contador gratis Saltar al contenido

Kiedy wszystko inne zawiedzie, po prostu bądź spokojny

Kiedy-wszystko-inne-zawiedzie-po prostu-nie ruszaj się

Moja głowa może być przerażającym miejscem do życia przez kilka dni. Wczoraj był jednym z nich. Mgła depresji osiadła i przesłaniała każdą moją myśl. W środku cudownego letniego dnia świat wydawał się ciemny. Słodki dźwięk śmiechu moich dzieci brzmiał jak hałas – głośny, okropny dźwięk. Kontakty z ludźmi, których kocham, były płytkie. Czułem się pusty.

Przez większość dni, kiedy mgła depresji zaczyna się wkradać, potrafię się z niej wydostać. Używam narzędzi, których nauczyłem się podczas tej podróży, aby pomóc mi wyrwać się z głowy i wejść w strumień życia – spacerując z dziećmi na plac zabaw lub basen, rozmawiając z przyjacielem, robiąc zakupy, sprzątając dom, wszystko, co angażuje mnie w życie.

Ale czasami zanurzenie się w aktywności nie wystarczy. Czasami mgła depresyjna jest po prostu zbyt gęsta, a światło słoneczne wpadające przez okno jest po prostu zbyt jasne. Chcę się ukryć.

Mój mąż nie ma depresji. Nie wie, jak to jest czuć się samotnym w pokoju pełnym ludzi. Nigdy nie czuł ukłucia świeżego powietrza, kiedy po raz pierwszy od wielu dni zmuszasz się do opuszczenia domu. Nie wie, jakie to uczucie, gdy twoje dziecko uśmiecha się do ciebie i nic nie czuje.

Osobom, które nie mają depresji, łatwo jest obiektywnie spojrzeć na życie danej osoby i wskazać wszystkie logiczne powody, dla których nie powinno się czuć smutku. Ale depresja nie jest logiczna. Depresja nie chce rozumować.

Pamiętam, jak wiele lat temu rozmawiałem z przyjacielem, który był w głębokiej depresji. Miała wspaniałe życie. Była zabezpieczona finansowo, była w kochającym się związku, miała wielu przyjaciół, kochała swoją pracę, odnosiła sukcesy i była niesamowicie piękna. Nie było żadnego logicznego powodu, dla którego miałaby odczuwać choćby uncję niezadowolenia ze swojego życia. Zrobiła to. Ilekroć rozmawialiśmy, przypominałem jej o wszystkim, co dla niej robiła. Po prostu nie rozumiałem, dlaczego jest taka smutna. Byłem tak zajęty próbą wyciągnięcia jej z depresji, że nie znalazłem czasu, żeby tego słuchać, zrozumieć, poznać.

To, czego nauczyłem się o depresji, to to, że czasami otacza nas ona tak mocno, że zostajemy uwięzieni w środku. Świat nas nie widzi, ale raczej naszą depresję. Ludzie nie mówią do nas, mówią o naszej depresji. Depresja blokuje nas i trzyma w niewoli, co jest ogromnie frustrujące dla otaczających nas osób.

Mój mąż walczył wczoraj z moją depresją. Im bardziej był zły, tym mocniej ściskała mnie depresja. Chciał rozmawiać i pytał mnie, co się stało. Nie mogłem mu powiedzieć. Każde pytanie, na które pozostawiono bez odpowiedzi, podsycało jego gniew. Większość wieczoru spędziliśmy w niemej pogardzie. Położył się do łóżka, nie mówiąc dobranoc. Czułem się pokonany.

Napisałem do niego godzinę później i po prostu powiedziałem: „Głęboka depresja. Przykro mi.”

Odpowiedział, zadając więcej pytań: Dlaczego po prostu tego nie powiedziałeś? Następnym razem powiedz mi, że masz depresję, żebym nie pomyślał, że to ja.

Nie mogę.

Na tym polega depresja. Nie pozwala mi mówić. Tak bardzo chciałem z nim porozmawiać. Potrzebowałem tego ludzkiego połączenia. Potrzebowałem wsparcia. Desperacko chciałem go wpuścić, ale nie mogłem. Depresja mi nie pozwoliła.

Moja mgła depresyjna nigdy nie trwa długo. Zwykle to tylko dzień lub dwa. Naprawdę ciężko pracowałem nad walką z depresją. Terapia pomogła. Duchowość pomogła. Odkrywanie pasji, znajdowanie hobby i nawiązywanie głębokich przyjaźni pomogło. Ale kluczem do walki z moją depresją było poznanie jej – wpuszczenie jej i słuchanie jej, ustalenie, co ją karmi i co ją wyzwala, znalezienie dziur w ciasno zranionym uchwycie i świadomość, że kiedy działania wydają się po prostu ruchem a mgła robi się zbyt gęsta, najlepsze, co mogę zrobić, to być cicho.

Moja depresja chce, żebym działał. Chce, żebym narobił bałaganu w sobie i swoich związkach. Ostatecznie chce, żebym umarł. Próbuje mnie przekonać, że trwałe rozwiązanie chwilowego problemu ma sens. Mówi mi, że świat byłby lepszym miejscem beze mnie. Ale ponieważ dobrze znam swoją depresję, wiem, że to kłamstwo. Wiem, że karmi się mną, biorąc pod uwagę jego kłamstwa. Jeśli mogę po prostu być nieruchomy, słuchać go, rozmawiać z nim i nie reagować na żadne z jego irracjonalnych myśli, moja depresja nie ma się czym karmić iw końcu poluzuje swój uścisk.

Depresja jest trudna. Jest inny dla każdej osoby, której dotyczy. Moja depresja nie wygląda jak twoja. A twoja depresja nie mówi tak jak moja. Ale jedną wspólną cechą nas wszystkich jest zdolność do bycia spokojnym.

Kiedy wszystko inne zawiedzie, po prostu bądź cicho.