Zachowanie

Gotowanie z córką to coś więcej niż jedzenie

robienie-naleśników-z-moją-córką

“Czy mogę pomóc?” to pytanie, które kocham i boję się od moich dzieci, jeśli chodzi o gotowanie.

Z jednej strony chcę, aby moje dzieci pomagały w przygotowywaniu posiłków, odkrywały i badały nowe potrawy oraz powoli stawały się niezależne od karmy. Chcę też stworzyć wspomnienia „gotowania z mamą”, które będą im towarzyszyć do końca życia, zarówno jeśli chodzi o przepis, jak i sentyment.

Z drugiej strony bałagan! Czas! Wymagana cierpliwość i często niezbyt doskonały wynik. O wiele łatwiej jest zrobić to wszystko samemu. Ale jest też ta rozczarowana twarz, stracona szansa na nauczanie i, co więcej, na łączenie się.

Naleśniki były pierwszą rzeczą, którą moja trójka dzieci zainteresowała się gotowaniem. Zaczęli, gdy byli dziećmi, przynosili składniki, opróżniali kubki mleka i mąki do miski, przesiewali i mieszali, a następnie we wczesnych latach szkolnych przeszli do odmierzania i rozbijania jaj, aż w końcu w podstawówce skończyli skomplikowaną działalność smażenia. i podrzucanie.

Jednak przez lata w sobotnie poranne naleśniki najwięcej się nauczyłem.

„Ups”, mówi moja córka, kiedy góra cukru wylewa się z górnej części filiżanki na blat, łącząc rozpryskany olej i przelew mąki, skorupki jajka i soli, tworząc pastę, która rywalizuje z super klejem. Gryzę się w język, żeby powstrzymać się od poproszenia jej, by znów była ostrożna. Dowiedziałem się, że warto trzymać się swoich skłonności do kontroli i zaakceptować fakt, że mój 7-latek uczy się masy, objętości i koordynacji.

„Dodajmy chipsy z masłem orzechowym”, sugeruje, a ja robię wielki wysiłek, aby nie wykrzywić sobie nosa i sugeruję, abyśmy trzymali się mojego własnego, bardziej klasycznego podejścia do przyprawiania, aby nie zmiażdżyć jej kreatywności i pewności siebie.

„Mam w sobie skorupkę”, wyznaje po tym, jak już wmieszaliśmy jajka, i razem chichoczemy na myśl o tym chrupiącym naleśniku, kiedy przyznaję, że zdarzają się błędy, a to jest proces z przerwami i startami, sukcesami i zawodzi.

„Naleśniki, naleśniki” – śpiewa radośnie, mieszając się z wielkim entuzjazmem, a ja powstrzymuję się od mówienia jej, że delikatne podejście w tym przypadku da najlepsze rezultaty, aby przedłużyć jej dziecięcą radość i nieposkromiony entuzjazm.

„Czy mogę to zrobić z założonymi rękawicami kuchennymi?” – pyta, smażąc po raz pierwszy, a ja szanuję jej wybór, chociaż uciążliwe rękawice z jednym palcem sprawiają, że zadanie jest prawie niemożliwe.

„Jestem zmęczona”, marszczy brwi, kiedy przychodzi czas na sprzątanie, więc ścigam się z nią, aby zobaczyć, kto może zwrócić większość składników do szafki i wrzucić brudne naczynia do zlewu. Robiąc to, odkrywam, że dzieci z radością wykonają nawet najbardziej przyziemne prace, jeśli sprawisz, że będą zabawne.

Okazuje się, że prosta radość robienia naleśników z córką jest tak naprawdę jednym ze sposobów, w jaki pomagam kształtować jej charakter. Moje wybory odciągają ją od perfekcjonizmu i pielęgnują jej niezależność, kreatywność i poczucie własnej wartości.

Ze swojej strony moja córka uczy mnie odpuszczać, ignorować bałagan na rzecz zabawy, koncentrować się raczej na procesie niż na wyniku i pozwolić jej być sobą. Mam też nadzieję, że naprawdę wspólnie tworzymy wspomnienia, takie, które trwają całe życie.

Wskazówka dla rodziców: chociaż niedokładnie odmierzone składniki, zbyt energiczne mieszanie, skorupki jajka i chipsy z masła orzechowego w rzeczywistości nie dają smacznego naleśnika, syrop klonowy i nutella sprawiają, że prawie wszystko jest smaczne. Cieszyć się.

Botón volver arriba

Wykryto blok reklam

Aby kontynuować korzystanie z naszej strony, musisz usunąć blokadę reklam. DZIĘKUJEMY