contador gratis Skip to content

Dzień, w którym moja córka przyjęła nieznajomego do naszej rodziny

Córka Nieznajoma
Tara Wood

Dzień przed czwartymi urodzinami mojej córki Norah zapowiedziała niezwykłe wydarzenie.

Właśnie odebrałem ją z przedszkola, kiedy ostrzegła mnie, żebym zwracał uwagę na starszą osobę idącą przez parking w tempie jak lodowiec. Następnie wyjaśniła, że ​​ma słabość do dojrzałych ludzi: „Najbardziej lubię starych ludzi, ponieważ chodzą powoli, tak jak ja, i mają miękką skórę, tak jak ja mam miękką skórę. Wszyscy wkrótce umrą, więc pokocham ich wszystkich, zanim umrą ”.

Jasne, na końcu zrobiło się trochę dziwnie i ciemno, ale podobało mi się, gdzie było jej serce.

Uderzyła mnie jej troskliwość i empatia i opublikowałem ten cytat jako aktualizację statusu na Facebooku, kiedy wróciliśmy do domu. Nie miałem pojęcia, jak bardzo naprawdę to miała na myśli.

Następnego dnia – w dniu jej urodzin – ponownie w drodze do domu ze szkoły zapytała, czy moglibyśmy wstąpić do sklepu spożywczego i kupić uroczyste babeczki dla niej i jej szóstki rodzeństwa, którymi moglibyśmy się delektować po obiedzie.

Jak powiedzieć „nie” urodzinowej dziewczynie?

Wsadziłem Norę i jej młodszą siostrę do jednego z tych ogromnych i nieporęcznych wózków spożywczych w kształcie samochodu i skierowałem się w stronę piekarni. Po odebraniu babeczek zatrzymałem się przy półce z wyprzedaży, która przyciągnęła mój wzrok. Podczas gdy ja byłem rozproszony, podnosząc, a następnie odkładając butelki z prawie przeterminowanym dressingiem ranczo i puszki Upewnij się, Norah była zajęta wstawaniem na wózku, podekscytowanym machaniem i radosnym wołaniem: „Cześć staruszku! Dzisiaj są moje urodziny! ”

Mężczyzna był starszym mężczyzną o kamiennej twarzy i bruzdowanej czole. Zanim jednak mogłem ją uciszyć za nazwanie go „staruszkiem” lub poprosić ziemię, by połknęła mnie w całości, zatrzymał się i odwrócił do niej.

Jeśli niepokoiło go moje dziecko bez filtra, nie okazywał tego. Jego wyraz twarzy złagodniał, gdy odpowiedział: „Witaj mała damo! A ile masz lat dzisiaj? ”

Rozmawiali przez kilka minut, a potem życzył jej wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i rozeszliśmy się.

Kilka minut później zwróciła się do mnie i zapytała: „Czy mogę zrobić zdjęcie ze staruszkiem na dzień moich urodzin?” To była najsłodsza rzecz na świecie i chociaż nie byłam pewna, czy się zgodzi, powiedziałam jej, że na pewno zapytamy.

Znaleźliśmy mężczyznę kilka korytarzy dalej i podszedłem do niego. “Przepraszam pana? To jest Norah i chciałaby wiedzieć, czy zrobiłbyś z nią zdjęcie na urodziny?

Jego wyraz twarzy szybko zmienił się od zmieszania przez oszołomienie i zachwyt.

Zrobił krok do tyłu, usiadł na wózku na zakupy i położył wolną rękę na piersi. “Zdjęcie? Ze mną?” on zapytał.

„Tak, suh. Na moje urodziny! ” Norah błagała.

I tak zrobił. Wyciągnąłem iPhone’a i pozowali razem. Położyła swoją miękką dłoń na jego miękkiej dłoni. Bez słowa wpatrywał się w nią błyszczącymi oczami, kiedy trzymała jego dłoń w swojej i badała jego chude żyły i zwietrzałe kostki. Pocałowała wierzch jego dłoni, a następnie położyła ją na policzku. Rozpromienił się. Zapytałem, jak się nazywa, a on powiedział, żebyśmy nazywali go „Dan”.

