contador gratis Skip to content

Jeśli szkoły są otwarte jesienią, moje dzieci wracają

Back-To-School-Activities-extra-1
kristen prahl / Reshot

Wszyscy rodzice są smażeni. A jeśli nie, powiedz mi swój sekret.

Jeśli jeszcze nie rzuciliśmy się w wir, nauka na odległość kończy się u większości z nas w Stanach Zjednoczonych. Oznacza to, że będziemy kontynuować nasze próby pracy w domu z dziećmi pod stopami, ale przynajmniej nie mamy do czynienia z wirtualnymi klasami i spotkaniami Zoom oraz wieloma aplikacjami edukacyjnymi. Lato ma być okresem społecznie odległym, kiedy gorące i spocone dzieciaki narzekają, że nie mogą iść na basen lub bawić się z przyjaciółmi, podczas gdy rodzice starają się dotrzymać terminów, aby utrzymać pracę, którą mamy szczęście. W czasach przed pandemią słodką ulgą podczas wakacji jest pierwszy dzień powrotu do szkoły jesienią. Ulga nie będzie tym, co czuję tej jesieni, kiedy moje dzieci wracają do szkoły.

I tak, pomimo onieśmielających rozważań opublikowanych przez CDC dla szkół podstawowych i ponadpodstawowych po ich ponownym otwarciu w Stanach Zjednoczonych, moje dzieci wracają, jeśli drzwi są otwarte.

Chcę to bardzo jasno powiedzieć: nie odsyłam moich dzieci z powrotem do szkoły tylko dlatego, że jestem wyczerpany, miałem to do tej pory *podnosi rękę wysoko nad głowę *albo mam dość moich dzieci. O tak, jestem tym wszystkim każdego dnia, wiele razy dziennie. Ale jestem obawiającym się nauki, zrównoważonym rodzicem, który podejmuje decyzje nie tylko w oparciu o to, czego potrzebuję, ale także na tym, czego potrzebują moje dzieci. Muszą wrócić do klasy z powodów innych niż moje własne potrzeby, ale te dwa elementy są ze sobą ściśle powiązane.

Jestem właścicielem jednoosobowym i jestem wolnym strzelcem; połowa mojej pracy nie może być wykonywana z domu. Obecnie zbieram bezrobocie, aby nadrobić niewielką część straty z powodu mojej niezdolności do pracy, ale jeśli nie mam opieki nad małymi dziećmi, nie mogę wyjść do pracy poza domem. Kiedy rządowa pomoc na wypadek pandemii skończy się w lipcu, będę musiał znaleźć sposób na pracę, podczas gdy moje dzieci będą pod opieką. Mam nadzieję, że opiekunka wypełni luki, gdy zarówno ja, jak i mój były partner będziemy w pracy. Jak wielu pracujących rodziców, szkoła zapewnia nie tylko edukację; oferuje bezpieczne miejsce dla dzieci, podczas gdy my zarabiamy na utrzymanie naszych rodzin.

Bezpieczeństwo szkół jest bardzo kwestionowane. Pomysły i logistyka niezbędne do zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa personelowi, uczniom, opiekunom i administratorom są dopracowane i zostaną wdrożone dopiero po odwróceniu wszystkich przysłowiowych kamieni. CDC jest bardzo jasne, że najniższym ryzykiem rozprzestrzeniania się COVID-19 jest zapewnianie zajęć wyłącznie wirtualnych i wydarzeń online. Większe ryzyko wiąże się z realizacją małych, osobistych grup uczniów i nauczycieli, którzy nie mieszają się w ciągu dnia, nie dzielą się zapasami, noszą maski z materiału i najczęściej zachowują dystans od siebie, pozostając w tej samej przestrzeni. dnia. Zostaną wprowadzone szczegółowe wytyczne dotyczące czyszczenia i dezynfekcji, a także protokół sprawdzania objawów ucznia, narażenia i tego, co zrobić, jeśli ktoś zostanie wysłany do domu chory. Największym ryzykiem jest oczywiście nie robienie niczego inaczej i po prostu powrót do tego, co nazywamy „normalnością”. To dużo dla opiekunów, uczniów i nauczycieli, ale to, co wiemy, jest normalne.

Przed zamknięciem szkół w marcu nasza szkoła wprowadziła w klasie pewne zasady dystansowania społecznego. Nauczyciel mojej pierwszej klasy przyniósł hula-hop i rozłożył je na podłodze, aby stworzyć dla nich bąbelki przestrzeni, gdy nie są w miejscu pracy. Miała nowy zestaw ołówków i markerów gotowy do użycia przez każdego ucznia. Mycie rąk było wzmożone i nadzorowane. Wszystkie specjały miały miejsce w klasie, łącznie z obiadem. Te praktyki staną się standardem wraz z innymi w celu ochrony zdrowia naszych uczniów, nauczycieli i społeczności.

