idealni. Ale nienawidzę też, kiedy widzę, jak rodzic traci panowanie nad swoimi dziećmi. Było to coś, czego często byłem świadkiem jako dziecko i przysięgałem, że nigdy nie zrobię tego z moimi dziećmi. Kiedy widzę innego rodzica wściekłego na swoje dzieci, robi mi się niedobrze.

A teraz ja był tego rodzica.

Mój syn natychmiast zaczął płakać i trząść się. „Przepraszam, mamo. Tak mi przykro – łkał.

Schował głowę w moim ramieniu i uderzyło mnie, jak od razu nadal ufał mi swoimi uczuciami. Ale to tylko sprawiło, że poczułem się gorzej. W tym momencie poczułem okropną mieszankę utrzymującego się we mnie gniewu i intensywnego poczucia winy, że wściekłem się na moje dziecko.

Przeprosiłem obficie. Przyjął moje przeprosiny i wkrótce zasnął przy mnie.

Z nim bezwładnym w moich ramionach, wydałem największy wydech. Zniknęła jakakolwiek ilość złości lub frustracji. A teraz wszystko, co czułam, to smutek i wstyd. Płakałam w jego włosy, szepcząc: „Tak mi przykro, kochanie. Tak mi przykro.”

Nawet kilka godzin później nie mogłem pozbyć się uczucia, że ​​zrobiłem coś okropnego, bez względu na to, jak to zracjonalizowałem.

Dlaczego my, rodzice, robimy to sobie?

Tak, są tam rodzice, którzy absolutnie powinni czuć się winni i wstydzić się tego, jak traktują swoje dzieci. Nie sądzę, aby przemoc emocjonalna lub fizyczna była czymś, co powinniśmy lekceważyć – nie przez jedną sekundę.

I nawet w przypadkach, gdy nie dochodzi do nadużyć, absolutnie ważne jest, aby starać się utrzymać w domu względny spokój – ćwiczyć na tyle uważność i dbanie o siebie, aby nie wyładowywać całej frustracji i złości na dzieciach.

Naprawdę wierzę, że dzieci chwytają tego rodzaju rzeczy i wchłaniają to w swoje maleńkie gąbkowe dusze. Musimy być wobec nich delikatni, kiedy tylko jest to możliwe.

Ale myślę też, że wielu z nas czasami jest dla siebie zbyt surowych. Praktykowanie delikatnego lub uważnego rodzicielstwa nie oznacza, że ​​będziesz idealnym rodzicem. Nie oznacza to, że czasami go nie zgubisz. Prawdopodobnie każdy z nas przynajmniej trochę zepsuje nasze dzieci. To idzie w parze z terytorium bycia rodzicem.

Oto jedna rzecz: jeśli w ogóle myślisz o tych rzeczach – jeśli starasz się, kiedy tylko to możliwe, być miłym dla swoich dzieci i pamiętając, że są to mali ludzie z dużymi, wrażliwymi uczuciami – to już robisz dużo lepiej niż większość.

Nie chodzi o to, co stanie się jednego (lub więcej) gównianego popołudnia twojego życia. Chodzi o ogólny obraz, podstawę zaufania, którą położyłeś dla swoich dzieci.

Powiem ci, kiedy już masz to zaufanie, niełatwo go złamać. A twoje dzieci tak łatwo ci wybaczą, że zostaniesz zdmuchnięty. Nie uwierzysz, że otrzymałeś dar najmilszych dzieci o największych sercach.

Zrób sobie więc przysługę: jeśli kiedykolwiek stracisz panowanie nad swoimi dziećmi (i uwierz mi, absolutnie to zrobisz), weź głęboki oddech, powiedz, że ci przykro, zaakceptuj przebaczenie swoich dzieci i po prostu idź dalej. Masz lepsze rzeczy do roboty niż tarzanie się w nienawiści do siebie lub poczuciu winy.

Masz do wychowania kilka pięknych, niesamowitych, cholernie dobrych dusz.