contador gratis Skip to content

Jestem SAHM od 18 lat, oto mój nowy plan

Jestem SAHM od 18 lat, oto mój nowy plan
Richard Drury / Getty

Bycie matką mieszkającą w domu to jedno z moich najcenniejszych rzeczy. Od 18 lat moim głównym „zajęciem” jest opieka nad dziećmi. Mogłem być tam dla moich dzieci na każdym kroku i mam na myśli każdy krok. Byłem tam, od ich pierwszych kroków, przez napady złości, aż po pozbycie się wymiotów o 3 nad ranem, kochanie. To nie jest efektowne zajęcie, nie potrzeba wysokich obcasów ani tuszu do rzęs, i cieszę się, że to mam. Ale teraz, kiedy moje dzieci są w szkole średniej i tak naprawdę nie potrzebują mnie na co dzień, co mam teraz zrobić?

To była myśl, która obudziła mnie zlana zimnym potem po zarejestrowaniu całej trójki moich nastolatków do liceum. Rzuciłem się i ponownie zasnąłem, zdałem sobie sprawę, że nie mam planu. Mój najmłodszy ma 14 lat, najstarszy 17, a jeśli dobrze obliczyłem (co jest słabe), mam około 4 lat, zanim stanę się pełnowartościowym pustym gniazdem.

To wada bycia matką pozostającą w domu przez około jedną trzecią mojego życia bez wyraźnej strategii wyjścia. Wydawało się, że jestem skazany na bycie jednym z „tych” pustych gniazdujących. Znasz ten typ: kobieta, która zbyt często odwiedza swoje dzieci na uniwersytecie, nosi kocie swetry i poliestrowe spodnie i spędza zbyt dużo czasu dekorując dodatkową sypialnię. Wyobraziłem sobie swoje złote lata zupełnie inaczej niż rzeczywistość, którą stworzyłem. Wyobraziłem sobie odkrywanie Wysp Galapagos w modnym kombinezonie, nauczanie antropologii na jakimś małym uniwersytecie w Belgii lub światowa trasa promująca moją najnowszą powieść. Tak, tak wyobrażałem sobie moje puste lata nesterowe.

Miałem jednak ogromny problem: rzeczywistość szybko się zapadała i musiałem przyznać, że nie byłem przygotowany na żadną z tych rzeczy. Szczerze mówiąc, w ogóle nie byłem przygotowany. Nigdy nawet nie przypuszczałem, że nadejdzie czas, w którym moje codzienne macierzyństwo kiedykolwiek się skończy. Każdy rodzic malucha lub licealisty zgodziłby się ze mną tutaj – wydaje się, że to się nigdy nie skończy. Dni wypełnione wrzeszczącymi dziećmi biegającymi po twoim domu; dni wypełnione odwożeniem dzieci od jednej czynności do drugiej; Dni wypełnione śmiechem i zajęciami stworzone przez dom pełen dzieci wydawały mi się, w moim urojeniowym umyśle mamy, nieskończone. Gdy stanąłem twarzą w twarz z faktem, że to z całą pewnością się skończy, wypełniło mnie mnóstwo emocji.

Po pierwsze, byłem szczęśliwy. Zrobiłem świetną robotę wychowując moje troje dzieci i teraz nadszedł czas na mnie. Po drugie, bałem się. Co ja do cholery mam ze sobą zrobić? Po trzecie, byłem przerażony. Moja podświadomość nacisnęła przycisk paniki. Mój mózg uderzył mnie w plecy i krzyknął: „Hej ty! Tak, ty – w Najlepsza mama świata piżama, która ma 40 funtów nadwagi i listę rzeczy do zrobienia zawieszoną na lodówce – masz kłopoty! ”

Chciałbym powiedzieć, że wstałem następnego ranka i zacząłem pisać powieść, zapisałem się na antropologię w miejscowym college’u i dołączyłem do klubu podróżniczego, ale tego nie zrobiłem. Zacząłem, no cóż, nic. Zaprzeczanie może być pięknym miejscem, spakowałem się i spędziłem tam trochę czasu. Żyłem tak, jakby nic się nigdy nie zmieniło. Nie myślałam o tym, że za cztery krótkie lata będę już nieaktualną mamą, robiącą w niedzielny poranek naleśniki w kształcie serca tylko dla mnie. Nie myślałam o moich bezwartościowych dzieciach, które wkrótce opuszczą mnie, aby spełnić swoje marzenia w egzotycznych miejscach, podczas gdy ja miałam usychać i umrzeć. Przysięgam, w ogóle o tym nie myślałem.

Przycisk paniki został jednak wciśnięty i nie można go było zresetować i dosłownie musiałem przerwać męczeństwo i naprawdę spojrzeć na drogę przede mną. Musiałem spojrzeć na prawdę. A prawda była taka, że ​​byłam 50-letnią kobietą, która musiała dokonać pewnych zmian, postawić sobie cele i zająć się czymś. Zdecydowałem, że Dom Seniora Shady Acres będzie musiał poczekać.

Usiadłem z kuflem lodów i na wpół zjedzoną tubą ciasta czekoladowego i zabrałem się do pracy. Zrobiłem mój plan Anti-Empty-Nester. Miałem cztery lata, aby odkryć siebie na nowo i jako pierwsze na mojej liście znalazłem ukończenie tego, co zacząłem, gdy miałem 20 lat i na tym polegała moja edukacja. Otrzymanie dyplomu MBA i CPA było moim celem, zanim zostałem wytropiony z kupymi pieluchami, rachunkami za kabel i serem Chuck-E-Cheese.

Złożyłem podanie i zostałem przyjęty na Governor State University i byłem w drodze. Miałem jednak wątpliwości. Czy możesz nauczyć starego psa nowych sztuczek? Czy faktycznie mogłem to zrobić? Czy rzeczywiście mam wystarczająco dużo komórek mózgowych, które wciąż pękają, aby właściwie wykonywać obliczenia? Czy mógłbym przetrwać wracając do college’u?

Odpowiedź brzmi: tak! Właśnie skończyłem pierwszy semestr college’u po 18 latach i nie tylko skończyłem, ale też go załatwiłem, zakołysałem, skopałem tyłek college’u. Otrzymałem proste piątki i wracam po więcej. Schudłem też 10 funtów, poszedłem na rolkach i kupiłem super fajne buty. A to dopiero początek. Może jeszcze dotrę na Wyspy Galapagos.