contador gratis Skip to content

Kiedy miałeś złamane dzieciństwo, desperacko chcesz to naprawić dla swoich dzieci

darrya / Getty Images

Spędziłem większość mojego dzieciństwa, mając nadzieję i tęskniąc za czymś, czego nie miałem.

Oto, czego chciałem: Rodzice, którzy byli małżeństwem, którzy rozmawiali ze sobą i nienawidzili się otwarcie. Tata, który nie porzucił naszej rodziny w taki czy inny sposób – w kółko – i który nie mieszkał 3000 mil stąd. Matka, która nie była zmęczona do kości i wyczerpana całodzienną pracą i samodzielnym utrzymaniem nas. Miasto i szkoła, które mógłbym nazwać własnymi. Gdzieś korzenie, stabilność – poczucie, że moje życie nie rozpadnie się w szwach z każdym oddechem.

Nie miałem najgorszego dzieciństwa na świecie, ale nie miałem najlepszego. Przypuszczam, że to wszystko jest względne. Ale chodzi o to, że były rzeczy, które wydawały mi się głębokimi stratami – straty, które ciągle się powtarzały. Rzeczy, które tak bardzo chciałem naprawić. Wiedziałem w pewnym momencie, że nie mogę sobie tych rzeczy naprawić, więc wcześnie zdecydowałem, że zapewnię lepsze dzieciństwo moim własnym dzieciom. Chciałem mieć szansę na powtórkę.

Teraz jest to śliskie zbocze, na które wchodzisz, gdy w ten sposób zaczynasz rodzicielstwo. Twoje dzieci to ich własny lud, a próby spełnienia marzeń przez całe życie mogą być ryzykowne. Potencjalnie wystawiasz ich – i siebie – na porażkę i rozczarowanie.

Ale myślę, że prawie każdy, kto miał trudne dzieciństwo, odnosi się do tego uczucia. Heck, nawet jeśli nie doświadczyłeś traumy lub bólu w dzieciństwie, prawie każdy z nas chce uczyć się na błędach naszych rodziców i robić to lepiej.

Pamiętam kilka pierwszych lat życia mojego pierwszego dziecka. Trzymałem go tak blisko. Nie mogłem go wypuścić. Spojrzałam w dół na jego idealne ciało i poczułam najbardziej intensywną miłość, jaką kiedykolwiek czułam – ochronną, eteryczną miłość, która rozprzestrzeniała się od czubka głowy do palców u nóg. Ale poczułem też ogromną presję. Chciałem, żeby to poszło idealnie.

Postawiłem sobie za cel wysoki poziom doskonałości i okazało się to dla mnie pod wieloma względami szkodliwe. Zmagałam się z lękiem poporodowym (niezdiagnozowanym), a potem, gdy mój syn miał 2 lata, zaczęłam mieć najpoważniejsze ataki paniki, jakich kiedykolwiek doświadczyłam.

Wiedziałem, że te ataki paniki były związane z faktem, że chciałem, żeby wszystko dla niego było zupełnie inne niż moje własne dzieciństwo. Ale kiedy nie było – kiedy staraliśmy się kupić dom dla naszej rodziny; kiedy staraliśmy się znaleźć dobrze płatną pracę; kiedy ja lub mój mąż straciliśmy panowanie nad sobą… wszystkie te rzeczy przeraziły mnie do głębi, ponieważ tak desperacko chciałam, aby wszystko było idealne dla mojego syna. I dla mnie.

Teraz, po dziesięciu latach od tego rodzicielstwa, zdaję sobie sprawę, że nie mogę dać swoim dzieciom dzieciństwa, którego nie miałem. Nigdy nie będzie wyglądać tak, jak sobie wyobrażałem – jak go złapałem, przedzierając się przez własne traumy z dzieciństwa. Nie, moje dzieci są niedoskonałe, ich życie jest niedoskonałe, podobnie jak ich rodzice. Takie jest życie, cały ten piękny bałagan.

Teraz mniej myślę o zewnętrznych oznakach dobrego życia moich dzieci, ale więcej o uczucia Chcę, żeby tego doświadczyli. Chcę, żeby czuli się bezpiecznie, emocjonalnie i fizycznie. Chcę, żeby wiedzieli, że ich uczucia mają znaczenie, bez względu na to, czym są. Chcę, aby czuli się wysłuchani i ufali, że cokolwiek powiedzą lub zrobią, zawsze będą kochani.

Chcę, żeby wiedzieli, że cokolwiek wydarzy się w życiu, będą mieli to, czego potrzebują, i że postaramy się jak najlepiej, aby to zapewnić. Chcę, żeby wiedzieli, że mamy wady – wszyscy rodzice to robią – ale zawsze będziemy przepraszać, jeśli coś zepsujemy. I będziemy się dla nich pojawiać – zawsze duchem i ciałem, kiedy tylko będzie to możliwe.

Chcę być przełamaczem cyklu dla moich dzieci, aby uratować im część traumy, której doświadczyłem jako dziecko. I szczerze mówiąc, po prostu mając ten cel na uwadze olbrzymi, w mojej opinii. Świadomość tego, co sprawiało ci ból jako dziecko, i życie z zamiarem ulepszania i zmieniania życia dzieci jest wspaniałą rzeczą.

Ale to, jak to się potoczy, może wyglądać inaczej niż się spodziewałeś, ponieważ życie jest trudne, chaotyczne i poza twoją kontrolą na milion różnych sposobów. Samo bycie dzieckiem – rodzicem – jest wyzwaniem i nikt nie będzie przez cały czas robił tego dobrze. Oczekiwanie doskonałości tylko zestresuje Ciebie i wszystkich wokół.

Więc śmiało, kochaj swoje dzieci, ile chcesz. Zrób wszystko, co w twojej mocy, aby uczynić rzeczy trochę słodszymi, milszymi i delikatniejszymi niż rzeczy, które były za dzieciństwa. Postaraj się stworzyć stabilność, bezpieczeństwo, spokój lub bezwarunkową miłość, której brakowało we własnym dzieciństwie.

Ale pamiętaj też, że jest wiele rzeczy, które są poza twoimi rękami, tak wiele rzeczy nie możesz decydować ani kontrolować. I że czasem też będziesz bałaganić. I to jest OK. Wasze dzieci najbardziej potrzebują waszej obecności, dobrych intencji i miłości.

Twoje dzieci będą w porządku. Ty też. Obiecuję.