Blokowaliśmy innych kupujących, ale ich to nie obchodziło. Tego dnia w sklepie spożywczym działa się magia i wszyscy to czuliśmy. Norah i pan Dan z pewnością tego nie zauważyli. Rozmawiali jak dawno utraceni przyjaciele.

Po kilku minutach podziękowałem panu Danowi za poświęcenie czasu na spędzenie z nami kilku minut dnia. Rozzłościł się i powiedział: „Nie, dziękuję ty. To był najlepszy dzień, jaki miałem od dłuższego czasu. Tak bardzo mnie uszczęśliwiłaś, panno Norah.

Znowu się przytulili i odeszliśmy. Norah obserwowała go, dopóki nie zniknął z pola widzenia.

Okłamywałbym cię, gdybym ci powiedział, że po ich spotkaniu nie byłem żałosnym bałaganem. Byłem zachwycony tym spotkaniem i pomyślałem, że może niektórym czytelnikom na mojej stronie na Facebooku spodoba się słuchanie o nim, więc opublikowałem historię i zdjęcie ich dwojga.

Później tego wieczoru otrzymałem prywatną wiadomość od miejscowego czytelnika, który rozpoznał pana Dana.

Jego żona, Mary, zmarła w marcu. Odkąd jego ukochana odeszła, był samotny i popadł w depresję. Chciała dać mi znać, że jest pewna, że ​​moja córeczka poruszyła jego serce, że tego potrzebuje i prawdopodobnie nigdy tego nie zapomni.

Poprosiłem o jego numer telefonu i zadzwoniłem do niego kilka dni później.

Odwiedziliśmy przytulny i schludny dom pana Dana, gdzie wszędzie, gdzie spojrzałam, wciąż dumnie eksponowano wspomnienia o Mary. Został ostrzyżony, ogolony, nosił spodnie i eleganckie buty. Wyglądał 10 lat młodziej. Postawił dziecięcy stolik z czystym papierem i kredkami dla Nory. Zapytał, czy narysuje mu kilka obrazków do przyklejenia na jego lodówce. Z radością się zgodziła.

Tego dnia spędziliśmy prawie trzy godziny z panem Danem. Był cierpliwy i miły dla mojej gadatliwej, ciągle poruszającej się dziewczyny. Wytarł keczup z jej policzka i pozwolił jej dokończyć swoje bryłki kurczaka.

Kiedy szliśmy z nim do jego frontowych drzwi po obiedzie, wyjął scyzoryk i pokroił pojedynczą czerwoną różę kwitnącą przy jego ganku. Spędził 10 minut odcinając każdy cierń z łodygi, zanim podał go nowemu przyjacielowi. Trzyma tę różę, teraz suchą jak kość, w torbie Ziploc pod poduszką.

Norah codziennie pyta o pana Dana. Martwi się o niego. Zastanawia się, czy jest samotny czy zmarznięty i czy ma ser do kanapek. Chce, żeby wszystko w porządku. Chce, żeby czuł się kochany.

Pan Dan też myśli o Norah. Po kolejnej niedawnej wizycie powiedział, że nie spał nieprzerwanej nocy od śmierci jego żony. Powiedział mi, że od czasu spotkania z moją dziewczyną spał spokojnie każdej nocy. „Norah mnie uzdrowiła” – powiedział. To sprawiło, że zaniemówiłem, a moje policzki były mokre od łez.

Siedemdziesiąt osiem lat dzieli te dwie osoby pod względem wieku. W jakiś sposób ich serca i dusze wydają się rozpoznawać się od dawna.

Norah i ja obiecaliśmy, że będziemy widywać się z panem Danem co tydzień – nawet jeśli to tylko 15 minut, chociażby tylko na szybki uścisk i podwiezienie sera duńskiego (jego ulubionego).

Zaprosiłem go, aby spędził z nami Święto Dziękczynienia. Jest teraz częścią naszej rodziny. Czy mu się to podoba, czy nie, został wchłonięty przez moją dziewięcioosobową rodzinę i tak jak powiedziała Norah: „Będziemy go kochać całego”.

Czasami rozmowa z nieznajomymi może prowadzić do nowych, pięknych początków.

[free_ebook]