contador gratis Skip to content

Kiedy dzieci odrzucają zajęcia pozalekcyjne

Kiedy dzieci odrzucają zajęcia pozalekcyjne
Julia Pleskachevskaia / Shutterstock

Zawsze mówiono mi, że najlepszym sposobem, aby zachęcić dziecko do zajęć pozalekcyjnych, jest wypatrywanie ich pasji, a następnie zachęcanie ich, więc umieściliśmy naszą córkę w balecie, ponieważ dużo tańczyła. Miała 5 lat i często widywałem ją tańczącą w salonie, na łóżku, na basenie i uwielbiała tańczyć ze mną, swoim ojcem. Dużo tańczyliśmy w kuchni, kołysząc się w tę i inną stronę i chociaż nie mam pojęcia, jak tańczyć, znaleźliśmy rytm.

Rodzicielstwo w tej chwili polega na zajęciach pozalekcyjnych. Kiedy byłem dzieckiem, rodzice wysłali mnie na podwórko z kijem i powiedzieli, że to koń. Więc godzinami jeździłem tą suką po podwórku, wspaniale się bawiąc. Ale teraz jest tak duża presja, aby umieścić swoje dzieci w tej czy innej aktywności, a potem mieć nadzieję, że nauczy je oddania i wytrwałości.

Mój 9-letni syn gra w piłkę nożną. Wcześniej grał w koszykówkę. Wcześniej była to gimnastyka. On to wszystko kocha. W każdy weekend biegamy jego tyłek od jednej czynności do drugiej, cały czas starając się okazać entuzjazm dla tego, co robi – podczas gdy w rzeczywistości wolałbym po prostu dać mu kij i powiedzieć mu, że to koń. On kopie tego typu rzeczy, ale moja córka – to inna historia.

Mel i ja zajrzeliśmy do studia tańca. Pokazaliśmy Norah kilka filmów z stepowania, rock dance i wszystkich innych smaków tańca, których uczyło to miejsce, i była totalnie zafascynowana baletem, więc zapisaliśmy ją. Kupiliśmy jej słodki, mały strój baletowy z rajstopami i spódniczką oraz słodkie baletki, które ślizgały się na jej ślicznych małych stopach. Włożyliśmy jej włosy do uroczego baletu i kupiliśmy jej uroczą koszulkę baletową z dwoma baletkami z napisem „I Love To Dance!”

Zanim zapłaciliśmy za wszystko, wystroiliśmy ją całą i zabraliśmy ją przez miasto na jej pierwszą lekcję, byłam pewna, że ​​to wszystko dobrze się ułoży. Nigdy w życiu nie chciałem, żeby moja córka była baletnicą. Kiedyś uczęszczałem do licealnej produkcji Dziadek do orzechówi pamiętam, że wyjeżdżałem z bogatym uczuciem „nie rozumiem”. Może nie jestem kulturalny. Ale jeśli chodzi o Norah, chciałem, żeby była w czymś naprawdę dobra, ponieważ… cóż… jest moją córką i chcę, aby wszyscy wiedzieli, jaka jest wyjątkowa, a jeśli to przybrało formę bycia sławną tancerką, niech tak będzie.

Moje marzenia o zostaniu sławną tancerką zniknęły jednak tak szybko, jak się rozwinęły. Kilka lekcji, a Norah tylko narzekała na to, jak nauczyciel zmusił ją do tańca w sposób, w jaki nie chciała. „Umiem tańczyć!” stał się jej refrenem.

Na początku chodziła na lekcje tańca, ponieważ była podekscytowana. Ale w końcu zmieniło się to w skomplikowaną mieszankę przekupstwa i kłótni, aby skłonić ją do założenia tych ślicznych, małych różowych rajstop do tańca. I za każdym razem, gdy szła, stała na parkiecie i patrzyła na mnie prostymi ustami, jakbym był dupkiem za ubieranie jej i zmuszanie do tańca.

