contador gratis Saltar al contenido

Dzieci nie mogą bić i nie przepraszać

nie w porządku uderzać i nie przepraszać
PhotoAlto / Odilon Dimier / Getty

NIE jest w porządku, aby twoje 4+ dziecko biło / popychało / kopało inne dziecko i nie przepraszało – a jeśli nie będzie przepraszać, to powinno mieć konsekwencje.

Jestem hipisowska / chrupiąca jak przychodzą – karmiłam (bliźniaki) piersią przez 2 i pół roku, nie płakałam (z bliźniakami), nosiłam dziecko (bliźniaki), (nadal) śpię razem 4 lata dalej, nigdy nie zostawiłam ich nikomu, dopóki nie byli szczęśliwi, że zostali zostawieni, bardzo się staram nie krzyczeć i bardzo zależy mi na uczuciach moich dzieci. W rzeczywistości jestem tak hipisowski / chrupki, że nie zapisaliśmy naszych dzieci do szkoły, ponieważ wolimy filozofię unschoolingu od jednego rozmiaru dla wszystkich programów nauczania.

Zgodnie z konwencjonalnymi standardami zdecydowanie zostawiłem ośrodek prowadzony przez dzieci. I to dobrze. Jest też całkowicie w porządku, jeśli nie jesteś w ten sposób.

Chociaż inni mogą myśleć o mnie jako o „hipisie” w kategoriach rodzicielskich, w rzeczywistości podchodzę do tego z punktu widzenia badań, a nie wrodzonego punktu widzenia matki-ziemi. Jestem jedną z tych osób, które czytają badania i robią to, co sugerują badania, które są najbardziej korzystne dla zdrowego emocjonalnego rozwoju dziecka (to znaczy najlepiej, jak potrafię). Nie mówię, że to jedyny, a nawet najlepszy sposób na rodzicielstwo, tylko wyjaśniam, że tak właśnie działam. Tak więc, nawet jeśli badania sugerują coś, co jest sprzeczne z moimi osobistymi preferencjami, prawdopodobnie zastosuję się do wskazówek.

Nie jestem na przykład fanem broni. Zanim mieliśmy dzieci, myślałem, że będziemy domem bez broni – ale, jak się okazuje, nie ma korelacji między zabawą bronią a zostaniem psychopatą – i rzeczywiście, jeśli nie pozwolisz chłopcom bawią się bronią, będą symulować je z innych obiektów – być może wraca do ich pierwotnej roli jako myśliwych i wywodzi się z instynktu zapewnienia i ochrony.

Myślę też, że w wielu przypadkach satysfakcja wypływa z umiejętności trafienia w cel, a nie z dreszczyku emocji spowodowania krzywdy. Tak więc, kiedy mój synek poprosił o zabawkowy pistolet, powiedziałem tak. Tak się składa, że ​​nie jest nimi aż tak zainteresowany, bawił się nim krótko i nigdy nie prosił o inny. Może z czasem to się stanie, na pewno podejrzewam, że byłby bardziej zainteresowany, gdybym powiedział „nie” w pierwszej kolejności. Zresztą chodzi o to, że staram się być konsekwentny – jeśli mam być rodzicem na podstawie wyników badań, to muszę je obserwować.

Fakt, że badania opowiadają się za nieakademickim, swobodnym, plenerowym, mieszanym środowiskiem dla dzieci do 8 roku życia (co najmniej), utrudnia mi życie. Gdybym czuł, że szkoła podstawowa może zaoferować takie środowisko, chętnie bym się na to zgodził. Oznaczałoby to, że przez cały dzień miałbym przerwę w opiece nad dziećmi (być może uda mi się nawet zarobić dodatkowe pieniądze) i naturalnie otaczałoby to moje dzieci innymi dziećmi do zabawy. Gdyby szkoły były lepsze – do czego nie wątpię, że w końcu ewoluują – i zasadniczo oferowałyby poniżej 8 lat możliwość biegania, na świeżym powietrzu i zabawy z przyjaciółmi przez sześć godzin dziennie, byłoby to NIESAMOWITE. Zamiast tego podejmę wyzwanie samodzielnego stworzenia tego środowiska.

Więc zrobiłem.

Oczywiście w naszej okolicy są inni ludzie, którzy nie posyłają swoich dzieci do szkoły (jest to jedno z największych miast w kraju i faktycznie ma najwyższy w kraju odsetek osób uczących się w domu / nie uczęszczających do szkoły) i można się z nimi skontaktować stopień, za pośrednictwem różnych grup na Facebooku. Niektóre z nich spotykają się nawet w regularnych odstępach czasu, aby dać dzieciom możliwość wspólnej zabawy i utrzymania przyjaźni.

