contador gratis Skip to content

Jak odeszłam od młodej, naiwnej młodej pary do robienia kolacji w mojej starej sukni ślubnej

Suknia ślubna Mac Cheese
Scott Web / PEXELS

Dzisiaj byłam smutna.

Aby się więc rozweselić, zrobiłem to, co zrobiłby każdy inny całkowicie rozsądny człowiek: wygrzebałem suknię ślubną ze strychu i założyłem ją podczas przygotowywania obiadu.

Liz Petrone Liz Petrone

Ledwo pasowało, cztery ciąże zmieniły moje ciało w sposób, który przeraziłby całą niewinność mojej 24-letniej zarumienionej panny młodej. Dzięki temu całemu hucznemu piciu i tańcu, które robiliśmy do późnych godzin nocnych w te pamiętne walentynki w 2004 roku, sukienka była również pokryta plamami wina i brakowało połowy guzików, ale nadal czułem się ładnie w taki sposób, że mój zwykły strój wieczorowy spodni do jogi poplamionych wybielaczem nie może się równać.

A może co ważniejsze, pomyślałam o tej młodszej wersji mnie, która nosiła tę sukienkę tak żarliwie przez te wszystkie lata temu, idąc najdłuższą nawą kościoła na świecie z odwagą, jaką może zapewnić tylko naiwność i późny poranny szampan.

Co pomyślałaby o mnie teraz? Albo o życiu, w którym żyję tak chaotycznie i tak bardzo kocham i w którym tak często zawodzę? Czy byłaby dumna? A może byłaby trochę zawstydzona mną, tak jak ja jej, głównie dlatego, że była tak niesamowicie nieprzygotowana na wszystkie ogromne sposoby, w jakie jej życie miało się zmienić w następnej dekadzie. Teraz, gdy jestem starszy, jestem prawie pewien, że prawie wszyscy, którzy siedzieli w ławkach ze swoimi jednorazowymi aparatami i telefonami z klapką i żałowali, że dobrze nam wiedzieli, jak bardzo byłem nieprzygotowany, idąc tym długim przejściem z całym moim bzyczeniem -upie, jakbym wiedział cholerną rzecz o małżeństwie.

Co powiedziałbym tej ignoranckiej, zarumienionej pannie młodej? Zastanawiałem się.

Łatwo. To:

Nie masz pojęcia.

Zejście do ołtarza to łatwa część. Tej nocy będziesz świętować: pić, jeść i pić jeszcze więcej, a potem tańczyć tak zawzięcie, że mama odsuwa cię na bok i przypomina, że ​​„Elizabeth, postaraj się zapamiętać, że jest tu twoja babcia”. Jutro Będziesz miał ból głowy i obrączkę weselną i podróż samolotem do Key West, aby się spakować, gdzie będziesz popijać więcej drinków na dużej łodzi i woskować filozofię na temat idealnych dzieci, które będziesz mieć, i oszałamiających szczytów kariery, które osiągniesz. Wasza wspólna przyszłość rozejdzie się przed wami obojgiem jak otwarta książka i prawdopodobnie tak będzie największy punkt zwrotny w całym Twoim życiu.

A potem wrócisz do domu, będziesz rodzić i rodzić dzieci, a życie rozciągnie się teraz przed tobą jak jedna długa bolesna sesja pielęgniarska, a twój nowy mąż i ty, z workami pod oczami, będziecie krzyczeć na środku noc, kiedy jesteś jeszcze o wiele za młoda, żeby martwić się, czyja kolej na dziecko, jeszcze raz. Ta zarozumiała duma, która zaniosła cię do ołtarza, zostanie zastąpiona przez absolutnie paraliżujący lęk przed nowym macierzyństwem, a ty i twoje małżeństwo spędzicie długie, niewygodne okresy balansując na krawędzi niemożności zrobienia tego.

Ale dasz radę.

I tak niewiarygodnie, głęboko zakochasz się w swoich dzieciach, że na nowo zakochasz się w mężu. Uczynicie to magiczne życie w dużym, starym skrzypiącym domu wypełnionym poduszkami do rzucania, które sprawiają wrażenie domu w sposób, w jaki nic innego nie ma, i nauczysz się spać w dużym, dużym łóżku z czwórką dzieci pomiędzy nimi. ty i nadal, jakoś, dotykaj.

Mimo to powinieneś również wiedzieć, że będziesz się łamać – często – ponieważ posiadanie tej rodziny jest jak chodzenie z pięcioma otwartymi ranami, które sprawiają, że jesteś bardziej bezbronny niż kiedykolwiek wcześniej. Znajdziesz Boga w zupełnie nowy sposób i gorączkowo będziesz się modlić, abyście wszyscy byli chronieni, i oczywiście nie. Będziesz bolał i upadał na kolana z tą siłą i będziesz absolutnie, całkowicie przekonany, że już nigdy nie będziesz mógł wstać.

A potem wrócisz.

Będziesz zmieniać pieluchy i robić pranie, robić, kupować i sprzątać jedzenie, aż poczujesz, że nie robisz nic innego, i pójdziesz do swojego terapeuty (bo tak, będziesz miał terapeuty) i powiesz „Po co to wszystko tego?” a on, siwowłosy poeta, w którym ryzykowałbyś niebezpiecznie zakochanie się, gdyby nie upierał się przy mówieniu o uczuciach przez cały ten cholerny czas, powie: „Budda powiedziałby: rąbać drewno, nosić woda. Więc może dla Ciebie to zmiana pieluchy, zrobienie makaronu i sera ”. I wrócisz do domu tej nocy, a kiedy wszyscy zasną, a w domu będzie błogo cicho, nagle wybuchniesz śmiechem, ponieważ tak naprawdę zdobyć.

A za lata, jeśli masz naprawdę, naprawdę szczęście, staniesz w swojej kuchni w starej sukni ślubnej, ty i twoja skała męża – wyspa w wirującym chaosie dzieci wokół ciebie – a on ci powie : „Kochanie, ten makaron z serem jest niesamowity”. I nawet jeśli wiesz, że kłamie, ponieważ wyszedł z pudełka i jest zrobiony z pomarańczowego proszku, przyjmiesz komplement, ponieważ to właśnie dla siebie robicie.

“Dzięki kochanie. To musi być sukienka ”.

„Och, czy masz na sobie sukienkę?” powie. “Nawet nie zauważyłem.”