contador gratis Skip to content

Kiedy walka twoich dzieci doprowadza cię do szału, nie angażuj się

Pamiętaj o tym, gdy walka Twoich dzieci wymknie się spod kontroli
Maskot / Getty Images

Kiedy mamy szczęście, że znajdziemy kogoś chętnego do wzięcia udziału w naszym cyrkowym przedstawieniu na kilka godzin, aby mój mąż i ja wymknęliśmy się na piwo, a może nawet na pełny obiad, jest kilka rzeczy, o których zawsze wspominam opiekunce. Po pierwsze, mój mały facet ma poważne FOMO, więc jeśli tańczy nocnik, przypomnij mu, że możesz wstrzymać grę, aby mógł iść i dotrzeć tam na czas. Po drugie, spróbuje ci powiedzieć, że pozwoliłam mu zjeść 18 paczek owocowych przekąsek na obiad (nie mam). I wreszcie moje dzieci walczą. Dużo. Codziennie.

Ty robisz nieMówię tej biednej opiekunce, że za każdym razem trzeba interweniować. Jeśli jest krew lub ktoś jest nieprzytomny, przyjdą po ciebie. A potem oczy opiekunki rozszerzają się z przerażenia i widzę, że zastanawiają się, czy nadal mogą biec do drzwi. Ale wiedzą też, że przeżycie kolejnych kilku godzin z trójką żywych dzieci na końcu oznacza dodatkowe 40 dolarów w kieszeni. Więc zwykle zostają.

Ale taka jest rzeczywistość dla tej załogi. Oni walczą. DUŻO. Ale najlepsze jest to, że zawsze nadrabiają zaległości – czasem naszym szturchaniem, ale innym razem sami. A czasami zdarza mi się nawet znaleźć słodki list z przeprosinami w jednym z ich pokoi, który inny napisał w nadziei, że znów będę miał przyjaciela do zabawy. A potem moje serce rozpływa się w kałużę i trzymam się tego momentu wszystkim, co mam, wiedząc, że w ciągu godziny prawdopodobnie usłyszę łomot i „Jesteś tyłkiem! Mówię mamie! ” jeszcze raz.

Nie zamierzam kłamać – to jest wyczerpujące i naprawdę pokonujące. Dość regularnie wysyłam ich na zewnątrz, aby rozwikłali swoje nieporozumienia na podwórku lub podjeździe, ponieważ po prostu nie mogę już tego słuchać. (I chciałem podzielić się miłością z sąsiadami. Nie ma za co!)

Tak, czasami interweniuję. Jeśli to było ciągłe i po prostu myślę, że wszyscy potrzebują przerwy od siebie, wkraczam. Jeśli nie słyszę jeszcze jednego krzyku, płaczu, jęku lub tupnięcia, wysyłam ich wszystkich do ich pokoi, żeby się ochłodzili. Albo, oczywiście, jeśli naprawdę chcą się skrzywdzić, jestem w środku, ponieważ rachunki za dentystykę są drogie.

Ale zwykle chodzi o to, czyja kolej ma być Donkey Kong w Mario Kart. Albo kto dotknął domu Shopkinsów mojej córki. Albo jeśli mój 5-latek naprawdę odpadł w kickballu. Albo kto zjadł ostatniego pączka. Albo „Grałem z tobą w sklep! Teraz musisz bawić się ze mną w chowanego! Nie, nie grałeś w sklepie wystarczająco długo! Tak! To było całe pięć minut! Powiedziałeś, że zagrasz za 10! ” Po którym następuje „Mooooooom, So-and-So nie gra faaaaaaair!”

To są sprzeczki, przed którymi zwykle staram się unikać, ponieważ moje dzieci muszą nauczyć się je rozwiązywać samodzielnie.

Eksperci są zgodni.

„Jeśli to możliwe, nie angażuj się”, mówi KidsHealth.org. „Jeśli zawsze będziesz interweniować, ryzykujesz stworzenie innych problemów. Dzieci mogą zacząć oczekiwać twojej pomocy i czekać, aż przyjdziesz na ratunek, zamiast uczyć się samodzielnie rozwiązywać problemy. Istnieje również ryzyko, że – nieumyślnie – sprawisz, że jednemu dziecku będzie się wydawało, że drugie jest zawsze „chronione”, co może wywołać jeszcze większą urazę. Z tego samego powodu uratowane dzieci mogą czuć, że więcej ujdzie im na sucho, ponieważ zawsze są „ratowane” przez rodziców ”.

