contador gratis Skip to content

Historia wujka Erica: nauczanie moich dzieci cennej lekcji życzliwości

lekcja dobroci i zastraszania
Jacqueline Goldschneider

Moje dzieci często pytają o moje życie jako dziecko, a ja uwielbiam opowiadać im historie z dzieciństwa. Zazwyczaj opowieści sprawiają, że się śmieją lub sapią, albo mówią o wyrzuceniu Poppy z moich meczów Małej Ligi. Ale w zeszłym tygodniu, kiedy jechaliśmy, opowiedziałem im inną historię. Na początku roku szkolnego chciałem opowiedzieć im historię o wujku Ericu.

Mój brat Eric jest 18 miesięcy starszy ode mnie, ale ponieważ wcześnie chodził do szkoły, zawsze chodziliśmy do tej samej klasy, jak bliźniaki. Chociaż spędziliśmy trochę czasu w różnych szkołach, spędziliśmy razem wiele lat w różnych klasach w tej samej szkole.

Eric jest najmilszą osobą, jaką kiedykolwiek spotkasz, a moje dzieci go uwielbiają. To pluszowy miś chłopca, teraz mężczyzna i przyjaciel dla wszystkich. Eric jest również niepełnosprawny i jako dziecko ze specjalnymi potrzebami często był wyśmiewany przez małą, ale okrutną grupę kolegów ze szkoły.

Większość ludzi była dla Erica dość miła. Odwzajemniali uśmiech, kiedy przywitał się i przybijali mu piątki na jego prośbę, ale dla tych kilku dzieci był odpowiedzią na wszelką niepewność lub wewnętrzną nienawiść, którą żyli.

Przez niezliczone dni skręcałem korytarzem, żeby zobaczyć Erica tańczącego na korytarzu, a ludzie po prostu patrzyli, jak niektóre złośliwe dzieciaki kręciły się ze śmiechu na jego koszt. Eric zaśmiał się, tańcząc, pewien, że uszczęśliwia ich, nie będąc w stanie odróżnić tego, na co go wyśmiewano, a tym, z czego się wyśmiewano. Byłbym tym, który to powstrzymał.

Wielokrotnie wchodziłem do jadalni, aby zobaczyć, jak robi karate na stole obiadowym, ta sama scena ponownie się rozwija. Często kradziono mu pieniądze na lunch, ludzie zmuszali go do powtarzania głupich rzeczy dla taniego śmiechu, a czasem dzieciak rzucał mu ołówkiem w głowę, żeby zobaczyć jego reakcję.

Ale historia, którą opowiedziałem im w samochodzie w zeszłym tygodniu, była taka:

Pewnego ranka w szkole niektóre dzieciaki kazały Ericowi zdjąć buty, a potem spuszczały je do toalety. Nie zeszli na dół, po prostu kręcili się po toalecie, gdy dzieci pompowały spłuczki, ale mimo to próbowały. Eric spędził resztę dnia w szkole w skarpetkach. Kiedy się dowiedziałem, poszedłem do łazienki dla dziewcząt, uklęknąłem w kabinie i płakałem tak mocno, że nie mogłem oddychać. Moje serce zostało złamane. Nie mogłem zrozumieć, jak ktokolwiek mógł być tak okrutny lub mógł chcieć skrzywdzić kogoś tak bezbronnego.

Opowiedziałam swoim dzieciom, jak Poppy wyszła z pracy, aby później w ciągu dnia przynieść Ericowi nowe buty, i jak tego wieczoru płakałam z nianią. Moje dzieci nie rozumiały, dlaczego ktokolwiek miałby to zrobić. Powiedziałem im, że nadal nie rozumiem, a wujek Eric też tego nie rozumiał.

A potem powiedziałem im to…

Upewnij się, że wszystkich traktujesz uprzejmie, w szkole i wszędzie indziej. Nigdy nie próbuj nikogo skrzywdzić, bo kiedy to robisz, ranisz również wszystkich ludzi, którzy ich kochają.

Powiedziałem im, żeby byli lepsi niż mili – byli dziećmi, które stają w obronie innych dzieci. Wtedy było kilka z tych dzieciaków, które przestałyby drwić, gdyby dotarły tam przede mną. Wypatrzyli Erica, zabrali go na bok i powiedzieli, że mają go za plecami, żeby po nich przyszli, gdyby ich potrzebował. Nie byli moimi przyjaciółmi, ale ich znaczenie było dla mnie nie do opisania. I poszli dalej. Jeśli Eric do nich poszedł, pomogli. Powiedziałem moim dzieciom, żeby były takie jak one.

Tamtego dnia w samochodzie zdałem sobie sprawę, że spędziłem tyle czasu na przygotowywaniu grafików do szkoły, szafach, samochodach sportowych i plecakach, ale chyba najważniejsze – przypominanie moim dzieciom o życzliwym traktowaniu innych – pozostało niewypowiedziane. Tak, to codzienna lekcja, ale biorąc pod uwagę wszystkie niedawne historie o znęcaniu się, może to powinna być większa, bardziej bezpośrednia rozmowa.

Wiem, że moje dzieci nie zawsze będą to robić dobrze. Czasami pomijają kogoś lub mówią coś, co rani uczucia przyjaciela, ale w tym roku wyjaśniłem, że zastraszanie, dokuczanie lub szydzenie z kogoś jest nie do przyjęcia i byłoby najbardziej rozczarowującą rzeczą, jaką mogliby zrobić.

Kiedy nasze dzieci wracają do szkoły, przypomnijmy im, aby były życzliwe i stawały w obronie dzieci, które potrzebują dodatkowej ręki. I obiecuję, że gdzieś czyjaś siostra będzie na zawsze wdzięczna.