drogie matki karmiące formułą

Drogie mamy karmiące mleko modyfikowane: Przepraszam

drogie matki karmiące formułą

Drogie Mamy karmiące mlekiem modyfikowanym,

Przykro mi.

Po urodzeniu mojego pierwszego syna to ja przewróciłem oczami na twoją puszkę Similac i skrzywiłem się, gdy wyciągnąłeś butelkę. Wskazałem na ciebie i szepnąłem, przyznaję. Pomyślałem, że należysz do dwóch kategorii. Albo nie miałaś wystarczająco dużo edukacji w zakresie karmienia piersią – zawiedliśmy cię! – i miałeś współczuć. Lub ze względu na presję społeczną i dużą dawkę „nie chcę tego robić” zdecydowałeś, że wolisz karmić swoje mleko modyfikowane. Miałem do ciebie pogardę. Przyznaję. Myślałam, że przedkładasz swoje własne potrzeby nad potrzeby swojego dziecka i mniej o tobie myślałem.

Musisz przespać całą noc? Jesteś mięczakiem. Musisz wracać do pracy? Powinieneś użyć laktatora. Chcesz opuścić miasto, zanim dziecko skończy rok? Bezduszna harpia.

Przyznaję. Naprawdę myślałem o takich rzeczach. Pierś była najlepsza. Nie – piersi były normalne, a wszystko inne to kiepski zamiennik.

Wiedziałem, że niektóre matki nie potrafią karmić piersią, ale wiedziałem, że jest ich niewiele. Nie pomyślałam o mamach, które przeszły raka, zmniejszyły piersi lub miały warunki uniemożliwiające karmienie piersią. W końcu spotkałem kobietę, która karmiła się mieszanką z powodów medycznych. Zraniłbym każdego, kto odważyłby się spojrzeć na nią z powodu tej butelki. Ale nadal myślałem, że nie ma wielu takich kobiet.

Oto dlaczego tak się czułem, mamy formułowe. To nie jest ładne. To nie jest wybaczalne. Ale oto ona, w całej swojej brzydocie: szydziłam z twoich wyborów rodzicielskich, ponieważ czułem się niepewnie co do moich własnych.

Wiem, że już to słyszałeś, ale pielęgniarstwo jest trudne. W mojej społeczności pielęgniarstwo było izolacją – nigdy nie widziałem innej karmiącej matki poza mną. Ciągle martwiłam się, że moje dziecko nie je wystarczająco dużo, nie sika. Mój syn miał nietolerancję mleka / białka sojowego i refluks, więc martwiłem się, że moje mleko go rani. W niepewności mojej nowej mamy desperacko potrzebowałam pewności, że postępuję właściwie – karmiąc piersią, powijając, prawie we wszystkim. Za każdym razem, gdy przewracałem oczami, dostaję niewielkiego wstrząsu tego zapewnienia.

Karmienie piersią było częścią zestawu wyborów rodzicielskich, których desperacko chciałem dokonać. Czytałem mojego dr Sears. Chciałam dobrze urodzić i dobrze karmić piersią, dobrze nosić dziecko i robić wszystkie fajne rzeczy, które robiły inne mamy hipisów. Najłatwiejszy sposób, aby stać się częścią plemienia? Zaatakuj kolejnego. Nie żeby inni hipisi dołączyli do mnie w mojej pogardzie; nie zrobili tego. Ale poczułem się bezpieczniej, kiedy potrząsnąłem głową, słysząc formułę mieszającą.

Rzeczy się zmieniają. Stałem się pewniejszy w swoich własnych wyborach. Nie potrzebowałem kogoś z zewnątrz, żeby mi powiedział, że jestem dobrym rodzicem. Ale przede wszystkim się uspokoiłem. Zdałem sobie sprawę, że jest więcej niż jedna droga do rodzicielstwa. I kiedy zdałem sobie sprawę, że świat nie jest cały czarno-biały, zacząłem dostrzegać, że mogą istnieć powody, aby używać formuły. Jak krawat do języka. Jak zapalenie sutka. Jak wykorzystywanie seksualne. Tak jakbyś zdecydował, że karmienie piersią nie pasuje do Twojego stylu rodzicielstwa.

Czy nadal uważam, że wszystkie mamy powinny próbować karmić piersią? Tak. Czy uważam, podobnie jak Gisele, że pielęgniarstwo powinno być wymogiem prawnym? Nie. Znam zbyt wielu przyjaciół, którzy przeszli do formuły. Znam zbyt wielu przyjaciół, którzy przede wszystkim nigdy nie potrafiliby karmić piersią.

Więc przepraszam, matki formuły. Przepraszam, że przez krótki czas byłem Tym Laktywistą. Przepraszam, że przewracam oczami, trzęsie się głową, komentarze za plecami. Nie mogę ich cofnąć. Ale mogę wyjaśnić, dlaczego to robiłem. I może to wyjaśnienie sprawi, że wojowniczka karmiąca piersią zastanowi się, dlaczego szydzi z karmiących mlekiem modyfikowanym. Proszę, wybacz mi, że jestem tak niepewny, tak martwiłem się o własne rodzicielstwo, że wyładowałem to na tobie. Przykro mi.

I mam nadzieję, że następnym razem, gdy zobaczysz, jak mama szydzi z karmiciela mleka modyfikowanego, pomyślisz, co może się za tym kryć. Spojrzeć na nią. Poczuj słuszną złość. Ale też jej współczuj. Robi wszystko, co w jej mocy – i uważa, że ​​to za mało.