contador gratis Skip to content

Jak to jest być samotną mamą, która nigdy nie wyszła za mąż

mama z dwójką dzieci przy stole
monkeybusinessimages / Getty Images

Wciąż pamiętam, kiedy po raz pierwszy inna mama na placu zabaw zapytała mnie o mojego męża.

„Hm, cóż, on nie jest moim mężem, jest moim chłopakiem” Wyjąkałem, trochę zaskoczony tym pytaniem.

W tym czasie mój chłopak (teraz były) był w związku na odległość. Mimo że byłam w związku przez dwa lata, zawsze powtarzam, że byłam samotną mamą, odkąd mój syn był niemowlęciem. W tym czasie było wiele spotkań z innymi mamami, które zawsze zakładały, że jestem mężatką, ponieważ mam dziecko.

Kiedy grzecznie je poprawiłam, zawsze czułam się trochę dziwnie. Dlaczego jest tak, że założenie kobiety, która jest matką, nie wychodzi za mąż?

Żadnej mamie, która pytała o mojego męża, nigdy nie dałam żadnej wskazówki, że jestem zamężna. Po pierwsze, nie nosiłem obrączki. Tak, wiem, że niektórzy żonaci ludzie nie noszą pierścionków, ale to dość rzadkie w przypadku kobiet. W żadnym momencie nie wspomniałem o „mężu” w odniesieniu do ojca mojego syna, kiedy rozmawialiśmy.

Dopiero gdy zostałam samotną matką, zdałam sobie sprawę, jak bardzo my, jako społeczeństwo, kierujemy się heteronormatywnym archaicznym poglądem na to, jak powinna wyglądać rodzina nuklearna. Ale daj spokój, jest 2018, dlaczego to nadal jest domyślne? W tym momencie wszyscy wiemy, że nie ma jednego sposobu na założenie rodziny.

Ojciec mojego syna i ja byliśmy w dość szczęśliwym związku aż do narodzin mojego syna. Był totalną niespodzianką, a my zdecydowanie nie byliśmy przygotowani na przybycie dziecka. Byliśmy razem przez kilka lat i dyskutowano o małżeństwie, ale byliśmy dopiero po dwudziestce i doszliśmy do wniosku, że mamy kilka lat, aby się pobrać i założyć rodzinę. Oczywiście wszechświat miał inny zestaw planów. Bycie w związku na odległość było wystarczająco trudne bez dodatkowego stresu związanego z założeniem, że mam gdzieś męża, którego nigdy nie widzieli. To było jak poślubienie ducha.

Nawet po naszym zerwaniu wciąż było piętno do walki. Trudno znaleźć kogoś, kto mówi o tym, jak to jest żyć w świecie samotnej matki, która nie jest również rozwódką. Nikt nie pisze książek dla samotnych matek, które nigdy nie były zamężne. W kręgu jesteśmy trochę zapomniani. Ale mamy do czynienia z zupełnie innym zestawem wyzwań i stygmatów. W jakiś sposób ci z nas, którzy nigdy nie byli małżeństwem, muszą wziąć na siebie całą winę za sposób zakończenia naszych związków. Ponieważ najwyraźniej tylko kobiety mają kontrolę nad związkami.

Niezamężna samotna mama jest twarzą wielu negatywnych skojarzeń dotyczących samotnych matek.

„Gdybyś tylko miała zamknięte nogi, nie byłabyś samotną matką”, sugerują lub mówią ludzie – tak jakbyśmy byli jedynymi, którzy uprawiali seks, aby urodzić to dziecko.

„Dlaczego się nie ożenisz? Jeśli kochaliście się wystarczająco, by mieć to dziecko, dlaczego nie kochacie się wystarczająco, aby się pobrać? ” Hmm, to doskonałe pytanie. Ale znowu nie jestem jedyną osobą w moim związku, która podejmuje decyzje. Nie możesz poślubić kogoś, kto nie chce się pobrać. Małżeństwo nie jest czymś, do czego można kogoś zmusić tylko dlatego, że twierdzi, że cię kocha. Desperacko chciałem poślubić mojego byłego. Twierdzi, że chciał tego samego, ale życie potoczyło się inaczej.

Bycie samotną matką jest wystarczająco trudne bez konieczności radzenia sobie z oczekiwaniami społecznymi dotyczącymi tego, co doprowadziło do zostania samotną matką. Czasami związki kończą się, zanim naprawdę się zaczną. Czasami tak bardzo, jak kogoś kochasz, nie bierzesz ślubu. To nie unieważnia twojego związku ani twoich zmagań jako samotnej matki. Zwykle to my musimy ciężej pracować i mocniej walczyć.

Bycie rozwiedzioną samotną matką zapewnia pewną siatkę bezpieczeństwa. W przypadku wielu z nas samotnych matek, które nie rozwiedły się, często musimy bardziej walczyć o takie sprawy, jak alimenty i o to, by nasze dzieci miały relacje z ojcami i dalszymi rodzinami. A dla tych z nas, którzy z jakiegokolwiek powodu nigdy nie byli w związku z ojcem naszych dzieci, stygmaty i osąd są tylko wyolbrzymione.

Trudno jest stanąć w grupie innych matek i grzecznie kiwać głową, gdy rozmawiają o prawnikach rozwodowych i ugód. Udajesz, że rozumiesz, co mają na myśli, kiedy mówią o ogromnym bólu w dupie ich byłych MIL. Niektórzy z nas mogą rozumieć walkę naszego byłego z inną osobą i jak to wpływa na dynamikę mocy współrodzicielstwa.

Łatwo jest nas lekceważyć jako mniej niż. Ale tak nie jest. Weszliśmy do macierzyństwa inną drogą, ale to nie ogranicza naszej podróży. Widzę cię, jestem z tobą.