contador gratis Skip to content

Jeśli zobaczysz przedszkolaka dowodzącego tłumem podczas marszu kobiet, może to być moje dziecko

Moje ciało Mój wybór
Matthew Koehler

Był taki moment, kiedy rozejrzałem się dookoła i nie wiedząc, co robić, nałożyłem uśmiech i zacząłem podskakiwać do rytmu. Otoczyło mnie od 15 do 20 osób, które robiły nam zdjęcia, a może setka innych odpowiadała na koncercie na skandowanie mojej prawie 4-letniej córki: „Moje ciało, mój wybór!” Na co tłum entuzjastycznie odpowiedział: „Jej ciało, jej wybór!”

Zamiast dać się złapać w tej chwili, poczułem wyślizgiwanie się z rzeczywistości, jakbym obserwował to z daleka i nie miałem kontroli, aby to zatrzymać lub zmienić. A jednak byłam potrzebna do tej chwili i rekwizytu. Moja córka przyciągnęła uwagę wszystkich ludzi w zasięgu krzyku, zmuszając ich do śpiewania razem z nią, a ja byłem jej fizycznym podium.

Działo się to wiele razy w ciągu dnia, a gdy moja córka odkryła, że ​​może natychmiast przyciągnąć uwagę i uwielbienie tłumu, entuzjastycznie zaczęła inne pieśni. Pieśni były głównie pro-kobiece (dobrze), z jednym śpiewem przeciwko Trumpowi (co do tego nie jestem pewien, chociaż moje osobiste poglądy na temat nowego prezydenta są dalekie od przychylnych). Jej intonowanie i maszerowanie trwały, aż uwolniliśmy się całkowicie od tłumów i prawie w domu.

Wszystko to wydarzyło się podczas Marszu Kobiet w Waszyngtonie, dzień po inauguracji w 2017 roku. Mieszkamy w Waszyngtonie, więc pojechaliśmy. Ale pojechaliśmy także, ponieważ moja żona i ja gorąco wspieramy sprawę i wychowujemy potężną małą dziewczynkę.

Celem marszu była solidarność we wszystkich aspektach równości; był to także marsz przeciwko mizoginii, seksizmowi i pozbawieniu praw wyborczych. Chociaż nie sądzę, aby taki był deklarowany cel marszu, wiele osób rzeczywiście maszerowało w proteście przeciwko nowemu prezydentowi, który nie tylko wypowiadał się poniżające o kobietach, ale także przyznał się do żerowania na nich. Jest również oskarżany o wykorzystywanie podziałów rasowych w Ameryce do wzniecania gniewu w swojej białej bazie w celu uzyskania wyboru.

Oceniaj mnie, jak chcesz na podstawie tych faktów i nie zgadzaj się, jeśli musisz, ale nie było mowy o zabraniu naszej córki. Będzie tam świadkiem marszu.

Spodziewałem się, że będzie krzyczeć, wiwatować, może nawet intonować (bardzo lubi tańczyć, rytmować, śpiewać i skandować), ale nie spodziewałem się, że podniesie znak i zrobi to, co zrobili dorośli. Jednak była w swoim żywiole, a kiedy nauczyła się pieśni, nie było jej w stanie powstrzymać.

Prawdopodobnie myślisz, że jesteśmy okropnymi rodzicami – nie dlatego, że przyprowadziliśmy naszą córkę na Marsz Kobiet, ale za pozwolenie jej na udział w aspektach marszu, które zrozumieliby tylko starsze osoby: w śpiewach. Czy nie jest to na jakimś poziomie indoktrynacja kulturowa?

Oczywiście, ale najpierw dwie rzeczy, zanim ocenisz:

1. Moja córka odebrała znak „Moje ciało, mój wybór”, ponieważ chciała być częścią marszu, a to oznaczało otrzymanie odrzuconego znaku.

