contador gratis Skip to content

Honor Roll wyrządza więcej szkody niż pożytku

honor-roll
Santi Vedrí / Unsplash

Mój syn poszedł do gimnazjum w zeszłym roku. Podobnie jak wielu rodziców, obawiałem się tej zmiany. Martwiłam się o dojrzewanie i trądzik. Martwiłem się o kliky i wredne dzieciaki, pierwsze zauroczenia i waporyzację. Martwiłem się presją akademicką i zwiększonym obciążeniem pracą.

Ale wiesz, przed czym nikt mnie nie ostrzegał? Cholerny rzut honorowy.

Odkąd mój syn wstąpił do gimnazjum, słyszałem o liście honoru. Od pierwszego tygodnia w szkole brzęczeli o tym jego przyjaciele, podobnie jak nauczyciele. Aby dostać się na listę honoru, trzeba było utrzymać średnią 90. Aby dostać się do cenionego „Wyróżnienia dyrektora”, była to średnia 95. A korytarze szkoły były oblepione listami laureatów honorowych z poprzednich semestrów.

Teraz powinienem cofnąć się i powiedzieć, że zawsze podkreślałem mojemu synowi, że oceny nie są takie ważne. Liczy się to, że próbujesz w szkole i masz dobre doświadczenie. Yadda, yadda, yadda.

Jednocześnie mój syn jest zdeterminowanym, współzawodniczącym dzieckiem – głównie ze sobą. A kiedy usłyszał, jak nauczyciele i inne dzieciaki opowiadają o zaszczytach i jakie stopnie trzeba za to dostać, mój syn zdecydował, że włoży wszystko, by dostać się na listę honorową, do diabła lub wysokiej wody.

To było dla niego prawie jak gra. Co musiałby zrobić, aby „wygrać” miejsce na liście honoru? Czy mógłby rozwalić sobie tyłek i zrobić szanowany „Honorowy Rolkę Dyrektora”?

Możesz pomyśleć, że tego rodzaju motywacja zewnętrzna byłaby dobra. A jeśli spojrzysz na wyniki „gry” mojego syna, możesz argumentować, że tak było. Mój syn był w stanie utrzymać średnią 95 dla wszystkich czterech semestrów pierwszego roku gimnazjum i za każdym razem był wprowadzany na listę honorową dyrektora. W wyniku ciężkiej pracy został również przyjęty do programu magnesów szkolnych.

Więc dlaczego narzekam? Cóż, ta nagroda sprawiła, że ​​mój syn (i ja) byliśmy absolutnie nieszczęśliwi. Gdyby jego oceny spadły w jednej klasie choćby na sekundę, byłby niezwykle zestresowany. Tracił sen z powodu ocen, obsesyjnie sprawdzając internetowy portal ocen i śledząc swoje średnie. Mógł mi powiedzieć, jaka była jego średnia na każdym z jego zajęć, z kropkami dziesiętnymi i tak dalej.

Innymi słowy, zaszczytny wynik poważnie zaszkodził jego zdrowiu psychicznemu, a ja nie byłam z tym w porządku.

Latem rozmawialiśmy o tym, jak ważne jest, aby nie mieć obsesji na punkcie ocen. Rozmawialiśmy o tym, jak najważniejszy jest proces uczenia się i starałem się przypomnieć mojemu synowi, że to, co uczyniło go uczniem odnoszącym sukcesy, to to, że naprawdę dba o to, czego się uczy. To go podnieca i wnosi tę żarliwą energię do swoich zajęć akademickich.

Rozmawialiśmy również o tym, jak można popełniać błędy i tak dalej nie dostanie się na listę honoru byłoby równie ważną lekcją, jak zdobycie jej. (Nie podzielał tego zdania, ale nieważne).

Szczerze mówiąc, ultra konkurencyjna kultura mojego syna w gimnazjum też nie pomagała, iz tego i wielu innych powodów skończyliśmy zeszłego lata zmieniliśmy szkołę średnią. Nie wiem, czy to była zmiana, czy tylko jego własny rozwój osobisty, ale mój syn stał się znacznie mniej skupiony na ocenach od czasu przeprowadzki, co było bardzo dobrą rzeczą.

Jednak w jego nowej szkole nadal jest honorowy. I zdobądź jego – zdobycie nagrody oznacza, że ​​zorganizujesz przyjęcie z pizzą. Więc oczywiście mój syn nadal tego chciał, chociaż na szczęście miał mniej obsesji na punkcie tego celu.

Oto mój syn to zrobił nie dostać się na listę honorową pierwszego semestru w swoim nowym gimnazjum. Dostał wszystkie A z wyjątkiem jednego B + i to był koniec. Brak listy honoru. Żadnej imprezy z pizzą.

Zgodnie z przewidywaniami mój syn nie zareagował dobrze na tę wiadomość, ale ostatecznie była to dla niego dobra lekcja życia. Po kilku dniach mopowania i wkurzenia na nauczyciela, który dał mu jego pierwszą szkołę średnią B w życiu, zdał sobie sprawę, że może przeżyć, aby opowiedzieć tę historię i wszystko było w porządku. Wydaje się jeszcze bardziej łagodny w ocenach niż kiedykolwiek i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.

Jednak nadal jestem wkurzony na listę honoru. Mój syn powiedział, że na lekcjach przedmiotów ścisłych jego nauczyciel w końcu przeczytał na głos imiona dzieci z jego klasy, które w tym semestrze wystawiły honorowy list. Czy ty się ze mnie nabijasz?

Czy nie wystarczy, że szkoła ma system, który wywiera nadmierną presję na dzieci, aby były nadmiernie skoncentrowane na swoich ocenach zamiast na samej nauce? Czy nie wystarczy, że dzisiejsze nastolatki borykają się z bezprecedensowymi problemami ze zdrowiem psychicznym, z których wiele ma związek z presją akademicką? Czy możemy trochę zwolnić te biedne dzieciaki?

Dlaczego szkoły nie uznają innych osiągnięć poza ocenami? Co powiesz na specjalne okrzyki dla dzieciaków, które pracowały dla tego B lub które przeszły lekcje przez skórę zębów? A co z dzieckiem ze specjalnymi potrzebami lub trudnościami w uczeniu się, które sprawiają, że każdy dzień jest wyzwaniem, ale ten dzieciak pojawia się i robi wszystko, co w jego mocy? Gdzie jest uznanie dla tego rodzaju rzeczy?

Po prostu pieprzyć listę honoru. Poważnie. Mój syn był na tym i poza nim, i tak czy inaczej, był do niczego. Nie nauczyło go to cenić uczenia się, uczyć się na błędach, a nawet rozwijać silnych nawyków pracy. Po prostu nauczył go, że jedyną rzeczą, która ma znaczenie, jest wynik i że osiągnięcie tego wyniku jest ważniejsze niż cokolwiek innego na świecie, w tym własne szczęście.

To nie jest lekcja, której chcę, aby moje dziecko – lub jakiekolwiek inne dziecko – się nauczyło.