Nie musi to oznaczać całkowitego ignorowania ich za każdym razem, gdy walczą. Musimy faktycznie rodzić nasze dzieci i uczyć je umiejętności życiowych, takich jak komunikowanie się i radzenie sobie z konfliktami. I tak, czasami, jeśli walki zaostrzyły się do punktu nieżyczliwych zniewag lub przemocy fizycznej, musimy wkroczyć. Ale są na to sposoby, więc nadal nakładamy dużą odpowiedzialność na nasze dzieci. Na przykład, po prostu oddzielenie ich, aż uspokoją się, a następnie pozwolenie im porozmawiać, gdy emocje opadną, jest jedną z opcji. Poza tym nie gram w obwinianie w moim domu. Zawsze mówię moim dzieciom, żeby nie mówili „kto to zaczął”, ponieważ każde z nich jest odpowiedzialne za swoje zachowanie.

KidsHealth.org oferuje inne sugestie, które pomogą dzieciom odpowiednio radzić sobie, gdy emocje są wysokie. Na przykład ustalenie podstawowych zasad, takich jak trzymanie rąk przy sobie, brak przekleństw i wyzwisk oraz brak trzaskania drzwiami, oznacza, że ​​jeśli twoje dzieci zrobią te rzeczy podczas walki, będą konsekwencje. Jeśli chcą uniknąć takich konsekwencji, muszą usunąć się z konfliktu lub rozwiązać go, zanim dotrze on do tego poziomu.

Inne sugestie obejmują zapewnienie, że dzieci mają własną przestrzeń do samodzielnej zabawy i posiadania swoich rzeczy, aby przypomnieć im, że życie nie zawsze jest w 100% sprawiedliwe (jedno dziecko może mieć więcej czasu z zabawką lub więcej czasu z tatą, dzień), a jeśli trwają kłótnie o konkretną zabawkę lub czynność, usuń ją całkowicie, dopóki nie opracują lepszego planu jej udostępnienia.

I dobra wiadomość! Jeśli twoje dzieci są takie jak moje i od czasu do czasu (ok, codziennie) kłócą się, eksperci od rodziców twierdzą, że tak naprawdę dobry dla nich. „Konflikty między rodzeństwem są na ogół dość typową i normalną częścią życia rodzinnego” – mówią nam guru stojący za Love & Logic. „W rzeczywistości można by argumentować, że te konflikty to dobry trening na całe życie. Oznacza to, że negocjując konflikty z dzieciństwa ze swoimi braćmi lub siostrami, nasze dzieci uczą się cennych umiejętności, które pozwolą im dogadywać się z innymi w prawdziwym świecie ”.

Widzieć? Kiedy więc twoje dzieci wyrywają sobie wzrok, sprawdzając, kto wziął iPada lub kto tym razem jedzie na przednim siedzeniu, uczą się cennych umiejętności życiowych. Uff. Czuję się lepiej.

Nikt ci nie powie, że wychowywanie dzieci, które walczą, jest łatwe – i tak, musisz płacić opiekunce więcej. (Tu jest 1 milion dolarów. Proszę, nie dzwoń do mnie, chyba że ktoś jest na ostrym dyżurze.) Ale wydaje mi się, że moje dzieci mają skłonność do kłótni, a potem pogodzenia się i ponownego bycia przyjaciółmi (a potem znowu kłótni, a potem ponownego bycia przyjaciółmi i to… cóż, rozumiesz) po prostu oznacza, że ​​ćwiczą dla swojej dorosłej przyszłości. A kiedy za 20 lat z powodzeniem poradzą sobie w konfliktach w miejscu pracy, będą mogli spojrzeć na swoje rodzeństwo i powiedzieć: „Hej, dzięki za uderzenie mnie w brzuch, kiedy zjadłem Twój ostatni batonik Snickers. Naprawdę pomogłeś mi nauczyć się negocjować i współpracować z moimi kolegami, nawet gdy jeden z nas jest dupkiem ”.

Będziesz mógł wygodnie usiąść, podnieść stopy i uśmiechać się z dumą, wiedząc, że z powodu kilku siniaków i obelg na przestrzeni lat Twoje dzieci są gotowe na świat.