contador gratis Skip to content

Jak zostając mamą stałem się lepszym lekarzem

mama lekarza
MangoStar_Studio / Getty

Twoje dziecko obudziło się wybrednie i pociągało za uszy. Zadzwoń do jej gabinetu lekarskiego i umów się na wizytę tego samego dnia. Wynik! Recepcjonistka pyta, czy możesz tam być 10 rano Odruchowo mówisz „tak”, ale jak tylko odłożysz słuchawkę, pojawia się panika. Jak zamierzasz przygotować siebie i troje dzieci do wyjścia, do biura i na czas? Dawno minęły czasy, kiedy spóźnianie się było postrzegane jako modne. Nikt nie chce być zdenerwowaną zmarłą mamą. Pomimo twoich wysiłków przybywasz, ale spóźniasz się piętnaście minut. Czy twój lekarz to zrozumie?

Jako matka, która tak się składa, że ​​jest lekarzem, znam wyczyn ubierania dzieci, szczotkowania ich i wychodzenia z domu. Nieuchronnie następuje stopienie się, ponieważ skarpetka ma niewłaściwy kolor lub ulubiona zabawka nie może się do niej przyczepić. Zrównałbym ten moment, kiedy wszyscy są przypięci i siedzą w samochodzie, podobnie jak przekraczanie linii mety wyścigu. To walka, niezależnie od tego, czy masz jedno dziecko, czy wiele dzieci. Tylko piętnaście minut spóźnienia robi wrażenie w strefie czasowej macierzyństwa.

Do mam, które zawsze się spóźniają: rozumiem.

Dziecko jest badane, a egzamin jest całkowicie normalny. Lekarz zapewnia, że ​​prawdopodobnie ząbkuje. Czujesz ulgę, ale także wstyd, że martwisz się niczym.

Martwienie się to normalna część bycia rodzicem. W rzeczywistości wiele wizyt pediatrycznych to po prostu zapewnienie. Nawet sami lekarze nie są zwolnieni. Pamiętam, jak mój syn, wówczas noworodek, wymiotował po karmieniu. Zamiast brać pod uwagę bardziej oczywiste wyjaśnienie, takie jak refluks, lekarz we mnie obawiał się zwężenia odźwiernika, poważnej niedrożności żołądka. Na szczęście na następny dzień mieliśmy zaplanowaną wizytę i nasz lekarz ocenił go i w zasadzie powiedział mi wszystko, co już wiedziałem. Ale usłyszenie, że od kogoś innego był w porządku – aby uzyskać obiektywną perspektywę – zrobiło dla mnie wielką różnicę. Nie ma „głupich” pytań ani obaw, jeśli chodzi o twoje dzieci.

Do mam, które się martwią: rozumiem.

Po wizycie zbierasz wojska i wychodzisz do lobby. Gdy drzwi windy się otwierają, możesz zobaczyć siebie w lustrze. Masz na sobie poplamioną mlekiem koszulkę, spodnie dresowe i niechlujny kok – coś w rodzaju mundurka poporodowego. Przerażony myślisz sobie: „Czy naprawdę właśnie wyszedłem publicznie w ten sposób?”

Jako matki wszyscy tam byliśmy. Ten pierwszy rok staje się niewyraźny. Wymogi związane z opieką nad niemowlęciem w okresie zmian hormonalnych i braku snu sprawiają, że zastanawiamy się, jak przeżyliśmy. Oprócz zmian fizycznych jest też wiele zmian emocjonalnych. Ale jest lepiej. Jako kobiety możemy absolutnie kochać nasze dzieci, ale wciąż tęsknimy za tym, kim kiedyś byliśmy. Nasze ciała mogą nigdy nie wrócić do czasów przed dzieckiem, ale to nie znaczy, że się zgubiliśmy lub „pozwoliliśmy sobie odejść”.

Do mam, które nie zawsze rozpoznają się w lustrze: rozumiem.

Nie wątpię, że bycie matką uczyniło ze mnie bardziej wyrozumiałego lekarza. Mamy zasługują na wsparcie innych mam. Niezależnie od tego, czy jesteś mamą lekarką, mamą pielęgniarką, mamą nauczycielką, mamą biznesową czy mamą pracującą w domu, wszyscy jesteśmy w tym razem.