Kiedy mój czarny syn zapytał mnie: „Czy pewnego dnia zostanę zabity przez policjanta?”

Kiedy mój czarny syn zapytał mnie: „Czy pewnego dnia zostanę zabity przez policjanta?”

Wszyscy musimy to zrobić 1
Dzięki uprzejmości Nahall Fells

W zeszły piątek mój słodki, Czarny syn dowiedział się, że niektórzy będą go nienawidzić z powodu koloru skóry. I to złamało mu pieprzone serce.

Lennon przez całe życie uważał, że rasizm istnieje tylko w podręcznikach do historii. Niesamowity pomysł z szalonych czasów, który został w jakiś sposób zdezaktywowany pociągnięciem pióra w 1964 roku. W zeszłym roku, podczas odrabiania lekcji na temat Martina Luthera Kinga Jr., spojrzał na mnie, uśmiechnął się i powiedział: „Jestem tak się cieszę, że już tak nie jest, mamo. Odpowiedziałem uśmiechem i skinąłem głową.

Na początku mój mąż Danny i ja podjęliśmy podświadomy wybór, aby chronić go, choćby na chwilę, przed niepokojącą rzeczywistością otaczającego go świata. Mówię podświadomość, ponieważ dobrze czy źle, tak naprawdę nigdy nie rozmawialiśmy o tym, co robiliśmy. Po prostu posunęliśmy się naprzód i nauczyliśmy go o naszych wartościach i ideałach, tak jakby istniały zarówno w naszym domu, jak i na świecie. Nauczyliśmy go, że różnice należy przyjmować i doceniać, a także uczyliśmy go tolerancji wobec sprzecznych pomysłów. Zachęcaliśmy go do zadawania pytań i szukania zrozumienia, nawet jeśli się nie zgadza. Tylko na chwilę zachowaliśmy jego niewinność i spokój, bo wiedzieliśmy, że to nie potrwa długo. Chroniliśmy jego serce i wspieraliśmy jego optymizm, ponieważ wiedzieliśmy, że ma przed sobą całe życie, aby poczuć walkę. Miał przed sobą całe życie, by poczuć porażkę dyskryminacji.

Kot wyszedł z torby.

W zeszły piątek Lennon podsłuchał rozmowę o George’u Floydzie podczas grania w grę wideo. Kilka minut później wszedł do mojej sypialni, usiadł na moim łóżku i zapytał, co się stało.

Wszyscy musimy to zrobić Dzięki uprzejmości Nahall Fells

Byłem zaskoczony. Moim pierwszym odruchem było skinienie głową. Skupiłam się na jego dużych, zaciekawionych brązowych oczach i tylko raz po raz kiwałam głową. To było tak, jakby moje ciało przyznało się do tego, zanim mój umysł miał szansę to przetworzyć. Jakby cała moja istota skinęła głową, przyznając, że nadszedł smutny, smutny moment. Gotowy czy nie.

Zacisnęłam usta i zmagałam się z tą częścią mnie, która chciała powiedzieć, że śmierć Floyda była tylko niefortunnym wynikiem zabicia kogoś przez złego faceta. Smutna historia, ale historia, którą znałem, Lennon mógł zrozumieć. Wiedział o dobrych i złych. Wiedział, że mają różne kształty, kolory i rozmiary. Wiedział, że czasami zdarzają się złe rzeczy. Miałoby to dla niego sens.

Ta sama część mnie nalegała, żebym czekał. Poczekaj, aż będzie trochę starszy. Poczekaj, aż będzie trochę bardziej doświadczony, trochę mniej wrażliwy. Poczekaj, aż będzie trochę bardziej w stanie poradzić sobie z niepokojącą prawdą, która zmieni sposób, w jaki postrzega świat.

Ale kiedy spojrzałem na mojego ośmiolatka, który wygląda jak trzynastolatek, wiedziałem, że nie mogę się doczekać.

