contador gratis Skip to content

Jak rekolekcje pomagają rodzicom dzieci ze specjalnymi potrzebami

Dla rodziców dzieci ze specjalnymi potrzebami spędzanie czasu z innymi rodzicami, którzy przechodzą przez te same wyjątkowe zmagania, może być naprawdę korzystne. W kwietniowym wydaniu Metro Parent przyjrzeliśmy się sile czasu spędzanego z rodzicami i jak te odosobnienia umożliwiają rodzicom dzieci ze specjalnymi potrzebami kontakt. Tutaj pisarka i mama Jennifer Lovy dzieli się swoją historią o tym, jak tego rodzaju odosobnienia pomogły jej po drodze.

Trzy lata temu uczestniczyłem w moim pierwszym Szabacie w Spa, nie mając pojęcia, czego się spodziewać poza godzinnym masażem i dwoma nocami z dala od rodziny. Wróciłem do domu z bólem po bokach od śmiechu, odmłodzonego ducha i głębszego przywiązania do moich dzieci. Wróciłem też z czymś, czego nigdy nie spodziewałem się zabrać do domu – znaczącymi powiązaniami z wieloma mamami, których ledwo znałam.

W piątek byliśmy praktycznie obcy. W niedzielę poczuliśmy się jak dawno zaginione siostry po prostu dlatego, że rozumiemy wyjątkowe radości i wyzwania związane z wychowywaniem dzieci ze specjalnymi potrzebami.

Podczas weekendu śmiechu, łez, dyskusji i poszukiwań duszy, wiele się nauczyłam spędzając dwa dni z grupą niezwykłych mam, które wychowują niezwykłe dzieci. Chociaż jesteśmy członkami sióstr, o których nie prosiliśmy, bycie z kobietami, które rozumieją, sprawia, że ​​podróż jest mniej samotna.

Było niezwykle łatwo nawiązać więź z innymi mamami, ponieważ niezależnie od naszych osobowości, przekonań, wieku naszych dzieci czy stopnia ich niepełnosprawności, łatwo łączyliśmy się ze sobą dzięki naszym wyjątkowym doświadczeniom rodzicielskim.

Więź między nami, mamami następuje szybko i jest głęboka. Żałujemy tego, co robią wszystkie mamy, ale świętujemy również rzeczy, które reszta świata rodziców uznałaby za przyziemne – kontakt wzrokowy, nauka wypluwania pasty do zębów, a nawet pamiętanie o zamykaniu drzwi łazienki.

Po prostu „rozumiemy”. To zdanie jest często używane w społeczności rodziców ze specjalnymi potrzebami, ponieważ jest to najlepszy sposób na opisanie związku, który może być trudny do sformułowania. Przebywanie z innymi kobietami, które „to rozumieją”, może wypełnić twoją duszę i odmłodzić cię w sposób, o którym nie sądziłeś, że jest możliwy. Oczywiście przebywanie w spa bez słuchania walki, płaczu czy jęku też nie boli.

Najbliższe porównanie, jakie przychodzi mi do głowy, jest takie: za każdym razem, gdy podróżuję, w końcu rozmawiam z osobą, która ma na sobie koszulkę stanu Michigan lub czapkę Detroit Tigers. Jesteśmy obcymi, z dala od domu, łączącymi się wspólną więzią. Gdyby nie koszula lub czapka, prawdopodobnie nie wchodzilibyśmy w interakcje.

To samo dotyczy wychowywania specjalnych dzieci. Łatwo jest znaleźć inne matki z autyzmem i nawiązać z nimi kontakt. Często możemy się spotkać z odległości mili. To my chwalimy nasze dzieci za rzeczy, które wydają się niegodne uznania dla tych, którzy nie znają naszych dzieci. My też próbujemy poradzić sobie z bardzo publicznym krachem.

Ten weekend daje mi coś, o czym nie wiedziałem, że potrzebuję – szansę na przebywanie z innymi kobietami, które „to rozumieją”. Dlatego moja pierwsza rada dla mam, które próbują zająć się nową diagnozą, brzmi: znajdź swoją siostrzaną grupę. Jest tam i łatwo go znaleźć. Zaufaj mi, kiedy ci powiem, że tego potrzebujesz. Po prostu nie wiesz, jak bardzo tego potrzebujesz.