contador gratis Skip to content

Jak humor mnie ocalił po diagnozie zmieniającej życie

poczucie humoru
Pavithra Raman

Zawsze myślałam, że będę idealną mamą. Wyobraziłam sobie, jak wyleguję się na podwórku z moim jasnookim dzieckiem, oboje godzinami bawimy się z zadowoleniem farbami do malowania palcami, zanim udamy się do środka na zdrową przekąskę składającą się z owoców i greckiego jogurtu. Moje dziecko patrzyło na mnie z cudowną miłością, a ja uśmiechałem się, elegancko potrząsając głową, kiedy przeglądałem książkę pomysłów na następne zajęcia praktyczne. Słońce późnego popołudnia wpadało do środka i całe moje życie rozjaśniło się ciepłym, sepiowym blaskiem udanego macierzyństwa.

* Rekord zera *

*Stopklatka*

Narrator głosowy: „Tak, to zdecydowanie nie to, co się stało!”

Miałam syna, lęk poporodowy i poczucie winy, że nie jestem mamą, o której myślałam, że będę. Nieustannie krytykowałem siebie za każdy wybór, którego dokonałem, za każde skrzyżowanie rodziców i za każdym razem, gdy moje grube dziecko potykało się o swojego pulchnego pulchny stopy (głównie przeze mnie). Nienawidziłam tego, że ani elegancko nie podrzucam głową, ani nie wychowuję dziecka, które jadło tylko organiczne owoce (ręcznie zbierane przez aniołów o świcie). Chciałem być blisko ideału, do cholery, i byłem śmiesznie… .. dobrze…nie. Miałem to urocze dziecko jak guzik i byłem w gorącym bałaganie.

Przenieśmy się do kwietnia 2012 r. Button miał 20 miesięcy, niedawno zdiagnozowano autyzm (punkty dodatkowe, jeśli słusznie zgadłeś, że winiłem się za to) i wpatrywałem się w nowy świat terapii, wizyt i edukacji specjalnej. Spojrzałam na niego, wciąż masywnego i wciąż pięknego – szczęśliwie machającego rękami, nieświadomy tego czystego przerażenia w moim sercu.

Wtedy miałem swoje pierwsze rodzicielstwo AHA! za chwilę. To moje dziecko nie jest statystyką. Może być autystyczny i może potrzebować mnóstwa pomocy każdego dnia, ale to ja mogę go uformować. Żadna książka o autyzmie nigdy go w pełni nie opisuje i żaden terapeuta nie ograniczy jego potencjału. Tylko ja decyduję, jak ciężko muszę dla niego pracować i być jego głosem, dopóki nie znajdzie swojego. Tylko ja (i jego niesamowity tata) mogę zdecydować, jak go wychować. Ta wiedza o mocy, którą trzymałem w drżących dłoniach, dodała mi odwagi i chęci do startu przez większość dni, gotowy do walki.

To nie znaczy, że jestem supermamą. Nie budzę się cała świecąca i idealnie dopasowana. Przez większość dni jestem śliniącym się zombie, dopóki moja kawa nie zacznie działać i mam 10 minut spokoju dla siebie. Ale to, co posiadam, to świetne poczucie humoru. Przysięgam obficie i hojnie i nie jestem skąpy z moim warkotem.

Za każdym razem, gdy czuję, że znajomy lęk osiada w moich kościach, wyciągam tę zaufaną zabawną kość (zobacz, co tam zrobiłem) i świat na chwilę przestaje wirować. Nie ma sytuacji, w której żart nie mógłby się rozproszyć (może poza porodem i porodem – ten zły chłopiec może naprawdę wstrząsnąć). Dopóki to mam, nic mi nie jest.

Mój syn na szczęście ma w sobie tę samą głupotę. Uczy się, będąc głupim, a gdyby łaskotki były dolarami… rany, byłby dziesiątym najbogatszym dzieckiem na świecie. Ma ten zaraźliwy chichot, który unosi się z jego brzucha i wkrótce wszyscy z nim chichoczemy. Mam nadzieję, że gdy dojrzeje, nigdy nie straci zdolności widzenia humoru we wszystkim, co go otacza. Śmieje się z pierdnięć i upadków, z samochodów zderzaków i komicznie pękających bąbelków na nosie. I szczerze mówiąc, moje serce – rośnie o kilka rozmiarów, za każdym razem, gdy widzę jego twarz, która ma wybuchnąć w tym wielkim, bezwstydnym uśmiechu.

Pewnego dnia rozmawiałem z tą mamą małej dziewczynki. Okazuje się, że właśnie otrzymali diagnozę autyzmu i, co zrozumiałe, byli przerażeni i zagubieni. “Co ona lubi robić? Lubi bawić się klockami lub puzzlami? Może Play-Doh? ”

„Och, nie bardzo, Pavi,” odpowiedziała mama. „Nadal nie przepada za zabawkami. Ale ona uwielbia podskakiwać na naszej kanapie i się śmiać ”.

– No to dobrze! Podskakuj obok niej i chichotaj z nią. Trzymaj ją za ręce, kręć nią i patrz, jak się świeci! Użyj jej magicznej zdolności, by się śmiać i przekształcić go w supermoc! Spróbuj i zobacz, jak bardzo uszczęśliwia to was oboje! ”

Może nie będę uczyć syna pięciu języków ani doskonalić jego manier przy stole, ale to w porządku. Nie produkuję masowo idealnego dziecka, które zadowoli wszystkich wokół niego. Zamiast tego wychodzę z tego głupiego, jasnookiego głupka, który uwielbia się bawić i znajdować radość w sobie i wokół siebie.

Bez względu na to, jakie wzloty i upadki przynosi nasz dzień, jedna z zalet posiadania poczucia humoru – zawsze kładziemy się spać z uśmiechem na twarzy.