A może byłem.

Najwyraźniej nie była tym zainteresowana; wszystko to było przelotną fantazją. Chciała po prostu zatańczyć ze mną w salonie i myślę, że to wszystko. Oczywiście zajęło mi trochę czasu, zanim złapałem się na tym, ponieważ po zainwestowaniu we wszystkie te lekcje i stroje oraz po wyobrazeniu sobie mojej córki jako świetnej baletnicy, zacząłem się naprawdę frustrować. Zacząłem czuć, że stawka w tym wszystkim jest większa niż w rzeczywistości.

Kiedy spojrzała na mnie, wymówiłem bezgłośnie: „Mają. Zabawa.” Jakby zabawa była czymś, co można rozkazać tak samo, jak „podnieś buty”. Ale kiedy naprawdę dochodzę do sedna sprawy, myślę, że była część mnie, która martwiła się, że coś jest nie tak z moją córką. Wyglądało na to, że wszystkie inne dziewczyny z klasy baletu dobrze się bawiły. Niezależnie od tego, jakie zajęcia pozalekcyjne rzuciliśmy na mojego syna, on się w to wciągnął. Nie narzekał. Dobrze się bawił.” Ale Norah nie była taka i szczerze, po prostu jeszcze tego nie zauważyłam.

To jeden z problemów związanych z presją społeczną na dzieci, aby uczestniczyły w zajęciach pozalekcyjnych. Kiedy Twoje dziecko nie jest zainteresowane, czujesz, że coś jest z nim nie tak. Niektórzy rodzice starają się naciskać swoje dziecko mocniej, aby zmusić je do zabawy. Możesz zobaczyć ich z boku, jak mówią swojemu nieśmiałemu dziecku, aby użyło swojej gry, lub pouczają je w minivanie o byciu agresywnym, lub gapią się na nich przez studio tańca, wypowiadając słowa „Miej. Zabawa.”

W rzeczywistości twoje dziecko jest w porządku. Po prostu nie są zainteresowani.

Wydaje mi się, że poddałem się podczas jej trzeciego recitalu. Szczerze mówiąc, gdybym miał dwie godziny życia, spędziłbym je na recitalu tanecznym, bo te rzeczy wydają się wiecznością. 10 minut, które moja córka była na scenie, było zarówno urocze, jak i przygnębiające. Wyglądała uroczo w swoim stroju, ale jej proste usta, opadłe sondy i smutne małe oczy zdawały się mówić: „Jestem teraz w piekle”. A potem czekanie, aż wszyscy inni tancerze skończą, było po prostu bolesne.

Jej odejście od baletu nie było czymś naprawdę dramatycznym. Cała rodzina była zmęczona. Wychodziliśmy z liceum, w którym odbywał się recital, kiedy moja żona powiedziała: „Dobrze się bawiłeś?” a Norah powiedziała: „Nie”.

„Nie chcesz już tańczyć?” Zapytałam. Szczerze mówiąc, myślę, że to był pierwszy raz, kiedy zadałem to pytanie, odkąd to wszystko się zaczęło.

– Nie – powiedziała.

I to wszystko.

Myślę, że prawdziwym problemem było to, że Norah po prostu chciała się bawić i jako rodzice czuliśmy presję, aby zmienić to w coś więcej. Myślę też, że nie lubiła ludzi obserwujących jej taniec, a przejście tańca w ruchu z zaciszu naszego domu do studia sprawiło, że taniec stał się pracą. I zakładam, że będzie tam instruktor tańca, który skomentuje, jak to zrobić one naprawdę wiem, jak sprawić, by taniec był zabawą Dobrze dla ciebie. Nie winię instruktora, tak jak nie winię Norah ani siebie za jej brak zainteresowania baletem.

W rzeczywistości nie ma nikogo do winy. Moja córka po prostu nie była zainteresowana.

Smutne jest to, że doszła do tego na długo przed tym, jak ja.