contador gratis Skip to content

Dzieci nie są delikatne, więc przestańmy wychowywać je takimi, jakimi są

Twoje dzieci nie są delikatne
D. Anschutz / Getty Images

W zeszłym roku na cichych przedmieściach Chicago widziano nastoletniego chłopca, który rąbał drewno. Oczywiście używał siekiery, jak to się robi do rąbania zwalonych gałęzi. Przechodzień zobaczył nastolatka rąbającego drewno i wezwał policję. THE. POLICJA. Czy wspominałem, że nastolatek siekał prawdziwe drewno, a nie martwe ciało?

Władze przybyły i natychmiast zabrały narzędzia nastolatka „na przechowanie”, a następnie powiadomiły rodziców chłopca, że ​​rąbał drewno. DREWNO.

Czy tym właśnie stało się współczesne amerykańskie rodzicielstwo – eliminując wszelkie ryzyko lub potencjalne zagrożenia z życia naszych dzieci? I wdlaczego policja w ogóle odpowiada na to wezwanie? W końcu był to nastolatek i nie zachowywał się niebezpiecznie ani nielegalnie.

Niestety, wielu dzisiejszych rodziców stało się paranoikami, niosącymi widły, nadopiekuńczymi grupkami nadgorliwych, świadomych bezpieczeństwa rodziców helikopterów. I wielką ironią tego wszystkiego jest to, że myślą, że to wszystko dla poprawy (i oczywiście bezpieczeństwo i ochrona) swoich dzieci, podczas gdy w rzeczywistości stało się odwrotnie.

Doprowadziło to do powstania pokolenia dzieci, u których dojrzewanie dorastania jest opóźnione, które spędziły całe swoje dzieciństwo tStała obecność dorosłych bez możliwości kierowania lub – sapać! – zagrożenie. W rezultacie dzieciom brakuje umiejętności ważnych dla dorosłości, takich jak samodzielne myślenie, ponieważ nie mieli okazji ryzykować i popełniać błędów.

Innymi słowy, trzymaliśmy nasze dzieci na tak krótkiej smyczy, że kiedy nadszedł czas, aby je wypuścić, nie mają pierwszej wskazówki, gdzie iść, co robić, a nawet jak to zrobić.

W niedawnym artykule zatytułowanym „Poskromienie amerykańskiego dziecka” autorka Megan Baker przedstawia mocne argumenty przemawiające za wyzwoleniem dzisiejszych dzieci, mówiąc: „Dzieciom odebrano taką niezależność, jaką cieszyły się 40 lat temu. Skradziony. Ich otoczenie – dom, szkoła, plac zabaw – jest tak bezpieczne, tak wolne od ryzyka, że ​​można by pomyśleć, że mają problemy umysłowe lub mają skłonności samobójcze. Są śledzeni przez szczegóły dotyczące bezpieczeństwa, gdziekolwiek się pojawią. Każda minuta ich dnia jest planowana przez dorosłych, którzy „wypatrują swojej przyszłości” i dosłownie żaden z nich nie pozwala im przebywać z dala od czujnych oczu dorosłych, chyba że śpią ”.

Z całej mej istoty wiem, że ona ma nie tylko rację, ale także teraz czuję się potwornie winna, że ​​kupuję filozofię „przede wszystkim bezpieczeństwa” i „helikoptera” przez większość moich wczesnych lat rodzicielstwa. Chociaż dorastałem w latach 70., mając dzieciństwo, które było w 100% na wolnym wybiegu (więcej na ten temat później), i ostatecznie wyrosłem na pewnego siebie i niezależnego dorosłego, kiedy nadszedł czas, aby wychować własne dzieci, kuliłem się i stałem się unosząca się, zmartwiona i przerażona matka.

W jakiś sposób wszystkie wolności, jakie otrzymałem jako dziecko, wydawały się całkowicie irracjonalne i nie do zaakceptowania dla moich własnych dzieci. Pomyśl przez chwilę o wszystkich rzeczach, których dzisiejsze dzieci nie mogą doświadczyć ze względu na potencjalne (ale wysoce nieprawdopodobne) ryzyko: spędzanie godzin na świeżym powietrzu bez nadzoru; używanie narzędzi, narzędzi dla dorosłych, elektronarzędzia i kosiarki do trawy; chodzenie na całodniowe przejażdżki rowerowe solo; pieszo lub rowerem do pobliskich sklepów i restauracji w pojedynkę, bez „chwili do nauczenia się”; korzystanie z transportu publicznego; a co najważniejsze, powrót do domu ze szkoły i samodzielne podjęcie decyzji, co zrobić z nieplanowanym czasem.