Problem w tym, że wydaje się, że większość z nich zupełnie zrezygnowała ze społecznych konwencji… gdzie spodziewałem się znaleźć / spotkać wielu rodziców, którzy, tak jak my, chcieliby uchronić swoje dzieci od całkowicie niepotrzebnych dziecięcych stresów (jak egzaminy na 5 lat -stary), ale również chcieli, aby ich dzieci zrozumiały, że społeczeństwo spółdzielcze, choć jest wadliwe, jest niesamowite – i że niezależnie od tego, co myślimy o różnych kwestiach egzystencjalnych, nie jesteśmy zwolnieni z pomocy w utrzymaniu społeczeństwa / wspólnoty / ludzkość razem.

Z tego powodu witamy się z innymi osobami wchodzącymi do pokoju. Witamy nieznajomych i przedstawiamy ich. Dokładamy wszelkich starań, aby wprowadzać nowe dzieci do istniejących grup i zachęcać je do włączania. Nie uderzamy / nie popychamy / nie kopiemy innych dzieci i nie odchodzimy bez przeprosin lub ponoszenia konsekwencji.

Ten ostatni szczególnie mi przeszkadza. Nie mogę sobie wyobrazić, jaka jest logika, jeśli chodzi o nie przyjmowanie ludzi. Nie wiem, dlaczego nie chciałbyś zachęcić istniejącej grupy dzieci do zabawy z nowym przybyszem… moim zdaniem jest to sprzeczne z całą hippisowską / chrupiącą atmosferą. Ale wydaje się, że bierze się to z determinacji, by być prowadzonym przez dziecko do punktu, w którym nie ma żadnej interwencji.

Problem polega na tym, że nie dostrzega on prawdziwie fundamentalnego aspektu bycia dzieckiem – obecnie rozumie się, że mózg niemowlęcia / dziecka / nastolatka potrzebuje do 24 lat, aby w pełni dojrzeć – tak więc, chociaż słuszne jest minimalizowanie zakresu do które narzucasz dziecku swoją wolę, nie jest właściwe zrzeczenie się całej swojej odpowiedzialności.

Próbując założyć grupę dla dzieci w różnym wieku do zabawy na świeżym powietrzu, jedyną zasadą, o którą prosiłem ludzi, było to, że nie wolno bić / popychać / pchać itp. I że gdyby dziecko skrzywdziło inne dziecko, przeprosić lub wrócić do domu.

Oczywiście dostaną czas na uspokojenie się i wsparcie przeprosinami, ale na koniec dnia, jeśli twoje dziecko uderzy dziecko kogoś innego i po spokojnej refleksji nie będzie mu przykro, wtedy inne dzieci zasługują na ochronę grupa, podczas gdy to dziecko i jego rodzic pracują nad rozwijaniem empatii.

Poza tym, że nie czułem się mile widziany przez grupę domową / nieuczestniczącą, najbardziej niepokoi mnie liczba dzieci, które uderzyły / popchnęły / kopnęły moje dzieci i po prostu niosły ze sobą drogę, jakby nic się nie stało. Brak potwierdzenia lub odwołania. W tej grupie „chrupiących” rodziców jest więcej przemocy niż w jakiejkolwiek innej grupie, do której należymy od urodzenia dzieci.

Filozofia, która się za tym kryje, jest taka, że ​​„wymuszone” przeprosiny nie są nic warte, więc nie powinniśmy zmuszać dzieci do wzajemnego przepraszania – zamiast tego powinniśmy pomóc dziecku, które uderzyło, zrozumieć jego uczucia i motywacje. Chodzi o to, że jako rodzic wzorujesz się na przeprosinach, przepraszając dziecko, które zostało uderzone w imieniu własnego dziecka (zakładając, że w ogóle interweniujesz – co, mogę cię zapewnić, wielu rodziców nie – udają, że nie zauważyli incydentu i, jak na ironię, polegają na społecznej konwencji, która powstrzymuje rodziców przed mówieniem innym rodzicom, jak mają rodzić). Nie potrafię wyrazić, jak bardzo to wszystko jest błędne.

Po pierwsze, trzeba narysować pewne linie, a jedną z nich jest przemoc. Nie jest w porządku, aby mężczyźni bili kobiety, kobiety nie mogą bić mężczyzn, dorośli nie mogą bić dzieci i dzieci nie mogą bić dzieci. Przemoc nie jest w porządku. Nie ma znaczenia, jaka była Twoja motywacja – nie możesz wyrządzić innym krzywdy fizycznej.

