MotywacjaZachowanie

Jak ciąża sprawiła, że ​​pokochałem swoje ciało

Jak ciąża poprawiła mój wizerunek ciała
Twoja produkcja / Shutterstock

Pamiętam, jak stałem nago przed lustrem, kiedy byłem w liceum, i badałem rzeczywistość mojego niedawno zmienionego ciała. Pochyliłam się i ścisnęłam łokcie, próbując zepchnąć moje miseczki A na tyle blisko siebie, by stworzyć wrażenie dekoltu. Sięgałem do tyłu i ściągałem skórę na udach od tyłu, wyobrażając sobie, jak by to było mieć długie, gibkie nogi, jak moja przyjaciółka Mandi.

Podobnie jak w przypadku wielu młodych kobiet, nigdy nie byłam w pełni usatysfakcjonowana swoją sylwetką w okresie przed dzieckiem. Nie brzydziłem się tego, ale na pewno nie kochałem tego. Były rzeczy, które na pewno zmieniłbym, gdybym miał taką możliwość. Trochę więcej do góry, aby wypełnić stanik, trochę mniej śmieci w moim tułowiu – zawsze myślałem, że moje ciało w kształcie gruszki może wykorzystać redystrybucję bogactwa.

Kiedy zaszłam w ciążę w wieku 24 lat, założyłam, że będę odczuwać te same uczucia, które słyszałam tak wiele kobiet o ich zmieniającym się ciele. Pojawiły się pytania: czy będę miał problem z utratą wagi dziecka? Zawsze miałam ładny płaski brzuch – czy straciłbym go na zawsze? Czy moje biodra rodzące stałyby się jeszcze szersze? Czy moje piersi opadłyby po urodzeniu dziecka, jak opisuje to wiele kobiet? Czy mam wystarczająco dużo piersi do zwis?

Wiedziałam, że moje ciało się zmieni i czekałam, aż uczucie kudłaty uderzy we mnie zarówno w czasie ciąży, jak i po niej, ale nigdy nie nadeszły. Żadna ze zmian w mojej figurze nie wydała mi się negatywna. Kiedy mój brzuch się zaokrąglił, zobaczyłem tylko oszałamiające dowody na to, że mogę tam wyhodować prawdziwą osobę. Kiedy moje piersi się wypełniły, poczułam się bardziej kobieca, bardziej kobieca niż kiedykolwiek w życiu. Moje biodra rodzące wydawały się idealnie dopasowane, gdy w końcu spełniły swój cel. Uwielbiałem to, co dzieje się z moim ciałem i po raz pierwszy poczułem dumę z posiadania tego ciała.

A jednak czułam się od niej oderwana w sposób, w jaki nigdy wcześniej nie czułam. To nie było po prostu mój ciało już. Było to miejsce czegoś świętego, dom cudów, miejsce narodzin innego człowieka na tej ziemi. To było coś nowego, na zawsze zmienionego.

Zdałem sobie sprawę, że już nigdy nie będę mógł spojrzeć na swoją fizyczną sylwetkę jako zwykłą materialną manifestację siebie. Stało się czymś więcej – o wiele bardziej – i patrzyłem, jak przechodzi przez ten sam proces transformacji jeszcze dwa razy. Moje ciało było wspaniałą maszyną do robienia dzieci. Rósł i nakarmił praktycznie od zera trzy osoby. W tym procesie cała przestrzeń na krytykę ciała została wyparta i zastąpiona podziwem i podziwem.

Jak mogę narzekać na kształt statku, który przywiózł mi moje dzieci? Jak mogę pozbyć się moich szerokich bioder, portalu, przez który moje dzieci przyszły na świat? Jak mogę patrzeć na moje małe piersi z miseczką A jak na coś innego niż brzydkie, kiedy karmią i pielęgnują moje dzieci? Jak mam się martwić małym brzuszkowym psiakiem, skoro ta skóra została naciągnięta na niewidzialną budowlę trzech całych istot ludzkich?

Nienawidzenie czegokolwiek w moim ciele jest teraz trochę lekceważące. To jak nienawiść do Kaplicy Sykstyńskiej za łuszczącą się farbę. W ciele matki jest święte piękno, głębia i opowieść osadzona w pozornych niedoskonałościach. Wszystkie ciała są dziełami sztuki, kiedy naprawdę na nie spojrzysz. Ciąża i poród dały mi soczewki, których potrzebowałam, żeby to zobaczyć.

Jeśli każde ciało jest dziełem sztuki, jakiego rodzaju arcydziełem jest matki ciało? Ktoś, który poświęca tak wiele z siebie, aby tworzyć, utrzymywać i rodzić nowe życie? Taką, która mieści, karmi, rozciąga i krwawi, aby stworzyć więcej sztuki? To niewyobrażalne, że po urodzeniu dzieci ktoś powinien postrzegać ciało kobiety jako zmniejszone w jakiś sposób. To piękno może nie odpowiadać standardom branży rozrywkowej, ale kogo to obchodzi. Nasze ciała to o wiele więcej, niż tylko to, czy wyglądają idealnie w bikini.

Wiem, że nie każda mama czuje się dobrze ze swoim ciałem po urodzeniu dziecka. Jestem pewien, że niektórzy potraktują te słowa jako świętoszkowate lub pollińskie, lub jako ocenę kobiet, które mają prawdziwy rarytas ze względu na to, jak zmieniło się ich ciało. Ale myślę, że ważne jest, aby wiedzieć, że nie wszystkie kobiety czują, że ciąża zrujnowała ich figurę. Dla mnie ciąża udowodniła mi, jak silne, zdolne i niesamowicie niesamowite jest moje ciało i zawsze było. Dopóki jest zdrowy, to, jak wygląda, nie ma większego znaczenia.

Po trojgu dzieci jestem wdzięczna, że ​​mogę powiedzieć, że naprawdę kocham swoje ciało – małe piersi, duże biodra i wszystko.

Botón volver arriba

Wykryto blok reklam

Aby kontynuować korzystanie z naszej strony, musisz usunąć blokadę reklam. DZIĘKUJEMY