Przez kilka następnych minut rozmawialiśmy o tym, co stało się z George’em Floydem. Było dużo uścisków i dużo „przepraszam”. Było dużo pytań i dużo łez.

Moje dziecko zapytało mnie, czy pewnego dnia zostanie zabity przez policjanta. Położyłem rękę na jego sercu i przysiągłem Bogu, że tego nie zrobi. Nie jestem pewien, czy mi uwierzył.

Zawsze myślałem, że rozmowa z nim będzie jedną z najgorszych i najbardziej przygnębionych godzin w moim życiu… i miałem rację.

Nie ma słów, aby wyrazić, jak bolesne jest patrzenie, jak okrutny świat przygasa jasne światło w oczach twojego dziecka. Żadnych słów, które mogłyby wyjaśnić bezradność, która wypełnia serce matki, kiedy widzi swoje dziecko, widzi jej strach. Przestaliśmy na chwilę rozmawiać, a Lennon oparł głowę na moim ramieniu.

Nie mogłem nie zauważyć, że wyglądał trochę starzej. Wyglądał na trochę starszego i trochę mniej podobnego do chłopca, którego staraliśmy się chronić. Wyglądał trochę mniej jak chłopiec, którego staraliśmy się chronić, a trochę bardziej jak mężczyzna, którym powinien się stać.

Wytarł oczy i wstał. Wziąłem głęboki oddech, gdy zaczął iść w kierunku drzwi. Zatrzymał się, odwrócił iz najczystszym sercem powiedział: „Mamo, czy tata wie, że wciąż istnieje rasizm?” Zaśmiałem się i wytarłem policzki. Czy jego 275-funtowy, ciemnoskóry, czarny tata wie, że istnieje rasizm. – On wie – powiedziałem, ponownie kiwając głową. „On wie”.

Czarne życie ma znaczenie.

Czarne życie ma znaczenie. Niezależnie od tego, czy użyjesz słów z dużej litery, czy nie, życie Czarnych ma znaczenie Czarne życie ma znaczenie. A jednak jest to oświadczenie, które stało się ciężkie i ugrzęzło z implikacjami politycznymi. Stwierdzenie, które stało się tak złożone i obciążone, że wiele osób, które nie są czarnoskórymi, nie może się do tego zmusić. Jakby powiedzenie tego w jakiś sposób zdradziło ich kulturę lub pochodzenie. Jakby powiedzenie tego było przyrzeczeniem lojalności grupie ludzi, z którymi nie są związani. Jakbyśmy nie wszyscy byli ludźmi. Jakby nie chodziło o ludzkość.

„Życie czarnych ma znaczenie” to stwierdzenie, które wyzwala ludzi. Taki, który wyzwala ludzi, którzy zakładają, że kiedy mówisz „Życie Czarnych ma znaczenie”, mówisz, że inne życia nie.

Jeśli chcesz to usłyszeć, liczy się oczywiście każde życie. Nikt nigdy nie powiedział, że nie. Ale tylko jeden był atakowany od wieków. Tylko jeden się dusi i tylko jeden wrzeszczy „Mamo!” z trudem łapiąc powietrze. Krzycząc „Mamo!” z trudem łapiąc powietrze. Tylko jeden cierpi nie do pokonania z rąk systemowego rasizmu. Tylko jedna jest nieustanną ofiarą niesprawiedliwości, które są tak głęboko zakorzenione w naszym kraju, że niektórzy zastanawiają się, czy kiedykolwiek można je cofnąć.

Wystarczy więc powiedzieć na głos, że ich życie ma znaczenie. W rzeczywistości tylko jedno życie jest zagrożone.

