contador gratis Skip to content

Jestem mamą z pokolenia X, która myśli, że rodzice milenialsów skopią $!

Droga Mamo Tysiąclecia
mixetto / iStockphoto

Droga Mamo Tysiąclecia,

Widzę cię tam z twoim maluchem, jego włosy surferki muskające jego ramiona, gdy wygina plecy, próbując uciec przed znoszonymi brązowymi pasami krzesełka restauracyjnego. Rozglądasz się samoświadomie, gdy Twoje dziecko wydaje sfrustrowany okrzyk. Twój mąż wstaje i idzie do baru – dobry człowiek. Wyciągasz telefon i robisz zdjęcie swojemu maluchowi, który niedługo ma dmuchnąć, jednocześnie czule wyjaśniając mu, dlaczego musi pozostać na krześle. Wolną ręką delikatnie poruszasz wybrednym dzieckiem przypiętym do klatki piersiowej. Dwie starsze kobiety przy pobliskim stole wywołują u ciebie cuchnące oko. Czy są zirytowani, ponieważ Twoje dziecko zachowuje się, oceniając Ciebie i Twojego iPhone’a, czy jedno i drugie?

Mogę sobie tylko wyobrazić, co powie twoja aktualizacja statusu. (Nie odbieraj tego jako żart, proszę.)

Twój mąż stawia przed tobą wino z uśmiechem, gdy mały koleś kopie w stół. Lecą kredki, na stole rozpryskuje się wino, a dziecko zawodzi. Kobiety siedzące kilka stolików dalej patrzą w tył, zaciskając usta. Widzę, jak zarumieniona jest twoja twarz, kiedy usiłujesz się wytrzeć, krzyczeć płaczącemu dziecku i szeptać do męża, żeby pomógł maluchowi, który jest teraz w pełnym napadzie złości. Nie ma powrotu z tego i dobrze o tym wiesz. Wszystko, czego chciałeś, to ten cholerny kieliszek wina, soczysty burger karmiony trawą i frytki ze słodkich ziemniaków. Kiedy jedzenie pojawia się chwilę później, prosisz o pudełko na wynos.

Dwie kobiety chichoczą nad swoimi sałatkami, ale moja twarz marszczy się razem z twoją. Jestem mamą po czterdziestce, która siedzi po drugiej stronie pokoju z moim magicznie zachowującym się 5-latkiem. Mój kieliszek wina jest bezpiecznie w ręku głównie dlatego, że pozwalam mojej córce jeść masło prosto z naczynia, które przyjechało z koszykiem na chleb. Pomimo różnicy wieku między nami dokładnie wiem, jak się czujesz. Rodzicielstwo może być gównem bez względu na to, do jakiego pokolenia należysz.

Dzięki mojemu trzeciemu dziecku w późniejszym życiu jestem mamą z pokolenia X, która spędza dużo czasu z matkami z pokolenia milenialsów, takimi jak ty. Tak, jesteś przykuty do telefonu i niektóre z twoich wyborów rodzicielskich wprawiają mnie w zakłopotanie, ale wiesz co? Mamy więcej wspólnego niż nie. Mogę zdecydować się na obcisłe dżinsy na spodnie do jogi, nagą błyszczyk na czerwoną szminkę wozu strażackiego i latanie helikopterem nad wolnym wybiegiem, ale ty i ja mamy wspólny wniosek: oboje chcemy wychowywać zdrowe, szczęśliwe dzieci, nawet jeśli to wygląda zupełnie inny dla każdego z nas. Wiesz co jeszcze? Kołyszesz tym, nawet jeśli tak nie jest.

Jest o wiele więcej informacji zalewających twój świat niż wtedy, gdy miałem swoje pierwsze dziecko. Dzielenie się szczegółami swojego życia online jest dla Ciebie równie naturalne, jak dla mnie harmonogramy snu. Wiem, że decydujesz się na wiele z nich – szczere posty na Instagramie, wirtualne grupy wsparcia, kanały informacyjne promujące jeden rodzaj rodzicielstwa, a potem inny – ale to nie znaczy, że zasługujesz na cały osąd, który się z tym wiąże. . Przeglądanie wszystkich porad, badań i trolli musi być wyczerpujące, ale rozumiem, dlaczego to robisz. Nie chcesz być rodzicem w próżni. Tak, macie relacje IRL, ale macie też tę solidną wirtualną społeczność, która podróżuje z wami wszędzie, świecąc przez ekran podręczny, a poczucie wsparcia jest czasami kołem ratunkowym.

Nie miałem takiej drogi, kiedy. Łączenie się z innymi mamami oznaczało opuszczenie mojego domu, ale depresja poporodowa i wyzwania związane z pielęgniarstwem trzymały mnie w domu w izolacji. Kiedy wyszedłem, udawałem, że wszystko jest w porządku, nawet idealne. To nie było prawdziwe i nie było zdrowe. Twoja chęć dzielenia się i nawiązywania kontaktów wydaje się bardziej autentycznym sposobem na rodzicielstwo niż doskonałość, którą wiele mam z mojego pokolenia czuło, które musiały osiągnąć we wczesnych latach rodzicielstwa.

Wiem, że czujesz się osądzona, zawstydzona nawet przez te kobiety, które siedzą dwa stoliki dalej, ale jestem tu, by ci powiedzieć, pieprzyć je. Rodzicielstwo jest trudne, a ty świetnie sobie radzisz. Kiedy pstrykasz i publikujesz, nie oznacza to, że ignorujesz swoje dzieci. Oznacza to, że myślisz o sobie tylko przez milisekundę w środku katastrofy. To jest coś, czego nigdy nie czułam, że mogę zrobić, kiedy byłam w pobliżu moich dzieci i chciałbym móc wrócić i dać sobie spokój. Wiesz, że ten mały moment wyciągnięcia ręki jest tym, czego potrzebujesz, aby przejść przez następne siedem minut, gdy zgarniesz swoje przerażone dzieci, udasz się do Subaru i do diabła do domu.

Ale proszę, nie zostawiaj na moim koncie. Wiem, jak trudno jest po prostu wyjść za drzwi, a rozczarowanie związane z koniecznością skracania tej wycieczki jest ogromne. Widzę, że walczysz, byłem tam, trudno jest AF wychowywać dzieci. Nie wiem, czy to staje się łatwiejsze – w dzieciństwie jest tak wiele faz, które stanowią wyzwanie dla nas i naszych dzieci – ale to się zmienia i Ty też. Poznasz siebie lepiej, opracowując swój własny, niepowtarzalny sposób wychowywania dzieci i odkrywając, co jest dla Ciebie najlepsze. Pewnego dnia usiądziesz z dziećmi w restauracji i będziesz cieszyć się soczystym burgerem, frytkami i błyszczącym kieliszkiem wina od początku do końca.

A kiedy to zrobisz, mam nadzieję, że udostępnisz to na Instagramie, aby wszyscy mogli je zobaczyć. Ponieważ jest to okazja, która zasługuje na wyróżnienie.