Oczywiście nie wszystkie środki ostrożności są bezwartościowe. Na przykład standardy bezpieczeństwa w fotelikach samochodowych znacznie się poprawiły, a jazda samochodem z dzieckiem na kolanach, tak jak to robili rodzice, jest nie tylko niebezpieczna, ale także niedbała i legalna. Kiedy wiemy lepiej, w końcu radzimy sobie lepiej. Ale w większości rodzice martwią się rzeczami, które nie są rzeczywistymi niebezpieczeństwami, i eliminują wszelkie niezależne myśli z życia swoich dzieci.

Nawet gdy dzieci mają „wolne” popołudnie, ich czas jest nadal przeznaczony dla dorosłych za pomocą wykresów zadań, zadań domowych, a nawet podstawowych wykresów higieny (szczotkowanie zębów, wieszanie ręczników itp.). Dzieciństwo przekształciło się w pracę z listami kontrolnymi i jak to ujął Baker: „Krótko mówiąc, amerykańskie dzieci zostały oswojone; udomowione i uwięzione. Odebrano im dzikość i suwerenność, aw ramach rekompensaty dostali świecące buty i niezdrowe jedzenie (obecnie elektronika). Dzisiejsze dzieci, podobnie jak nasz młody sąsiad, nie mówią z dumą, co potrafią, jak poprzednie pokolenia – „Umiem rysować, zawiązywać buty i mierzyć czas” – ale raczej to, co posiadają – „To są moje magiczne znaczniki , moje nowe buty, mój zegar ”.

Jedną z najbardziej zagorzałych zwolenników uwolnienia naszych dzieci jest dziś Lenore Skenazy, autorka książki Dzieci z wolnego wybiegu: jak wychowywać bezpieczne, samodzielne dzieci (bez zbędnych orzechów i zmartwień i założycielka serwisu Let Grow. W artykule zatytułowanym „Kruche pokolenie, zła polityka i paranoiczne rodzicielstwo sprawiają, że dzieci są zbyt bezpieczne, aby odnieść sukces”, Skenazy i jej współautor Jonathan Haidt twierdzą, że dzisiejsi rodzice chronią swoje dzieci jak żadne inne pokolenie przed nimi, a konsekwencje są potencjalnie zbyt wielkie, aby je zignorować.

„Kiedy wychowujemy dzieci nieprzyzwyczajone do stawiania czoła pojedynczym wyzwaniom, w tym ryzyku, niepowodzeniom i zranionym uczuciom, nasze społeczeństwo, a nawet nasza gospodarka są zagrożone” – piszą Skenazy i Haidt. „Jednak współczesne praktyki i prawa wychowawcze wydają się być stworzone tylko po to, by kultywować ten brak gotowości. Istnieje obawa, że ​​wszystko, co dzieci widzą, robią, jedzą, słyszą i polizają, może je zranić. Jest też nowsze przekonanie, które rozprzestrzeniło się w szkolnictwie wyższym, że słowa i idee same w sobie mogą powodować traumę ”.

Fundacja Skenazy Let Grow stara się zmienić tę kulturę i chce „zmienić społeczne normy, zasady i prawa, które wywierają presję i zastraszają rodziców, szkoły i miasta, aby rozpieszczały swoje dzieci”. Uważa również, że „im więcej dorosłych się cofnie, tym bardziej wierzymy, że dzieci podniosą się, będą odważne w obliczu ryzyka i po prostu szczęśliwe ze swojej niezależności. Dzisiejsze dzieci są bezpieczniejsze i mądrzejsze, niż przyznaje im ta kultura. Zasługują na wolność, którą mieliśmy. Od tego zależy przyszły dobrobyt i wolność kraju ”.

Nie mogłem się bardziej zgodzić i Jako starsza i, powiedzmy, bardziej doświadczona matka, mam nadzieję, że będę dobrym mentorem dla młodych rodziców, którzy również chcą zmienić kulturę. Byłoby wspaniale zobaczyć parki pełne dzieci bawiących się swobodnie i bez opieki dorosłych – ponowne traktowanie dzieciństwa jako prawdziwej przygody, a nie pracy. Puśćcie smycze, mamusie i wierzcie, że kiedy wasze dzieci upadną (lub upadną, zostaną zranione, zaryzykują, zrobią coś niebezpiecznego), nauczą się znowu podnosić, bezpiecznie i bez waszej pomocy.