contador gratis Skip to content

Dzisiaj będę kiedyś chciał wrócić

2014-07-25-MommyHuffPost9-kciuk

2014-07-25-MommyHuffPost9-thumb Ashley Kostok Photography

Są takie dni, kiedy każdy potrzebuje i chce być trzymany, a nie mogę znaleźć ani chwili dla siebie. Jedno z dzieci w grupie jest nieszczęśliwe, wpada w złość, płacze lub wrzeszczy i myślę: „Proszę, idź się pobawić”. Mamusia potrzebuje przerwy. Tylko dwie minuty dla siebie. Nie mogę cię teraz trzymać. Moje ramiona zaraz pękną.

Wiem, że pewnego dnia będę chciał odzyskać każdą chwilę, którą uważałem za pewnik – i będę błagać o możliwość ścigania jednego z moich dzieci, aby w ogóle pozwoliły mi je potrzymać.

Ale nieustanny jeszcze jedens – kiedy jestem proszony o pokolorowanie jeszcze jednego obrazka, przeczytanie jeszcze jednej książki lub zagranie w jeszcze jedną grę, po poprzednich godzinach poświęcania ostatniego oddechu energii, która pozostała w moim ciele – widzę, że czasami odpowiadam garbieniem się i westchnieniem .

Wiem jednak, że nadejdzie czas, kiedy oddam wszystko, żeby móc usiąść i nie tylko zrobić to jeszcze raz, ale jeszcze tysiąc razy.

Są poranki, popołudnia i wieczory, kiedy czuję się jak niewolnica we własnej kuchni. Kiedy wydaje się, że jest to bardziej strefa wojny. Nie mogę usiąść, ponieważ ktoś zawsze potrzebuje kolejnej dolewki, drugiej pomocy – lub naturalnie jest bałagan, który wymaga natychmiastowej uwagi.

I tak, jeden dnia rozejrzę się po mojej kuchni i zapragnę, aby była pełna małych ludzi, którzy potrzebują mnie, abym czekała na nich ręce i nogi… zbyt szybko będzie pusta, cicha i bez życia.

Są chwile, kiedy czuję, że nie mogę zmienić jeszcze jednej pieluchy, pomóc jeszcze raz w nocniku, wytrzeć jeszcze jedną brudną buzię lub posprzątać jeszcze jedną katastrofę. Jak tylko wykonam jedno z tych zadań, następne już na mnie czeka.

Ale wiem, że ostatecznie moja potrzeba bycia potrzebnym jest znacznie większa niż cokolwiek innego. Będę nie tylko za tym tęsknić, ale tęsknić za kimś czymś za to pewnego dnia.

Są noce, kiedy niemowlęta po prostu nie kładą się do łóżka… lub jeśli o to chodzi, nie śpią. Czasy przedłużają to, co nieuniknione, i proszą o jeszcze jeden pocałunek, jeszcze jeden uścisk, jeszcze jeden łyk wody lub jeszcze jedną rzecz do powiedzenia, ale… po raz piętnasty.

Nadejdzie czas, gdybym dał wszystko, aby upewnić się, że przyjąłem każdy z tych dodatkowych uścisków i pocałunków i zdałem sobie sprawę, że chodzę po korytarzach z pustką, której nie można zastąpić.

Setki razy codziennie jestem pytany Mamo! Mamo, po prostu patrz na mnie! Mamusia…. Mamusia? Chodź tu! Mamo, możesz mi w tym pomóc? Są chwile, kiedy myślę, że mógłbym się rozpaść i często, w moim punkcie krytycznym, zastanawiam się, jak to możliwe, że jedna istota ludzka może zaspokoić wszystkie potrzeby tych małych ludzi jednocześnie, każdego dnia, przez całą dobę i całą noc? Czasami czuję się tak pokonany, ponieważ nie ma mnie pięciu, których mógłbym obejść.

Pewnego dnia będę się modlił o zwrot tych próśb i słodkich żądań.

Są niekończące się prośby, w których jestem proszony o oglądanie tego samego programu lub filmu w kółko lub o ponowne słuchanie tych samych piosenek. Czasami głowa mnie boli i wiruje od niego, i jestem pewien, że pęknie, jeśli coś zobaczy lub usłyszy jeszcze raz. Czasami zdaję sobie sprawę, że moje bardzo potrzebne społeczne, dorosłe wady nie są już spełniane; po prostu należą do przeszłości.