Po drugie, nie jest inaczej tylko dlatego, że są dziećmi – są proporcjonalnie do siebie wielkości lub, w niektórych przypadkach, sprawca będzie znacznie większy niż ich ofiara, więc boli je tak samo, jak boli nas.

Po trzecie, w pierwszej kolejności nie chodzi o dziecko, które zraniło, ale o dziecko, które zostało zranione. To dziecko zasługuje na solidarność i ochronę dorosłych; Oznacza to, że dorośli powinni być zjednoczeni w oczekiwaniu, że jeśli kogoś skrzywdzisz, będziesz musiał przeprosić lub trzymać się z dala od grupy, dopóki nie będziesz na to gotowy. Dziecko nie jest zmuszane do „kłamstwa” – jak próbował moralizować jeden z rodziców – bo ma wybór, jeśli nie jest mu przykro i nie chce tego powiedzieć, to nie musi – może wybrać zamiast tego iść do domu.

Oczywiście, jeśli Twoje dziecko jest sfrustrowane i uderza inne dzieci, powinieneś spróbować zrozumieć dlaczego i pomóc im przepracować swoje emocje – to jest oczywiste – z zastrzeżeniem, że jeśli się potknie i uderzy kogoś podczas nauki, będzie musiał przeprosić lub znieść konsekwencje. Nawet jeśli przeprosiny nie są do końca szczere, chodzi o to, że kiedy skrzywdzisz kogoś innego, musisz się przed nim ukorzyć, co oznacza przeproszenie, nawet jeśli nie chcesz.

W pełni rozumiem i szanuję, że rodzice dzieci ze specjalnymi potrzebami i różnicami w nauce mogą mieć inne podejście do dyscypliny. Ale w wyjątkowych przypadkach, jeśli dziecko nie lubi przepraszać i wie, że jeśli kogoś uderzy, będzie musiało przeprosić lub zostać tymczasowo wykluczone – to dziecko przestanie bić ludzi.

Jeśli chodzi o modelowanie przeprosin poprzez przepraszanie w ich imieniu, to jest po prostu śmieszne; to fundamentalne niezrozumienie sposobu, w jaki działa modelowanie. Sposób, w jaki przepraszasz dziecko, polega na przepraszaniu siebie w codziennym biegu rzeczy za błędy, które ty robić. Jeśli dziecko jest przyzwyczajone do przepraszania rodziców, zwykle będzie mu o wiele łatwiej przeprosić siebie. Przepraszanie dziecka po prostu uczy je, że ktoś inny weźmie odpowiedzialność za jego czyny, a bicie innych dzieci jest tolerowane.

Zasugerowano również, że jeśli jedno dziecko skrzywdzi drugie, powinno być „trzymane blisko siebie” i zachęcane do rozmowy. Znowu jest to śmieszne. Jeśli jedna osoba dorosła uderzy drugą, nie zmuszasz ofiary do zbliżenia się do osoby, która ją zaatakowała, i nie staraj się jej mówić. Usuwasz osobę, która dopuściła się napadu, i wspierasz poszkodowanego – sprawcy należy oczywiście zaoferować inny rodzaj wsparcia i takie wsparcie powinno mieć na celu ułatwienie przeprosin.

Możesz być rozczarowany, wiedząc, że nie próbowałem tego wszystkiego wyjaśnić potencjalnym rodzicom – po prostu odrzuciłem ideę grupy. Chciałbym być trochę odważniejszy – ale czuję, że tak czy inaczej jestem traktowany jak jakiś renegat. Myślę, że to całkowicie dziwaczne – jak TOTALNIE zwariowany – że ludzie po obu stronach ogrodzenia myślą, że jestem taki niekonwencjonalny, podczas gdy wszystko, co sugeruję, to to, że powinniśmy pozwolić małym dzieciom bawić się razem i zmusić je do przeproszenia, jeśli się skrzywdzą. Jak to się stało, że stało się to wywrotową sprawą, domeną zagorzałego dysydenta?

W międzyczasie, ponieważ podejrzewam, że rozsądek byłby daremny, jedynym sposobem, w jaki muszę chronić moje dzieci przed niesprowokowanym, nieskruszonym znęcaniem się, jest nie przebywanie z dorosłymi, którzy tolerują napaść na dzieci. Dlaczego opcje są ograniczone do głównego nurtu lub poza siecią? Z pewnością istnieje luka między zapisywaniem naszych dzieci do instytucji akademickich od najmłodszych lat – a zachęcaniem ich do dorastania z całkowitym lekceważeniem konwencji społecznych?

Jeśli jest więcej rodziców, którzy czują się w ten sposób, chciałbym, żeby wstali i zostali policzeni – lub przynajmniej wstali i byli widoczni, abyśmy mogli spędzać razem czas.