contador gratis Skip to content

Jako człowiek, który walczy z okazywaniem emocji, pragnę lepiej mojego syna

Nauczanie mojego syna Można płakać, nawet jeśli walczę
istock / tommaso79

Pracuję w programie lekkoatletycznym I ligi. Jest bardzo męski. Każdy jest twardy, a najlepszym sposobem na rozwiązanie problemu, problemu lub frustracji jest przetrwanie. Przyj mocniej. Być silniejszym. Taka jest kultura. Uczniowie-sportowcy, z którymi pracuję, mają 18-22 lata i chociaż wszyscy są duzi, silni lub szybcy, lub połączenie wszystkich trzech, jedną z najtrudniejszych rzeczy, które musimy przezwyciężyć ze sportowcami, zwłaszcza sportowcami płci męskiej, jest pomoc pogodzili się z depresją – aby pomóc im zrozumieć, że czasami ty żargon moc przez. Czasami tęsknisz za domem. Czasami nie jesteś najlepszy. Czasami denerwują Cię wszystkie wymagania uczelni i lekkoatletyki.

W ciągu kilku lat, kiedy pracowałem w lekkoatletyce, zauważyłem kilka podejrzanych prób samobójczych. A kiedy myślę o tym, że mój syn jest zaledwie 10 lat za studentami, z którymi codziennie pracuję, naprawdę się boję. Chcę, żeby wiedział, że mężczyzna może okazywać emocje. Mężczyzna może płakać. Mężczyzna może wyrażać smutek i nie zawsze jest w stanie przebić się, przepchnąć lub cokolwiek innego. W porządku jest szukać pomocy.

Nie oznacza to, że często płaczę; Ja nie. W rzeczywistości płacz stał się tak tabu w mojej głowie, że były chwile, kiedy powinienem był płakać, wiem o tym, ale nie mógł. Czuję ten sam smutek w piersi. Czuję to samo drżenie rąk i gulę w gardle, która towarzyszy płaczowi, ale po prostu nie mogę tego zrobić. I myślę, że to może oznaczać bycie mężczyzną. Mężczyźni są wychowywani, by budować grube, ciężkie mury wokół emocji, a nawet jeśli chciałeś płakać lub wiesz, że powinieneś płakać, po prostu nie możesz.

Nie wiem, co to dokładnie oznacza, ale nie sądzę, żeby to było zdrowe. Nie sądzę, żeby to koniecznie było dobre. I pod wieloma względami nie chcę tego dla mojego syna.

Z pewnością chcę, żeby był silny. Chcę, żeby moje dwie córki też były silne. Chcę, aby wszystkie moje dzieci mogły spojrzeć komuś w oczy i zapytać o to, czego chcą. Ale jednocześnie chcę, żeby byli współczujący. Chcę, żeby potrafili poradzić sobie z mieszanką emocji towarzyszących wychowaniu i opiece nad rodziną.

Ale tutaj sprawa się komplikuje, szczególnie w przypadku mojego syna. Chcę, żeby wiedział, że okazywanie emocji jest w porządku. Chcę, żeby wiedział, że można płakać. Ale ogromna część wychowywania dzieci daje przykład, a faktem jest, że w tej konkretnej sytuacji nie czuję się aż tak wielkim przykładem.

Kiedy umarł mój ojciec, nie płakałem. Nie płakałem, kiedy się ożeniłem ani kiedy urodziło się któreś z moich dzieci. W rzeczywistości, odkąd dziewięć lat temu urodziłam dzieci, kiedyś płakałam – i wtedy moja środkowa córka musiała iść na pogotowie, ponieważ poparzyła sobie rękę.

Nie wiem czy ja mogą już płaczę, przynajmniej nie wtedy, kiedy powinienem, i to jest coś, nad czym muszę popracować. Ale w międzyczasie to, co próbuję zrobić, to pomóc mojemu synowi dowiedzieć się, że można płakać. Szczerze mówiąc, nie płacze już tak często i zastanawiam się, czy zaczyna budować te mury.

Ale wiem, że kilka miesięcy temu płakał po meczu piłki nożnej. To jego sport. Od kilku lat gra w piłkę nożną. Grał jako bramkarz (jego ulubiona pozycja), a jego drużyna przegrała o dwa. Do końca meczu zostało około 20 minut, a pozostali chłopcy z jego drużyny zaczęli się poddawać. Tristan zablokował wiele strzałów w tych 20 minutach, ale bez próby zatrzymania drużyny przeciwnej przez obrońców Tristan był mniej więcej sam. I pomimo jego wysiłków, druga drużyna zdobyła cztery gole.

Gdy gra się skończyła, Tristan i ja stanęliśmy z boku. Jego twarz była czerwona, a oczy zamglone; Widziałem, jak powstrzymuje łzy. Był tak sfrustrowany, a mimo to był skonfliktowany. To było uczucie, które znałem aż za dobrze – uczucie, że nie powinien płakać, ponieważ jest mężczyzną. Wiedziałem, że tam właśnie powstają te mury.

Nie podobało mi się to, co robił mój ojciec; Nie powiedziałem mu, żeby się zaostrzył, odszedł, albo przestał być dzieckiem. Nie potrzebował tego teraz, tak jak ja, kiedy byłem młody.

Zamiast tego pochyliłem się, owinąłem go w ramiona i szepnąłem mu do ucha: „Wypuść to, chłopie. Nie walcz z tym. Po prostu to wypuść. Zaufaj mi.”

Czułam, jak kiwa głową, a potem wtulił twarz w moje ramię i zapłakał.

[free_ebook]