contador gratis Skip to content

Jestem rozwiedzioną mamą nastolatków i nigdy nie czułam się tak samotna

rozwiedziona mama samotna-1
Straszna mama i Fabio Pagani / EyeEm / Getty

Ostatnio odliczam minuty do odebrania dzieci ze szkoły lub z domu ich ojca. Zasypuję ich pytaniami o czas, kiedy byliśmy oddzielnie, otrzymując w zamian słabe odpowiedzi. Jestem prawie pewien, że słyszą desperację w moim głosie.

Rozwiodłam się, a potem wszystkie moje dzieci, jedno po drugim, zaczęły dojrzewać. Wszyscy upadliśmy jak rząd kostek domina, gdy wibracje w naszym domu zmieniły się z radosnych i beztroskich na uroczyste i pełne gniewu.

Powiązane: 8 sposobów na pokonanie samotności we własnym tempie

Niedługo po odejściu mojego byłego męża moje dzieci zaczęły dojrzewać i wybierać przyjaciół w piątek wieczorem, zamiast zostać u mnie (tak jak powinny). W rezultacie zacząłem czuć samotność zagłębiającą się głęboko w moje kości i kurczowo ściskającą moją duszę.

Szczerze mówiąc, to nie przypomina niczego, co kiedykolwiek czułem.

Nowość mojego rzadkiego samotnego czasu minęła dość szybko. Jasne, na początku chodzenie po domu w bieliźnie i jedzenie ciastek garściami było ekscytujące. Nie musiałem ukrywać spożycia cukru ani martwić się, że sprawiam, że moje dzieci są niekomfortowe. Moje dzieci, które spędzały tu każdą noc. Moje dzieci, od których rzadko mam przerwy. Moje dzieci, które zawsze ciągnęły mnie swoimi pragnieniami, potrzebami i pytaniami.

Kamil S / Unsplash

Teraz ich głowy są w telefonach. Są FaceTiming. W swoim pokoju spędzają trochę czasu w samotności. Są z przyjaciółmi. Zaczynają ćwiczyć. Nie są tak otwarci, jeśli chodzi o informacje. Pytania zatrzymały się wraz z tym, że prosili mnie (w kółko) o zabranie ich na lody.

Widzisz, kiedyś byłem potrzebne– tak cholernie potrzebne.

Mój były mąż potrzebował mnie do umawiania się na wizyty lekarskie. Musiał porozmawiać po ciężkim dniu. Potrzebował mnie, kiedy zmarł jego ojciec. Potrzebował, żebym upiekł jego ulubione ciasteczka, ponieważ nie znał się na mikserze. Musiał mu powiedzieć, że jego koszula absolutnie nie pasuje do spodni, zanim udaliśmy się na kolację. Potrzebował przytulenia każdego dnia przed wyjściem do pracy.

Potrzebował mnie.

Moje dzieci potrzebowały mnie do pomocy w odrabianiu lekcji. Moja córka potrzebowała mnie, bym pomógł jej zaplecić włosy. Mój najmłodszy syn potrzebował, żebym położyła się obok niego, żeby zasnąć. Mój najstarszy syn potrzebował, żebym go uspokoił, kiedy był naprawdę zdenerwowany. Potrzebowali mnie do przygotowania kolacji i zaplanowania zabawnych wydarzeń z udziałem innych rodzin.

Nadal mam tutaj do odegrania rolę, ale moje dzieci potrzebują mnie na bardzo różne, bezduszne sposoby. Na przykład zbieranie jedzenia na piątkową imprezę w piątek, podwiezienie ich na taniec i upewnienie się, że wstają na czas do szkoły.

Pokazali mi też, czego nie potrzebują: ciągłe pytania, unoszenie się w powietrzu i projekcje mój muszą być im potrzebne. Dorastają naprawdę szybko i, cholera, trudno im na to pozwolić.

Nikt nie potrzebuje, żebym wkładał je w nocy lub robił kanapkę z grillowanym serem. Nikt nie potrzebuje, bym im pokazywała, jak ścielić łóżko lub całować zadrapanie.

Ale kiedy twoje nastolatki cię potrzebują, jest to coś dużego i prywatnego. Nie możesz od niechcenia upuścić tego problemu na lokalnym placu zabaw przed grupą innych mam, ponieważ (1) nie idziesz na plac zabaw, aby uzyskać swoją dawkę walidacji, jak trudno jest już być mamą, i (2) ponieważ jeśli udasz się do innego rodzica, aby porozmawiać o walce rodzicielskiej z nastolatkiem, ryzykujesz naruszenie jego prywatności i zostaniesz potraktowany tak, jakbyś ty i twoja rodzina byli schrzanieni.

Więc nie mówisz tyle o frustracjach rodzicielskich, ponieważ gówno, z którym mamy do czynienia, gdy nasze dzieci się starzeją, jest ciężkie i waży. Posmak, jaki może pozostawić, jeśli otworzysz usta, nie zmywa się tak jak nocnik lub trening snu.

Więc nie otwierasz ust.

Trần Toàn / Unsplash

Cała ta sprawa z rozwodem z nastolatkami dała mi prawdziwy posmak samotności. Mogę szczerze powiedzieć, że do niedawna nigdy wcześniej nie byłam samotna.

Posiadanie przyjaciół i rodziny sprawiło, że było to znośne. Ale prawda jest taka, że ​​mają własne rodziny, którymi mogą się zajmować.

Jasne, są pewne korzyści, które mnie uszczęśliwiają, ale wszystko to przypomina mi też, jak samotna może być ta nowo odkryta niezależność. Na tym etapie życia dekoruję swój dom po swojemu. Nie muszę konsultować się z inną osobą dorosłą, ponieważ nie ma tu innych dorosłych. Mogę wyjąć puszki z farbą i ostre, nowe przedmioty, nie martwiąc się, że moje dzieci zrobią sobie krzywdę, ponieważ nie mają żadnego zainteresowania robieniem tego rodzaju rzeczy, które przyciągały je do mnie jak magnes.

Mogę spać w dowolnej pozycji, ponieważ nie ma mężczyzny, który mieszka po drugiej stronie łóżka, ani małych dzieci, które błagają o spanie ze mną, a nawet czołgają się ze mną do łóżka po złym śnie.

A dzięki temu nie jestem potrzebny ułamek tak bardzo, jak kiedyś.

To jednocześnie wspaniałe i okropne.

Wiem, że nie zawsze tak będzie – przyszłość ma tak wiele do zaoferowania. Miłość mojego życia jest tam, czuję ją wszystkim, co mam we mnie.

Słyszę, że moje dzieci będą trochę starsze i będą mnie potrzebować bardziej. Pewnego dnia będą mieli dzieci i wszyscy będą się tu gromadzić, a to uczucie, ta zatopiona dziura w moim umyśle i klatce piersiowej, będzie odległym wspomnieniem.

Przynajmniej mam taką nadzieję, bo to nie jest coś, do czego się po prostu przyzwyczajasz. Nie robi się jaśniej z każdym dniem. To nie jest coś, co możesz wypocić lub odespać. Wierz mi, próbowałem.

I naprawdę, mam już dość, chciałbym prosić samotność, żeby była w drodze, bo cholera, to jest trudne.