contador gratis Skip to content

Jak to naprawdę jest być samotną matką z podstawową opieką

Jak to jest być samotną mamą
shapecharge / Getty

Jak to jest być samotną matką z główną opieką? Myślałem że nigdy nie zapytasz.

To bardzo przypomina pierwszy akapit Dickensa Opowieść o dwóch miastach. To jest wszystko. the. rzeczy.

Bycie samotną matką jest bardzo podobne do bycia jakąkolwiek mamą w tym sensie, że masz przytłaczającą miłość do tych niesamowicie niewinnych, wrażliwych i pięknych stworzeń, które są całkowicie od Ciebie zależne.

Bycie samotną matką wiąże się z pewnym dodatkowym poczuciem winy ze strony matki, ponieważ źle się czujesz, że Twoje dzieci mieszkają w podzielonym domu, nawet jeśli wiesz, że jest to lepsze niż ich rzeczywistość przed rozwodem. Ale wiesz, że ideałem byłaby szczęśliwa, spokojna rodzina, a to łamie ci serce, ponieważ nie możesz zapewnić im ideału.

Jest to niezwykle wyczerpujące fizycznie. Budzisz się o 05:00 lub tak i nie siadasz do 21:30. Nagle musisz to zrobić wszystko, jak dosłownie wszystko, samodzielnie. Zanim się rozwiodłeś, prawdopodobnie myślałeś, że zrobiłeś wszystko. I Bóg wie, że prawdopodobnie zrobiłeś 90% rzeczy, ponieważ jeśli jest jedno miejsce, które wciąż ma szklany sufit, to z pewnością jest to instytucja małżeństwa, amirite?

Ale teraz robisz dosłownie wszystko. To ty wynosisz śmieci. To ty wypisujesz czeki. To ty sprzątasz fotele samochodowe. To ty otrzymujesz pocztę. To ty ciągniesz beczki na drogę. A czasami jesteś tak wyczerpany, że nie możesz nawet wstać, aby zgasić światło.

Nagle pieniądze mają większe znaczenie, ponieważ jesteś teraz finansowo zależny tylko od siebie i niezależnie od otrzymywanych alimentów, które prawdopodobnie ledwo opłacają opiekę dzienną. Ale nagle masz też mniej czasu na zarobienie tych pieniędzy. Bycie samotną matką wpływa na Twoją karierę jeszcze bardziej niż wcześniej, gdy byłaś mężatką. Za każdym razem wyjeżdżasz na chorobę. To Ty robisz wizyty u lekarza. Musisz wyjść, gdy przedszkole jest zamknięte, bez wyjątków. Masz zerową rezerwę i niewielką elastyczność, aby zostać do późna lub pracować w weekendy, ponieważ nie masz partnera do opieki nad dziećmi.

Musisz zapłacić komuś gotówkę, aby móc ćwiczyć nawet przez godzinę. Zaczyna sprawiać, że czujesz się trochę oszołomiony, jakby ściany się zbliżały.

Ale nawet przy zmęczeniu, w rzadkie noce, kiedy dzieci wyjeżdżają z ojcem, bardzo za nimi tęsknisz. Tęsknisz za nimi. Twój dom staje się nagle cichy, samotny i nudny. Nie możesz spać, kiedy ich nie ma. Pamiętasz ostatnie dziesięć dni, kiedy byłeś zdesperowany przez jedną sekundę, kiedy ktoś cię nie potrzebował, płakał za tobą i czołgał się po tobie, i kopiesz się na zawsze, czując się w ten sposób, ponieważ twoje dzieci odeszły i chcesz je odzyskać.

Jako istota ludzka rozwijasz się szybciej, niż możesz to sobie wyobrazić. Twoje dzieci są żelazem i cię ostrzą. Rozwijasz w sobie dumę, jakiej nigdy nie miałeś, ponieważ robisz rzeczy, których nigdy nie mogłeś sobie wyobrazić. Budzisz się o 05:00 ćwiczyć i płacić opiekunce, żebyś mógł. Gotujesz śniadanie dla dzieci. Ty je ubierasz. Pakujesz ich lunch. Zabierasz je do przedszkola. Wykonuj swoją pracę. Ty je odbierasz. Robisz z nich niesamowite wspomnienia. Następnie dajesz im kąpiel. Włożyłeś ich do piżamy. Czytasz im i odmawiasz ich modlitwy. Kołyszesz ich do snu. A potem składasz pranie. Opróżniasz zmywarkę. Zamiatasz podłogi. I tak jest 9:30. I wiesz, absolutnie wiedzieć, że żyjesz dzisiaj.

