contador gratis Skip to content

Każdego dnia czuję emocjonalny bicz rodzicielski

emocjonalne-whiplash-rodzice-1
Straszna mama i Hoang Le / Pexels

Moje dzieci narzekają na wyprzedaż stoczni. Cóż, aby zachować pełną przejrzystość, moje dzieci nękały się z powodu wielu wizyt w lokalnym sklepie z miarkami i ciężarówce z lodami na letnie smakołyki. Zasugerowałem, aby znaleźli pracę, aby zapłacić za wszystkie dodatkowe desery, ale ponieważ są zbyt młodzi, by znaleźć zatrudnienie, rozsądniej było sprzedać część ich produktów. Dom i tak potrzebował porządnego oczyszczenia, więc wszyscy byliśmy szczęśliwi mogąc zarobić trochę pieniędzy na zabawkach i ubraniach, których już nie chcą lub nie potrzebują.

W końcu zaplanowaliśmy weekend, aby odłożyć przedmioty na sprzedaż stoczniową. Teoretycznie dobrze byłoby usunąć coś, co wydawało się być czymś, co było ciągle pozostawione na podłodze lub walczone w grze „To moje!”

Ale w rzeczywistości, kiedy wyciągałam stare książki, zabawki, kostiumy i akcesoria do przebieranek, uderzyło mnie emocjonalne szarpnięcie podczas tej rodzicielskiej podróży.

Moje najstarsze dziecko ma 8 lat, a bliźniaki 6, i ciągle jestem potrzebny i wzywany. Ponieważ jestem zakładnikiem ich pragnienia niezależności i potrzeby pomocy, często mam uczucie „pośpiechu i starzenia się”, po którym bardzo szybko następuje uczucie „ale nie za szybko”. Zdaję sobie sprawę, że będę mrugać, a oni będą jeździć samochodem, studiować lub brać ślub. Starsi, bardziej doświadczeni rodzice szybko mówią mi, jak szybko to wszystko idzie. Ale kiedy jestem w pieprzonym środku powolnych, paraliżujących mnie zadań wychowywania małych dzieci, czasami marzę o dzieciach, które potrzebują mnie mniej. Wtedy moje serce boli, gdy tęsknię za nimi, zanim jeszcze opuścili mój bok, nie mówiąc już o domu.

Garick Visual / Reshot

Należę do tych rodziców, którzy trzymają pewne książki i zabawki lub pluszaki, które mają wartość sentymentalną – tak, głównie dla mnie, ale mam nadzieję, że moje dzieci kiedyś docenią garść ukochanych i dobrze czytanych książek, które schowałem w plastikowym koszu. Niektóre książki to coś więcej niż słowa; są spokojne chwile po długim dniu. Są w nich miejsce na chichoty, ciekawość i przypomnienie, dlaczego rodzicielstwo jest takie piękne; jest kilka książek, których po prostu nie mogę się pozbyć. Niezależnie od tego, czy moje dzieci doceniają to, że je uratowałem, czy nie, nie mogę znieść myśli, że ktoś inny obchodzi się ze zniszczonymi krawędziami książki, która również nosi moje zniszczone serce.

Wyciągając książki z półek moich dzieci, robiłem „zachowaj” i „pozbywając się” stosów, a kiedy skończyłem, chciałem przejść do łatwiejszego zadania. Łamigłówki, różne zabawki z McDonalds i gry planszowe, które miały nauczyć małe dzieci przestrzegania zasad, a rodziców, jak przetrwać nowe poziomy napadów złości, można było łatwo wyjąć z pudełek z zabawkami i sypialni. Następnie udałem się do trzech skrzynek ze sprzętem do przebierania się. Szaliki, stare kostiumy na Halloween, opaski na głowę, wyrzucone telefony, skrzydła motyla i peleryny sprawiały, że moje dzieci angażowały się w pomysłową zabawę przez wiele godzin. Nie gubią się w tych wyimaginowanych światach tak bardzo, jak kiedyś, ale wciąż zanurzają się w zapasach kostiumów na tyle, aby pozbyć się tylko tego, co już nie pasuje.

Bardzo łatwo było zapakować zbyt małe sukienki i połamane tiary, ale wtedy podniosłam buty ze sztucznej skóry, które nasunęły się na stopy mojego syna; ukończyli jego kostium Jake’a i piratów z Nibylandii. Przez dwa lata mój Ben miał obsesję na punkcie Jake’a. Pewnego roku Święty Mikołaj przyniósł mu lunetę, prawdziwą piracką mapę i opaskę na głowę. Gdyby to były jedyne prezenty, jakie otrzymał w te Święta Bożego Narodzenia, byłby więcej niż szczęśliwy.

Moje serce ścisnęło się.

Kiedy zostałem w domu z bliźniakami, zanim zaczęli szkołę, Jake, Cubby i Izzy wypełnili salon odcinkami Jake’a i Piratów z Nibylandii, kiedy sprzątałem, pracowałem lub spędzałem czas z przyjaciółmi online, aby czuć się mniej samotnie w domu z bliźniaczymi dziećmi. Zestawy Lego, figurki i lalki Jake’a zaśmiecały podłogi i ściskały je pulchne ręce, które założyły pirackie czapki i sztuczne pirackie buty. Mój syn nie bawi się już swoim sprzętem Jake’a, ale złamało mi serce myślenie, że przekroczył wiek niewinności udawania pirata. Nie byłam gotowa się tego pozbyć, ale mój syn nie bawił się swoimi pirackimi rzeczami od miesięcy. Położyłem go na kupie, żeby sprzedać.

Moje serce znów się ścisnęło.

“Hej! Nie sprzedawaj moich rzeczy Jake’a! ” Ben też nie był gotowy. Moje serce trochę się zagoiło, kiedy powiedział mi, jak bardzo kocha swój strój pirata i chce go zatrzymać. Może już nie udawać Jake’a, ale nadal jest moim słodkim chłopcem, który wierzy w świat, w którym mógłby być. Chwycił swoją poszarpaną mapę, lunetę i krótkofalówki – ta ostatnia nie była jego bardzo podobna do Siedmiu mórz, ale moja niedługo pierwsza klasa znów miała 3 lata. Mój mały chłopiec jest wciąż mały.

Ten występ dla rodziców jest trudny. Wiem, że będę tęsknić za ich małością, ale dlaczego to musi być takie wyczerpujące? I tak, tak, powiedziano mi „im większe dzieci, tym większe problemy”. To nie jest jednak konkurencja ani coś do ciągłego porównywania. Czuję się jak bardzo szybka jazda z przystankami, które zatrzymają hamulce na czas, gdy czas zatrzymuje moje serce.

Nigdy nie dorastaj.

Pośpiesz się i starzej się.

Zawsze bądź moim małym chłopcem.