contador gratis Skip to content

Jestem pracującą mamą, którą oceniają inne pracujące mamy

podróżująca pracująca mama
mikkelwilliam / Getty

Oceniają mnie pracujące matki i jestem pracującą matką. Nie zawsze i nie na początku… ale zaskakująca liczba kobiet, które spotkałem w ciągu 9 miesięcy, kiedy byłam matką, oceniła mnie jako pracującą w PODRÓŻY.

Zwykle zaczyna się od – „Wow, to takie trudne. Nigdy bym tego nie zrobił ”… lub…„ Czy nie tęsknisz za nim, kiedy cię nie ma? ” Zwykle kończy się słowami „Czy to tylko tymczasowe, prawda?”

Zazwyczaj kiwam głową z niezręcznym uśmiechem, po czym następuje półgrzeczna odpowiedź. Bo tak naprawdę chcę odpowiedzieć: „Tak, oczywiście, że za nim tęsknię, nie jestem socjopatą”… i… „To nie jest tymczasowe, to jest moja praca na pełny etat, a nie świąteczna wyprzedaż pieczywa”.

Piszę to, aby poprosić Cię o zaprzestanie oceniania. Zaufaj mi, oceniam siebie wystarczająco dla nas obu.

Moją pracę w telewizji, którą uwielbiam, można wykonywać tylko w trasie. Wymaga ode mnie podróżowania od 2 do 3 dni w tygodniu, co tydzień.

Wróciłem do pracy, gdy mój syn miał 4 miesiące i wszystko związane z odejściem jest trudne. Na początek wystarczy kilkakrotne pompowanie w łazience w samolocie lub na tylnym siedzeniu niezbyt przyciemnianego wypożyczonego samochodu, aby każdy kwestionował swoje życiowe wybory. W połączeniu z uczuciem paniki i pustki za każdym razem, gdy jestem w domu Facetime, można śmiało powiedzieć, że przebywanie poza domem nie jest łatwe.

Ale w tym samym czasie, kiedy wróciłem do pracy, czułem się, jakbym odzyskał część siebie. Dopóki nie wsiadłam do samolotu na pierwszą połogową podróż, nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo tęskniłam za niezależnością i pragnęłam zadania, które mogłabym realnie zrealizować.

Byłam przygotowana na ból serca z dala od mojego dziecka i byłam (w pewnym sensie) przygotowana na poczucie winy z powodu brakujących rzeczy, takich jak nie zobaczenie mojego syna czołgającego się po raz pierwszy. Kamień milowy, którego byłem świadkiem na lotnisku w Atlancie dzięki nagraniu wideo od naszej niani. (Przepraszam mężczyznę siedzącego obok mnie przy bramce B26. Pracuję przy założeniu, że nie chcesz odzyskać chusteczki.)

Ale ja byłem nie przygotowany z myślą o kobietach, z których większość to kobiety pracujące, które nie tak subtelnie mówią mi, że uważają, że to niewłaściwe, aby matka tak bardzo oddalała się od swojego dziecka.

Czy to źle? Może. Ale nie sądzę, żeby to było bardziej „złe” niż kobieta, która idzie do pracy od poniedziałku do piątku. Gdybym miał normalną pracę od 9 do 17, spotykałbym się z synem tylko 2 godziny rano, 1 godzinę w nocy i 12 godzin (nie licząc drzemek) przez 2 dni w weekend. W tej chwili widuję się z synem przez cały dzień od poniedziałku do czwartku. Jeśli policzysz, oznacza to, że widzę go o 9 godzin dłużej niż gdybym pracował lokalnie.

Więc po co oceniać?

Może dzięki temu poczujesz się lepiej, wydając wyrok, aby ukryć niepewność, którą masz jako matka… której, jak na ironię, nie oceniam. Mogę odnieść się do chęci poczucia się „dobrą mamą” w porównaniu z innymi.

Szczyciłem się tym, że nie dbam o to, co myślą o mnie ludzie. Moja mama zawsze powtarzała, w sytuacjach takich jak ta: „Jeśli chcą cię osądzać, pozwól im. To ich problem, nie twój ”. Ale oczywiście mnie to obchodzi. Nie pozwala mi zasnąć w nocy, wiedząc, że są kobiety, które myślą, że „porzucam” moje dziecko z egoistycznych powodów.

Ale być może jeszcze bardziej uciążliwy jest podwójny standard.

Te matki są zdziwione, że zostawiam dziecko same z mężem na całe 2 dni w każdy weekend. Znowu z komentarzami typu „Kto obserwuje twojego syna w weekendy?” oraz „Czy twój mąż ma pomoc?” i „Wow, dobrze dla twojego męża, jestem pod takim wrażeniem, że może to wszystko zrobić sam”.

Nie umniejszać roli mojego męża w tym wszystkim, bo powiem ci, że jest totalną gwiazdą rocka. Pracuje w pełnym wymiarze godzin, wstaje wcześnie, aby zrobić pyszne purée dla niemowląt i nigdy nie sprawił, że poczułam się źle z powodu jego nieobecności.

Ale przez 4 miesiące, kiedy byłem w domu z naszym synem, cały dzień, każdego dnia (a teraz 4 dni w tygodniu jestem w mieście), nigdy nie słyszałem takich rzeczy jak „Wow, jestem pod wrażeniem, że sobie poradzisz go sam ”lub„ Czy masz pomoc? ” lub „To musi być tak trudne, że twój mąż zostawia cię codziennie do pracy”.

Na wypadek, gdybyśmy wszyscy zapomnieli o biologii w gimnazjum, mój mąż odegrał dużą rolę w powstaniu naszego syna. Rodzicielstwo powinno mieć przynajmniej 50-50 lat, przynajmniej w naszych umysłach. Czy zatem kobiety nie powinny tak samo troszczyć się o MNIE, nie mając pomocy, gdy same opiekują się naszym dzieckiem? Czy nie powinni być tak samo zszokowani, kiedy mój mąż wyjeżdża z miasta w interesach?

Hipokryzja jest irytująca. A ocenianie jest niepotrzebne.

Ponieważ, jak powiedziałem, już siebie oceniam. Już źle się czuję. Ale nie z powodu, o którym myślisz, ani powodu, dla którego chcesz, żebym to zrobił.

Poczucie winy, które ciąży mi za każdym razem, gdy wkładam walizkę do samochodu, nie wynika z tego, że czuję się źle, zostawiając męża samego z naszym synem, ani dlatego, że myślę, że jest matką powinien przebywać w domu przez cały dzień, każdego dnia ze swoim dzieckiem.

To dlatego, że ja życzenie Czułam się spełniona, zostając w domu. Zazdroszczę mamom pozostającym w domu (które uważam za najbardziej pracujące ze wszystkich).

Ale ja nie.

Na razie to działa w mojej rodzinie. To właśnie sprawia, że ​​wszyscy jesteśmy szczęśliwi. I my nie przeszkadza ci to… nawet jeśli nie jesteś.