Smutno ci, że nikt inny nie jest świadkiem odkrywania doskonałości na twoich oczach, gdy twoje dzieci robią coś wyjątkowo słodkiego, czyli cały czas. Marzysz o tym, żeby któregoś dnia mieć partnera, z którym będziesz mógł usiąść i pokazać każde zrobione zdjęcie swoim dzieciom i opowiedzieć mu każdą historię o tym, co zostało pominięte.

Masz swobodę tworzenia takiego środowiska, jakie chcesz dla swoich dzieci we własnym domu. Możesz uczynić rzeczy szczęśliwymi, spokojnymi i zabawnymi, a to jest luksus, za który jesteś niezwykle wdzięczny.

Jesteście zdecydowanie główną osobą, która rozwija swoje dzieci jako ludzi. Nie śpisz, martwiąc się, czy kształtujesz je we właściwy sposób. Zastanawiasz się, jak rozwód wpłynie na nich do końca życia. Jedna z ich fryzur staje się coraz bardziej zabawna i zastanawiasz się, czy nie potraktowałeś ich ciemieniuchy tak dobrze, jak powinieneś. Druga płacze za każdym razem, gdy ją siadasz lub wychodzisz z pokoju, a ty zastanawiasz się, czy nie czuła się z tobą wystarczająco połączona po urodzeniu.

Czujesz ogromną presję, by pozostać przy życiu. Czujesz, że targujesz się z Bogiem. Nie pozwól, aby coś mi się stało, dopóki nie ukończą szkoły. Muszę tu być. Jestem niezbędny w tym procesie. Potrzebują mnie; potrzebują mnie; potrzebują mnie; potrzebują mnie. Panie, pozwól mi pozostać przy życiu wystarczająco długo, bym ich pasł. Znasz cel swojego życia wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ jest on tak naglący. Te małe, niewinne stworzenia polegają na tobie i musisz wstać do wyzwania. Musisz odłożyć swoje rzeczy z dzieciństwa. Życie powołało cię do wielkich lig i musisz się pokazać.

(Uwaga: w przypadku niektórych z nas może to wywołać skrajny niepokój, gdy będziesz musiał zostawić swoje dzieci lub lecieć samolotem. Powiedziałeś wszystkim, że wiesz, że jeśli umrzesz, chcesz mieć pewność, że twoje dzieci wiedzą, że Nancy Tillman książka Gdziekolwiek jesteś, moja miłość cię znajdzie to wszystko, co do nich czujesz, a są one doskonałe, cenne i tak bardzo kochane. Nie? Tylko ja na tym? OK, idę dalej…)

Potem je obserwujesz. Widzisz ich piękne, małe dusze. Widzisz ich idealne małe oczka. Widzisz, jak rozwijają empatię i współczucie. Słyszysz, jak mówią „Opowiedz mi o Marii i Józefie, mamo”. Albo „Kain nie był zbyt miłym chłopcem, mamo”. Widzisz, jak głaszczą Twoje koty i przytulają się. Widzisz, jak obejmują nieznajomych. Słyszysz swój entuzjazm i miłość do życia w sposobie, w jaki wchodzą w interakcję ze swoim światem. Widzisz, jak kochają się swobodnie. Widzisz, że są szczęśliwi. Widzisz, że są dobre. Jesteś z nich tak niesamowicie dumny, że łamie ci to serce na pół. Kochasz je tak bardzo, że z oczu płyną łzy na myśl o ich dorastaniu. Czasami ta myśl paraliżuje.

Ty też jesteś z siebie dumny. Wiesz, bez względu na to, co jeszcze osiągniesz lub czego nie osiągniesz w swoim życiu, stoczyłeś dobrą walkę i przebiegłeś swój wyścig. Wiesz bez cienia wątpliwości, że jesteś dobrą, dobrą matką.

Wiesz również, że twoje dzieci są najlepszą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiłeś i zrobisz. Wszystko to jest dobre, a żadna zła. Są perfekcyjni. Są twoją nadzieją i przyszłością. W nich widzisz, jak wszystkie Boże obietnice spełniają się w twoim życiu. I płaczesz z radości i wdzięczności za swoje niezasłużone błogosławieństwa.