contador gratis Skip to content

Dziecko odmówiono użycia inhalatora podczas kaszlu jest sprawne w szkole

Emma Gonzales, lat 9, z West Jordan w stanie Utah, była w szkole, kiedy zaczął mieć atak kaszlu. Wiedziała, co robić i wyciągnęła inhalator. Ale za to została wysłana do biura, gdzie wzięto inhalator, donosi Fox 13 News z Salt Lake City. Rodzina Emmy jest, co zrozumiałe, zdenerwowana.

Kaszel Emmy był tak silny, że zwymiotowała na siebie. Dlaczego więc szkoła miałaby zabrać inhalator? Ponieważ recepta nie została udokumentowana w szkole i nie zawierała imienia Emmy, donosi Fox 13. Według raportu było to spowodowane tym, że poszła na izbę przyjęć z powodu kaszlu w weekend przed incydentem.

Jednak dyrektor ds. Komunikacji okręgu szkolnego, Sandy Riesgraf, powiedziała Fox 13 News, że personel szkoły podstawowej Columbia postąpił słusznie.

„Musimy chronić dzieci, musimy się upewnić, że lekarstwo, które przyniosły do ​​szkoły, jest rzeczywiście dla nich” – powiedziała stacji informacyjnej. Zauważyła również, że trzymali Emmę w zasięgu wzroku. W końcu doszła do siebie po ataku bez użycia inhalatora, zauważa stacja informacyjna.

Podczas gdy rodzice Emmy pracują nad złożeniem niezbędnych dokumentów w szkole, wyciągnęli ją ze szkoły dla jej bezpieczeństwa, donosi Fox 13 – i nie winię ich. Chociaż rozumiem, że zasady obowiązują z ważnych powodów, donoszono, że skontaktowano się z tatą Emmy, gdy miała atak, więc kiedy zwymiotowała, dlaczego nie było to wystarczających dowodów, aby pozwolić dziecku na użycie jej inhalatora?

Komentatorzy artykułu zauważają, że skoro atak miał miejsce pierwszego dnia po weekendowej wizycie na pogotowiu, rodzice nie mogą być całkowicie winni za to, że nie złożyli jeszcze dokumentów. Ale niektórzy się nie zgadzają.

„Prawidłowy nagłówek powinien brzmieć:„ Rodzice, którym grozi niebezpieczeństwo za nieprzedkładanie dokumentów w szkole, aby ich córka mogła użyć inhalatora podczas napadów kaszlu ”- pisze komentator Matt Michaelson.

W wiadomości ABC13 na ten temat Sudo Nym analizuje politykę szkoły. „Trzymanie narkotyków z dala od dzieci to bezpieczna polityka, ale w tym przypadku nauczyciel powinien był kierować się zdrowym rozsądkiem, ponieważ był to oczywisty nagły atak astmy” – zauważa komentator. „To dość żałosne, kiedy nauczyciel nie może połączyć dwóch do dwóch. To dziecko mogło dostać zatrzymanie akcji serca. Mogłem zobaczyć w innych okolicznościach, ponieważ nauczyciel widzi, że dziewczyna używa go, gdy była normalnie zdrowa… a potem zabrać… ale nie w nagłym wypadku.

Ta szkoła ma wielkie szczęście, że dziewczyna wyzdrowiała, bo inaczej mieliby poważne kłopoty ”.

Powiedz nam co myślisz! Gdyby to było Twoje dziecko, czy byłbyś wściekły, czy też rozumiałbyś politykę szkoły?

Zdjęcie dzięki uprzejmości Fox 13 News