Kiedy Danny i ja stworzyliśmy nasze żywe zaufanie kilka lat temu, musieliśmy długo i intensywnie myśleć o rzeczach, o których nigdy nie chcieliśmy myśleć. Wypełniliśmy wiele przygnębiających kwestionariuszy i omówiliśmy różne straszne scenariusze, w których jeden lub oboje umarliśmy młodo. Rozmawialiśmy o tym, co chcielibyśmy, aby nasze dzieci miały, co chcielibyśmy, aby wiedziały iz kim chcielibyśmy, aby były. Było trochę tam iz powrotem na kilka tematów, kilka rzeczy, z którymi się nie zgadzaliśmy i do których doszliśmy. Ale najłatwiejszą decyzją, jaką podjęliśmy, było wybranie wuja Lennona EJ na postać jego ojca i opiekuna, gdyby coś kiedykolwiek stało się Danny’emu.

Wujek EJ to najlepszy facet, jakiego znamy. Naprawdę, naprawdę jest. Jest typem faceta, który zdejmuje koszulkę ze swoich pleców, a następnie wysyła drugą pocztą. To facet, który przytula cię, zanim się zorientujesz, że go potrzebujesz i sprawia, że ​​śmiejesz się na swój koszt. Jest zabawny i zabawny, ale także głęboki i głęboki. Nosi serce na rękawie i każdego dnia daje wszystko, co ma, na wszystko, co robi. Jest tatą i kochającym mężem, który zaciekle kocha swoją rodzinę. Kąpie swoje dzieci, pali żeberka. On YouTubes projektuje domy, tka ściany i naprawia toalety. Od narodzin Lennona kocha go jak własnego syna. Wujek EJ jest białym policjantem.

Wujek EJ jest białym policjantem, który widzi ludzi takimi, jakimi są i co robią, a nie tym, jak wyglądają. Każdego dnia stawia na szali swoje życie, aby służyć i chronić ludzi w swojej społeczności, bez względu na ich kolor skóry, bez względu na pochodzenie.

Wujek EJ skąd wiem bez wątpienia, że ​​są tam dobrzy policjanci. Dzięki niemu wiem, że są dobrzy mężczyźni i kobiety, którzy naprawdę służą i chronią. Mężczyźni i kobiety, którzy po przeczytaniu opisu stanowiska widzieli funkcjonariusza policji jako stróża pokoju i zapisali się, aby uczynić świat lepszym miejscem.

Brutalność policji jest prawdziwa. Ale wujek EJ jest powodem, dla którego mam nadzieję, a on jest powodem, dla którego wiem, że wszystko może się zmienić.

Jest też powodem, dla którego wiem, że powiedzenie „Życie Czarnych ma znaczenie” nie oznacza, że ​​inne życia nie. Ponieważ krzyczę „Życie Czarnych ma znaczenie” i przez cały czas życie wujka EJ-a jest dla mnie cholernie ważne.

Dziękuję wszystkim, którzy zameldowali się w zeszłym tygodniu. Dziękuję tym, którzy nie bali się niewygodnych rozmów i zobowiązali się do nauki i refleksji. Dziękuję tym, którzy po prostu uznali istnienie niesprawiedliwości, uznając swój przywilej. To poczatek. Bez względu na to, jak duża lub mała jest Twoja platforma, ludzie jej słuchają.

Dziękuję tym z was, którzy powiedzieli głośno: „Życie Czarnych ma znaczenie”. Powiedziałeś to, a ja płakałem. Każdy. Pojedynczy. Czas. Nigdy nie wiedziałem, że małe czarne kwadraty na Instagramie mogą sprawić, że poczuję się mniej samotny. Ale oni to zrobili.

Kiedy dziś wieczorem leżę w łóżku i mówię do sufitu o tym, jak przerażający jest teraz podział w naszym kraju i kiedy przestaję myśleć o tym, co ten podział oznacza dla moich dzieci, ty i twój aktywizm jesteście dla mnie pozytywną stroną. Ty i Twój aktywizm sprawiają, że czuję, że wszyscy wyjdziemy z tego żywi. Każdy z nas.

Wszyscy musimy to zrobić. Przysięgałem Bogu.