2. Podobały jej się kolory na tabliczce, a nie wiadomość, ale ponieważ uczy się czytelnika, musieliśmy jej powiedzieć, co znaczą te słowa.

Nie wiedziałem, że zacznie śpiewać. Mniej zdawałem sobie sprawę z mocy małego dziecka w pozyskiwaniu wsparcia ze strony dużego tłumu, co było bardziej wbijane, gdy zaczęła śpiewać: „Hej, hej! Ho ho! Że Donald Trump musi odejść, hej, hej! ”

Na początku byłem zbulwersowany. Przedszkolak bezmyślnie skandujący na marszu dla uwielbienia i uwagi tłumu był godny pochwały. Czyż nie narzekałem na wprowadzonych w błąd rodziców, którzy używali swoich dzieci jako rekwizytów na różnego rodzaju wiecach i marszach? (Żeby się sprawdzić, tak się stało). Ciągle myślałem, że robimy coś niebezpiecznego i głęboko wprowadzonego w błąd.

Ale to był moment, w którym stanąłem twarzą w twarz z własnym przywilejem. Jestem białym człowiekiem, którego życiowe zmagania nie mają prawie żadnego kontaktu z mizoginią, seksizmem, molestowaniem, rasizmem i napaścią na tle seksualnym. Rozumiem je z drugiej ręki – głównie przez przyjaciół, rodzinę, a zwłaszcza moją żonę, która jest urodzona.

W tym momencie przyjrzałem się temu, co się dzieje z moją córką (i żoną) mój oczy i natychmiast pomyślałem, że to nie jest odpowiedź. To jest właśnie indoktrynacją, której powinniśmy unikać. Nie chodzi o to, że nie zgadzałem się z przesłaniami, ale dzieci potrzebują podstawowej wiedzy, zanim będą mogły wyjść i zaprotestować. Potrzebują kontekstu.

To było mnie jednak mówić. Ponieważ nie doświadczyłem wstydu, strachu, zdrady i pozbawienia praw, które towarzyszą tym nadużyciom, oburzenie nie jest dla mnie przeżywanym doświadczeniem. Prawdopodobnie nigdy tego nie doświadczę, ale jest to realne dla mojej żony. Niestety, dla mojej córki będzie to również prawdziwe.

Wtedy przyszła mi do głowy inna myśl. Moja córka nie intonowała czegoś szkodliwego lub nieprawdziwego (argument, którego bez wątpienia używają wszyscy działacze rodzicielscy) i nikogo nie nękała (prezydenci nie są tu zwolnieni z pogardy).

Wprawdzie, jej ciało jest jej własną, która jest podstawową wiedzą, którą zaszczepiamy w niej, odkąd umiała mówić. Jest młoda i wrażliwa, a my żyjemy w liberalnej kulturze, która wciąż szuka wymówek dla (głównie białych) mężczyzn, którzy napadają na kobiety. A według nowej administracji „chwycenie kobiety za cipkę” wbrew jej woli to tylko rozmowa w szatni – nie ma o czym rozmawiać w kraju.

Im wcześniej i mocniej dowiaduje się, że nikt jej nie dotyka bez jej wyraźnej zgody, tym lepiej. Im wcześniej w życiu wszystkie dziewczynki dowiedzą się, że ich ciała są własne, tym lepiej nam będzie.

Dotyczy to nawet problemów zdrowotnych kobiet, takich jak aborcja. Moja żona i ja jesteśmy zwolennikami wyboru (nie mylić z proaborcją, mylącą nazwą), ale nasza córka może nie wyrosnąć na poparcie tej ideologii. To jest w porządku, ponieważ zachęcamy do odkrywania siebie, ale przynajmniej dorośnie, wiedząc, że wybór należy do niej.

W związku z tym nie jest mi przykro, że moja mała dziewczynka została aktywistką Marszu Kobiet, trzymając swój znak. Jej ciało jest jej własne i nie zapominaj o tym.