Zawsze są zbyt wczesne przebudzenia, kiedy bym dał byle co żeby moje dzieci spały, a każdy dzień zaczynał się z prędkością 65 mil na godzinę do 5:30. Przez większość dni, kiedy próbuję otworzyć oczy i przypomnieć nogom, by ustawiły się jedna przed drugą, nie jestem pewien, w którym kierunku zmierzam ani co należy zrobić najpierw. Po prostu liczę swoje głowy, aby upewnić się, że wszyscy są rozliczeni i przetrwali kolejną noc.

Są codzienne gry, w których ktoś gra w peek-a-boo podczas mojego dwuminutowego prysznica lub tupie nogami i piszczy po naszych korytarzach do tego stopnia, że ​​wydaje się, że ktoś jest poważnie ranny, a nasz dom na pewno się zawali.

Pewnego dnia spokój i cisza będą ogłuszające. ja będzie tęsknię za tym.

Biegnie od jednego wydarzenia i spotkania do następnego. Ciągłe wsiadanie i wysiadanie z fotelików samochodowych, aby nadążyć za naszym harmonogramem. A podczas podróży nieustanne bitwy na tylnym siedzeniu, które czasami wystarczają, aby uniemożliwić nawet próbę bezpiecznej jazdy. Bardzo często myślę sobie, że muszę być jednym z najbardziej odważnych ludzi na świecie, aby wsadzić tych malutkich ludzi do samochodu i zabrać ich wszystkich na widok publiczny.

Pewnego dnia odwrócę się i znajdę za sobą kompletną pustkę, nikt nie prosi ani nie potrzebuje, żebym ich gdziekolwiek zabrał lub podniósł. Na pewno będę chciał to wszystko z powrotem.

Codzienne czyszczenie pasty do zębów ze zlewu, zmiana butów na niewłaściwych stopach, naprawianie źle zapiętych koszul, nadążanie za niekończącym się ładunkiem prania, potykanie się i podnoszenie morza rozrzuconych zabawek dom lub jeszcze raz szorując kredkę, która znalazła się na naszej ścianie. Tak, wszystko z tego, każdej ostatniej rzeczy, będę tego chciał wszystko plecy.

To szalona rzecz w macierzyństwie – najbardziej męczące, a czasem najstraszniejsze obowiązki są w rzeczywistości tam, gdzie możemy znaleźć największe ukryte błogosławieństwa.

Dni Pomocy, mamoMamo, proszęJeszcze tylko jeden! Muszę czasem błagać siebie, żeby to ogarnąć, to wszystko… zmagania, wyczerpanie, noszenie 50 czapek, aby przetrwać jeden dzień z moimi maluchami, ponieważ pewnego dnia to wszystko zacznie zwalniać i ostatecznie nadejdzie do całkowitego zatrzymania. Nie ma przycisku pauzy. Nie ma przycisku przewijania. I niestety nie ma przerobić przycisk.

W naszych chwilach wyczerpania i rozpaczy, marzących, Och, kiedy są na to wystarczająco duże. Musimy tylko trochę dłużej to przeciągnąć, aby przejść przez ten etap.

Nadejdzie czas, gdy będę chory, myśląc, że mógłbym życzyć sobie dowolnej ilości czasu i pójść na krańce ziemi, aby wrócić tutaj; tu i teraz.

Jestem dany jeden zastrzelony z moimi dziećmi. Są dane jeden dzieciństwo ze mną. Niesamowita, ale przerażająca część tego wszystkiego, Jestem autor tej części ich życia. ja określić, w jaki sposób ich rozdziały są zapisywane. Każdego dnia stanę w płomieniach, próbując dać im jedną piekielną historię do ponownego przeczytania i spojrzenia wstecz pewnego dnia i pomyślenia: „Pamiętam, że byłem szczęśliwy. Kiedy myślę o swoim dzieciństwie, po prostu przypominam sobie szczęście ”.

A jeśli naprawdę nam się poszczęści, będą wiedzieli w głębi serca, że ​​ich matka, cóż, była ogromnym wkładem w to szczęście.

Ponieważ mam swoje nieudane próby i chwile, które chciałbym tylko cofnąć, po prostu muszę spróbować uczyć się na swoich błędach, mając nadzieję na Boga, że ​​polepszyło mnie to jako rodzica, przejdź dalej i postaram się, aby następny rozdział był trochę lepszy niż ostatni był.

Dzięki Bogu każdego dnia dostajemy nową stronę do pisania.

Powiązany wpis: 37 powodów, dla których nie obejmuję chwili