contador gratis Skip to content

Jestem w moich 40-tych latach IDGAF, ale tak naprawdę daję AF ** k

Życie po czterdziestce: o tym właśnie daję AF ** k
Nancy Zambrano / PEXELS

Jestem trochę przytłoczony wszystkimi sposobami, w jakie kobiety po czterdziestce nie obchodzą. Nie zrozumcie mnie źle, jestem dumna, że ​​zaliczam się do tych kobiet, które rzucają niepewność swoich dwudziesto i trzydziestolatków na skraj. Uwielbiam to, że my po czterdziestce wiemy, kim jesteśmy, co nas kręci i co nas wkurza. Jesteśmy przekonani co do naszych wyborów rodzicielskich i że poradzimy sobie z każdym następnym.

Moglibyśmy mniej przejmować się tym, co ludzie myślą o naszych znoszonych spodniach do jogi lub obcisłych, obcisłych dżinsach, o naszej niewielkiej frekwencji na szkolnych imprezach wolontariuszy oraz o tym, czy nosimy makijaż. Wiemy, jak powiedzieć „tak długo” toksycznym związkom, które doprowadziły nas do oszołomienia i szanujemy nasze ciała po urodzeniu dziecka, niezależnie od tego, czy mamy obwisłe brzuchy, ciasne mięśnie brzucha, zmarszczki uśmiechu czy brwi po botoksie.

Fantastyczny. Co teraz?

Porzucenie bzdur to taka ulga. Dzięki temu zyskałem sporo czasu i przestrzeni emocjonalnej, by zastanowić się, co tak naprawdę robi materia. W duchu sprawienia, by to się liczyło, oto czemu poświęcam moje pozostałe pieprzenia.

Zmienianie świata na lepsze

Okej, wiem, że to brzmi banalnie, ale to całkowicie prawda. W wieku dwudziestu i trzydziestu lat miałam nadzieje i marzenia jak bułka z masłem dla świata. Podczas gdy byłem wolontariuszem z bezdomnymi i zbierałem pieniądze na raka, wierzyłem, że te mocarstwa skutecznie i na szerszą skalę sprostają wyzwaniom świata.

Potem miałem dzieci – trzy dziewczynki. Edukacja, opieka zdrowotna, prawa kobiet i kwestie równości płci stały się dla mnie jeszcze bardziej osobiste, ale wychowywanie dzieci zajęło mi większość czasu i uwagi. Teraz, gdy moje dziewczynki dorastają i zmierzają w kierunku budowania własnego życia, jeszcze bardziej martwię się o świat, w który wkrótce wpadną. Jestem bardziej zmotywowany niż kiedykolwiek do walki z użyciem broni, napaści na tle seksualnym i rasizmem. Ponieważ IDGAF mówi o jadowitych ludziach, którzy nie zgadzają się z tym, w co wierzę, planuję być głośny i dumny.

Moje ciało

Spędziłem dziesiątki lat na katalogowaniu, denerwowaniu się i narzekaniu na kształt i ograniczenia mojego ciała. To właśnie robi wielu z nas w wieku 20 i 30 lat. Mam 40 lat to dekada, w której w końcu zacząłem bardziej dbać o to, jak działa moje ciało, niż o to, jak wygląda. Zdrowy jest nowy chudy. Siła to nowy rozmiar 2. Dbanie o ciało jest tym, co pozwoli mi przetrwać drugą połowę mojego życia bez uszczerbku na zdrowiu. Sen jest priorytetem, podobnie jak ćwiczenia i jedzenie najlepiej jak potrafię. To powiedziawszy, nie jestem tym wariatem. Koktajle i czekolada to wciąż moi bliscy przyjaciele, bo na tym etapie życia wiem, jak o siebie zadbać. Plus IDGAF, jeśli zdobędę funta lub dwa.

Moje relacje

Nadal pracuję nad przyznaniem się do relacji, które nie działają dobrze i pozwoleniem im odejść. Jeśli to oznacza, że ​​zostałem z garstką przyjaciół, a nie z tłumem, niech tak będzie. To powiedziawszy, jestem jeszcze bardziej zaciekły jeśli chodzi o relacje, które mają znaczenie i robię więcej, aby je poprawić. Jest to szczególnie wzruszające dla mnie teraz, jako moich najstarszych głów w szkole średniej; Chcę ją poznać i żeby poznała mnie.

Za kilka lat moje dwie pozostałe córki pójdą w ślady, a mój mąż i ja zostaniemy… razem. Co doprowadza mnie do małżeństwa: nie wiem jak ty, ale moja praca jest zawsze w toku. Przygotowanie go do następnej fazy jest na szczycie mojej listy. To samo dotyczy moich rodziców, siostry i garstki bliskich przyjaciół.

Posiadanie mojego gówna razem – MOJE gówno i nikt inny

Gdy moje dzieci dorastają i biorą za siebie większą odpowiedzialność, nie muszę już zajmować się ich harmonogramami, planami społecznymi i terminami. Teraz jest czas, aby zwrócić uwagę na własne potrzeby i pragnienia oraz wyplenić zobowiązania, które podjąłem, a które już nie spełniają lub zabierają czas, który chciałbym spędzić w inny sposób. Czas dokonać ważnych wyborów dla siebie. Powrót do pracy na pełny etat jest opcją. Poważne podejście do surfowania to inna sprawa. Podsumowuję swoje życie, ustalam priorytety, do których chciałbym dążyć, i łączę je w całość, aby działało dla mnie.

Akceptacja siebie za to kim jestem

Spędziłem lata zaprzeczając pewnym aspektom siebie, ponieważ nie uważałem ich za akceptowalne lub wstydziłem się ich. Co za strata czasu. Wszyscy mamy wady. Wszyscy popełniamy błędy. Wszyscy boimy się naszych słabości i nie zawsze uznajemy nasze mocne strony. Jestem niespokojny, zaskakująco pasjonujący się niektórymi tematami, nie mogę wyjść z domu bez ścielenia łóżka i potrzebuję dobrych kawałków czasu w samotności. Po czterdziestce przyznaję się do tych i kilku innych dziwactw. Informuję o nich także ludzi, którzy mnie kochają. Okazuje się, że są ze mną w porządku, tak jak ja. Najwyraźniej rządzę w dziale relacji (patrz wyżej).

Uświadamianie sobie już IDGAF o pewnych ludziach i sytuacjach jest jednym z najbardziej inspirujących doświadczeń, jakie miałem po czterdziestce. Decydowanie co robi ważne dla mnie i jak to urzeczywistnić jest zdecydowanie jednym z najbardziej ekscytujących.

Co zrobisz z pozostałymi pieprzonymi?