contador gratis Skip to content

Jak się czuję teraz, gdy przekroczyłem nienazwany obszar macierzyństwa

jak-czuję-się-teraz-że-wkroczyłem-do-macierzyństwa-beznazwanego-terytorium-opisanego

Stoję przed lustrem, wpatrując się w swoje odbicie i próbując pogodzić twarz w moim umyśle z tą w szkle. To prawie zabawne, jak mój mózg wciąż mówi mi, że jestem młodą kobietą w kwiecie wieku, ale ostatnio coraz częściej lustro odbija twarz mojej matki.

Nie po raz pierwszy zastanawiam się, jak udało jej się przeżyć mojemu bratu i mnie, nie kończąc w wyściełanym pokoju.

Nie po raz pierwszy zastanawiam się, jak przeżyła przejście od pozostającej w domu mamy do pustego gniazda bez zamykania się w łazience i codziennego płaczu, co doprowadziło mnie do mojego miejsca przed lustrem.

Nie wiem, jak inaczej to powiedzieć, ale zgubiłem się. Jestem kobietą, która obecnie znajduje się w stanie zawieszenia; już nie mamusia dziecka, jeszcze nie właścicielka pustego gniazda. Jestem kobietą z ptaszkami, które nie odleciały do ​​końca, i mamą, która nie jest już potrzebna do zarządzania swoim życiem.

Potajemnie zazdroszczę tym, którzy już przekroczyli to bezimienne terytorium wieku średniego. Pragnę ich beztroskich opowieści o rozmowach telefonicznych z potomstwem i wieczorami spędzonymi sam na sam z małżonkiem. Tęsknię za dniami, kiedy jedyne głosy (i pranie) Spotykam osoby należące do mojego męża i do mnie.

W tej chwili najbliższy opis życia, jaki mógłbym podać, to matka domowa dla wspólnoty. Chociaż pokojówka Dom dla zwierząt może być bliżej rzeczywistości.

Tak czy inaczej, nie jestem już tym, którego szukają, by całować kukułki, celebrować życiowe osiągnięcia czy udzielać porad. Jestem po prostu kobietą w tle, która prowadzi kuchnię i pilnuje przejścia przez chaos do kosza z czystymi ubraniami.

Wiem, że to normalny porządek rzeczy, co powinno nastąpić dalej. Nawet jeśli potajemnie przyznaję się do bólu, który wynika z poczucia bycia niepotrzebnym, jest też duma z widoku niesamowitych ludzi, którymi się wszyscy stają. To uczucie, które mnie podtrzymuje.

Ale teraz, ukryty za zamkniętymi drzwiami do łazienki, jest to coś pomiędzy zagubieniem, kiedy czekam na rozpoczęcie kolejnej fazy i zastanawiam się: „Co dalej?”