Społeczność jest kluczem do znacznej części mojego komfortu, jeśli chodzi o wysyłanie moich dzieci z powrotem do szkoły. CDC stwierdza: „Szkoły mogą określić, we współpracy ze stanowymi i lokalnymi urzędnikami zdrowia, w miarę możliwości, czy i jak wdrożyć te rozważania, dostosowując się do wyjątkowych potrzeb i okoliczności lokalnej społeczności. Wdrażanie powinno opierać się na tym, co jest wykonalne, praktyczne, akceptowalne i dostosowane do potrzeb każdej społeczności ”. Mieszkam w Vermont, stanie, który dobrze poradził sobie z rozprzestrzenianiem się wirusa. Nasz gubernator, wydział zdrowia i okręg szkolny działali w sposób przejrzysty i czujny, aby chronić obywateli Vermont.

Jeśli Twoja społeczność nie ma zasobów, aby zastosować bezpieczne praktyki ponownego otwierania, nie wysyłaj swoich dzieci do szkoły. Jeśli Ty lub Twoje dziecko jesteście narażeni na wysokie ryzyko choroby, nie wysyłajcie swoich dzieci do szkoły. Jeśli wiesz, że twoje dziecko nie poradzi sobie dobrze w radykalnie odmiennym środowisku w zależności od jego specjalnych potrzeb, nie wysyłaj swoich dzieci do szkoły. Ale nie opieraj swoich decyzji na infografice, którą widzisz w mediach społecznościowych lub na blogu o smutku związanym z widokiem dzieci w maskach.

Wkurza mnie myśl o posyłaniu moich dzieci do szkoły w maskach, ponieważ maski mówią nam, że coś jest nie tak. Ale podobnie jak noszenie rękawiczek, gdy jest zimno lub krem ​​z filtrem przeciwsłonecznym, gdy jest słonecznie, maski są nowym elementem naszej odzieży ochronnej. To dalekie od ideału i wszystko w tym wydaje się cholernie złe, ale moje dzieci potrzebują towarzysko-emocjonalnego elementu przebywania w pobliżu swoich rówieśników i nauczycieli. Potrzebują rutyny, struktury i przewidywalności dnia szkolnego, nawet jeśli odbywa się on rotacyjnie i jest połączony z uczeniem się na odległość w domu. Nie jestem w stanie uczyć moich dzieci w domu – przynajmniej nie dobrze lub w sposób, który by im przyniósł korzyści.

Jedną rzeczą było poszerzenie informacji, których nauczyli się już w tym roku szkolnym, ale rozpoczęcie nowego roku szkolnego z nowymi nauczycielami i nowym programem nie byłoby możliwe w przypadku trójki dzieci i dwojga rodziców, którzy muszą pracować w pełnym wymiarze godzin, aby opłacić rachunki. Czasami martwię się, że mój stres i niepokój, które dostrzegają, gdy próbuję być ich rodzicem, pocieszeniem i nauczycielem, są tak samo szkodliwe, jak stres związany z nieobecnością przyjaciół lub poczuciem normalności.

Moja rodzina nie może się doczekać powrotu do normalności, ponieważ to jest nasza nowa normalność. Jako queerowa rodzina zawsze byliśmy inni, ale dostosowaliśmy się i znowu to zrobimy. Wiem, że jestem w uprzywilejowanej sytuacji, jeśli chodzi o zdrowie moich dzieci i ograniczone zapotrzebowanie na pomoce naukowe i wyspecjalizowanych nauczycieli. Tak wielu rodziców, którzy muszą pracować poza domem, ale także muszą mieć swoje dzieci w środowisku, które nie jest zgodne z wytycznymi CDC, znajduje się w bardzo trudnych sytuacjach i nienawidzę tego dla nich.

Robię to, co najlepsze dla mojej rodziny. Jeśli szkoły, do których uczęszczają moje dzieci, wprowadzą wszystkie zalecane wytyczne niezbędne do powitania uczniów w klasie, wrócą do szkoły. Wiem, że bardzo ufam czemuś, na co nie mam wpływu. Moje decyzje nie będą podejmowane na ślepo; opierają się na dobrym samopoczuciu moich dzieci, a nie wyłącznie na moich odruchowych reakcjach na to, z czym moim zdaniem nie mogą sobie radzić lub nie powinny. Dzieci są odporne i zaskoczą nas, jak szybko się dostosowują. A jeśli nie? Wtedy mój były partner i ja dokonamy ponownej oceny. Ale musimy spróbować, ponieważ psychicznie i finansowo to nie działa dla nas.

Nie wiem, co trzeba zrobić, żeby poczuć ulgę. Nie czułem tego od dawna. Od teraz do września może się wiele zmienić, ale jeśli będę w stanie posłać moje dzieci do szkoły, to wiem, że poczuję się załamana, ale też z ostrożnym optymizmem, że poradzą sobie nawet w obliczu przeciwności.