contador gratis Skip to content

Gotowe

jedno i gotowe
Shutterstock

Jako matka jedynaka nie potrafię powiedzieć, ile razy pytano mnie, kiedy mam zrodzić kolejne z lędźwi. Moja córka niedawno skończyła cztery lata, więc i często mi przypomina, że ​​jeśli będę czekać znacznie dłużej, różnica wieku będzie zbyt duża, albo moja macica będzie się ścinać jak śliwka na słońcu. Jeśli mam więcej dzieci, lepiej idę do sypialni i zaczynam hałasować. Teraz.

Rzecz w tym, że nie chcę więcej dzieci.

Kiedy mówię ludziom, że jestem „jeden i koniec”, patrzą na mnie, jakbym maltretował kociaka.

„Ale czy nie chcesz, aby Twoje dziecko miało rodzeństwo?”

„Czy ona nie jest samotna?”

I oczywiście „Z dwojgiem jest o wiele łatwiej, ponieważ bawią się ze sobą”.

Nie obalam żadnego z tych stwierdzeń – sam rozważałem je niezliczoną ilość razy. Rodzeństwo może być cudowne. Mam starszego brata, który był dla mnie jak Bóg, kiedy dorastałem. Uwielbiałam go, a moi rodzice mieli godziny wolnego czasu, kiedy bawiliśmy się jego zabawkami He-Man w piwnicy. Były chwile, kiedy obserwuję przytulające się rodzeństwo, bawiące się, mocujące i czuję falę melancholii, że moja córka nie będzie miała takiej więzi. Nie rodząc kolejnego dziecka, odmawiam jej wyjątkowej części ludzkiego doświadczenia. To czasami sprawia smutek. Jednak dawanie mojej córce brata lub siostry nie jest powodem do posiadania kolejnego dziecka, kiedy go nie chcę.

Czy to egoistyczne? Tak i nie.

Każdy rodzic na swój sposób iw reakcji na rodzicielstwo, którego doświadczyli jako dziecko. Oboje moi rodzice pracowali, gdy dorastałem, więc byłem dzieckiem z kluczem na szyi, które spędzało dużo czasu sam. Mój brat był o trzy lata starszy i po pewnym czasie nie uznał swojej młodszej siostry za najbardziej pożądaną towarzyszkę. Chciał spędzać czas z przyjaciółmi, czytać książki, grać w gry wideo lub robić to, co 12-latkowie robią w swoich pokojach przy zamkniętych drzwiach. Miałem rodzeństwo, ale nie został stworzony, by mnie bawić, a moi rodzice byli zajęci własnym życiem. Często otaczali mnie ludzie, ale nadal czułam się samotna.

Kiedy urodziła się moja córka, zobowiązałem się być z nią w sposób, jakiego nigdy nie doświadczyłem. Nie jestem rodzicem od helikoptera, który unosi się nad moim dzieckiem jak NSA, ale rzuciłem się w proces, który jest wyjątkowy dla jej jedynaczki. Wiedząc, że to moja jedyna szansa na bycie matką, podjęłam pewne decyzje, których inaczej bym nie podjęła. Spaliśmy razem, karmiłam piersią do jej trzeciego roku życia i poświęcam jej mnóstwo nieprzerwanego czasu każdego dnia. W pełni oddałem się mojej córce w sposób, w jaki moi rodzice nigdy nie mogli tego zrobić, po prostu dlatego, że byłem kolejnym dzieckiem, z którym miałem do czynienia.

Moje dziecko nie pozna bliskości dorastania z rodzeństwem, ale łączy go charakterystyczna więź z rodzicami. Wiem, że niektórzy uważają, że bycie jedynym punktem centralnym mamy i taty sprawia, że ​​tylko dzieci stają się samolubnymi, chciwymi egoistami – ja jednak zauważyłem coś przeciwnego. Moja córka ma poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie, które wynika ze świadomości, że nie musi walczyć o uwagę, zabawki, a co najważniejsze o miłość. Od najmłodszych lat moja córka przyjęła koncepcję dzielenia się, ponieważ rozumiała również, że jej przyjaciele wkrótce odejdą i wszystko znów będzie jej. Ta świadomość pozwala jej być bardziej cierpliwym i ofiarnym niż wielu jej przyjaciół z rodzeństwem.

Posiadanie tylko jednego dziecka pozwoliło mi również zintegrować ją z moim życiem, zamiast zawsze polegać na opiece nad dziećmi. Prowadzenie życia z jednym dzieckiem wiąże się z pewną swobodą. Spędzamy razem dużo czasu, ponieważ bezproblemowo mi towarzyszy, gdy prowadzę zajęcia, chodzę na spotkania czy towarzyskie spotkania. Jej kontakt z moim dorosłym światem zaowocował ciągłym poszerzaniem jej możliwości intelektualnych z powodu tak dużej uwagi w cztery oczy. Podobnie, jej umiejętności werbalne przekraczają jej wiek, co jest konsekwencją posiadania dorosłych jako głównych partnerów do rozmowy.

Bycie częścią dużej rodziny daje szczególną radość, ale odnosi się to również do małej. Moja córka niedawno zapytała, kiedy zamierzam położyć dziecko w brzuchu, żeby mogła mieć siostrę. Moje serce waliło, gdy powiedziałem jej, że to się nie wydarzy. Odpowiedziała jednym pytaniem, które każde dziecko zadaje: „Dlaczego?” Przełknęłam i zebrałam się. „Cóż” – wyjaśniłem – „Jestem szczęśliwy z tego, co się dzieje. Kocham moje życie z tobą i nie chcę, żeby coś się zmieniło. Czy to w porządku, że nie chcę mieć kolejnego dziecka? ”

Pomyślała o tym przez chwilę, po czym mocno mnie przytuliła. „Tak mamo, jest. Ja też jestem naprawdę szczęśliwy ”.

Powiązany post: 10 powodów, dla których kocham mieć jedyne dziecko