Saltar al contenido

Dzieci osiągające wysokie wyniki są uważane za „zagrożone” zaburzeniami zdrowia psychicznego

utalentowane-dzieci-1
Aaron Burden / Unsplash

Miałem szczęście, że moim dzieciom sukces akademicki przychodzi dość łatwo. Jednocześnie mieszkamy w mieście osiągającym bardzo dobre wyniki, w którym dzieci odczuwają presję z niemal każdego miejsca, aby uzyskać dobre oceny, dołączyć do jak największej liczby zajęć pozalekcyjnych i opuścić szkołę średnią z doskonałym CV i wstępem na szczyt -uczelni.

Jednak pomimo tego, że zawsze podkreślam moim chłopcom, że próbowanie i uczenie się jest znacznie ważniejsze niż uzyskiwanie doskonałych ocen, nadal odczuwają absurdalną presję, aby odnieść sukces.

Niedawno jeden z moich synów zdobył ocenę B + za szkolny projekt i wrócił do domu ze łzami w oczach. Próbowałem mu powiedzieć, że wszystko było w porządku, że włożył w ten projekt swoje serce i duszę i tylko to się liczyło. Ale on mi nie uwierzył.

W końcu udało mi się go uspokoić. Opowiedziałem mu o momentach, w których nie dostałem oceny, na jaką liczyłem, i powiedziałem mu, że pomimo tego, co słyszał, stopnie i miejsce, w którym chodzisz do college’u, nie znaczą tak dużo, jak mówią ludzie.

Wielu ludzi osiąga sukcesy bez dostania się do najlepszych szkół wyższych, a nawet bez pójścia na studia, powiedziałem. Chodzi o to, aby dowiedzieć się, w czym jesteś dobry, doskonalić swoje umiejętności w najlepszy możliwy sposób i wierzyć w siebie. Yadda, yadda, yadda.

Ale kiedy to wszystko mówiłem, myślałem: Jak do diabła dotarliśmy do tego miejsca? Jak dobry, mądry dzieciak, który każdego dnia daje z siebie wszystko, wciąż musi stawić czoła tego rodzaju presji? Wiem, że to nie tylko on. Doświadczają tego dzieci o różnych umiejętnościach. To cholerna epidemia.

Według Washington Post, nowe badanie przeprowadzone przez National Academies of Sciences, Engineering and Medicine dokładnie to potwierdza. Niedawno dodali dzieci, które chodzą do „szkół średnich”, do swojej listy młodzieży „zagrożonej” ze względu na poziom problemów ze zdrowiem psychicznym, których doświadczają. Innymi młodymi „zagrożonymi” są dzieci żyjące w ubóstwie, dzieci z rodzin zastępczych oraz dzieci, których rodzice przebywają w więzieniach.

Siniz Kim / Unsplash

Jest oczywiste, że dzieci, które uczęszczają do szkół „osiągających wysokie wyniki”, zwykle pochodzą z bardziej zamożnych środowisk, więc łączenie ich razem z dziećmi pochodzącymi z dużo mniej uprzywilejowanych środowisk może wydawać się niewłaściwe. Jednak bez względu na to, skąd pochodzi dziecko, może doświadczyć problemów ze zdrowiem psychicznym. Czasami ta walka może być dość głęboka i wyniszczająca.

Tak jak Poczta zwraca uwagę, w zeszłorocznym raporcie Fundacji Roberta Wooda Johnsona stwierdzono również, że „nadmierna presja dążenia do doskonałości”, której doświadcza tak wiele dzieci, jest czynnikiem ryzyka problemów ze zdrowiem psychicznym.

„Może wydawać się sprzeczne z intuicją, a nawet perwersyjne, aby umieścić stosunkowo zamożne dzieci w tej samej kategorii, co najbardziej bezbronni młodzi ludzie w naszym kraju” – pisze. Poczta. „Chociaż stresory są znacząco różne, naukowcy odkryli, że oba są„ zagrożone ”podwyższonym poziomem przewlekłego stresu, który może wpływać na zdrowie i dobre samopoczucie”.

Suniya Luthar, profesor psychologii na Arizona State University, która dogłębnie przestudiowała tę kwestię, również zgadza się z tym. Z jej badań wynika, że ​​dzieci, które chodzą do szkół z „wysokimi osiągnięciami” (szkół, które oferują wysokie wyniki testów i wysoki wskaźnik akceptacji w najlepszych uczelniach) doświadczają nieproporcjonalnej ilości konfliktów emocjonalnych, w tym wyższych wskaźników lęku, depresji, nadużywania substancji i zachowań przestępczych .

„Kiedy rodzice pytają mnie, skąd bierze się ta presja, pytam ich: gdzie to nie jest?” Luthar powiedział Poczta.

Więc gdzie jest to wszystko pochodzi i co mogą zrobić rodzice, aby zachować zdrowie psychiczne swoich dzieci?

Eksperci tacy jak Luthar dochodzą do wniosku, że presja pochodzi od nauczycieli, rówieśników, trenerów i rodziców. I chociaż szkoły mają obowiązek nie zmieniać się w „szybkowary” i przede wszystkim podkreślać dobre samopoczucie psychiczne i emocjonalne swoich uczniów, my, rodzice dużo więcej mocy, niż nam się wydaje.

Caleb Oquendo / Pexels

Poczta cytuje badanie z 2017 roku opublikowane w Journal of Youth and Adolescence co wykazało, że dzieciom, których rodzice cenili cechy charakteru na równi z osiągnięciami, radziły sobie znacznie lepiej niż dzieciom, których rodzice umieścili sukcesy w nauce na piedestale.

„Młodzież, która uważała, że ​​oboje rodzice cenią cechy charakteru tak samo lub bardziej niż osiągnięcia, wykazywała lepsze wyniki w szkole, lepsze zdrowie psychiczne i mniej łamiące zasady zachowania niż rówieśnicy, którzy wierzyli, że ich rodzice są nastawieni przede wszystkim na osiągnięcia, odkryli naukowcy: ”Pisze Poczta. „Ci, którym wypadło najgorzej, twierdzili, że ich matki wyżej cenili osiągnięcia niż charakter i również byli krytyczni”.

BUM.

Więc przypuszczam, że nie jestem najgorszym rodzicem na świecie. Chyba w kółko powtarzam swoim dzieciom (aż przewracają oczami ciężko na mnie), że to kim są i życzliwość, jaką okazują innym, jest ważniejsze niż oceny, naprawdę jest słuszna.

Mimo to wiem, że nie będzie to dla nich łatwa droga… a żadne z nich nie jest jeszcze w liceum ani nie czeka ich przyjęcie na studia. Ale trzymam kciuki i palce u rąk i nóg, że podkreślanie dobrego obywatelstwa ponad ocenami – i zasypywanie ich TLC i pozytywnymi wibracjami – w końcu się opłaci. Ma przynajmniej trochę pomocy, prawda?