Klub Martwych matek

Klub Martwych matek

matka i córka w łóżku

AKTUALIZACJA: Sarah Coglianese, współautorka Scary Mommy, u której zdiagnozowano ALS w 2012 roku, zmarła niedawno. Szczegółowe informacje na temat darowizn w jej pamięci można znaleźć na stronie speed4sarah.com.

Byłem w sklepie spożywczym w zeszłym tygodniu, kiedy zwrócił moją uwagę najnowszy numer The Atlantic. Okładka zapowiadała historię zatytułowaną „Dlaczego wszystkie kreskówki matki nie żyją?” To jest coś, nad czym często się zastanawiałem, ale artykuł nie był tym, czego się spodziewałem – teza była taka, że ​​powodem, dla którego matki umierają w filmach, jest to, że tatusiowie mogą wkroczyć i wcielić się w rolę obojga rodziców, pokazując, że mamy i tak nie są naprawdę potrzebne.

Autor przedstawił interesujący przypadek, ale to w sekcji komentarzy znalazłem coś, co bardziej mi odpowiada. Mówiono, że mamy umierają w filmach, bo to najlepszy katalizator dobrej historii. Nie ma przygody ani prawdziwego niebezpieczeństwa, kiedy w pobliżu jest twoja mama, by cię chronić. Dlatego najpierw trzeba pozbyć się matek, a czasem obojga rodziców. Nie wiem, dlaczego więcej z nich nie mogło po prostu pojechać na wakacje (Nie mów mamie, że opiekunka nie żyje) lub pozostać normalnej wielkości, podczas gdy ich dzieci zamieniają się w Cheerios (Kochanie, skurczyłem dzieci.) Po prostu cieszę się, że mogłem pracować w niektórych filmach z moich własnych lat kształtowania się tutaj.

Utrzymuję przeważnie optymistyczne nastawienie i zdecydowanie nie spędzam dużo czasu na myśleniu o śmierci. Po prostu nie możesz. Nikt nie wie, co się wydarzy ani kiedy, więc jest to dosłownie strata czasu. Mimo to wydaje się, że w filmach i opowiadaniach dla dzieci śmierć jest wszędzie. I, oczywiście, wczesna śmierć rodziców jest narzędziem fabularnym, które w dzisiejszych czasach interesuje mnie bardziej niż kiedykolwiek, ponieważ od czasu do czasu zastanawiam się, jak będzie, gdy moja córka dorośnie bez mamy, i zastanawiam się, kiedy dokładnie to się jej może przytrafić.

Ponieważ są szanse, że będzie częścią tego, co najwyraźniej znanego jako The Dead Mothers Club. Fraza została wymyślona przez Rosie O’Donnell, która miała 10 lat, kiedy zmarła jej mama, i tylko ci, którzy stracili matkę przed 20 rokiem życia, mogą uzyskać dostęp (a przynajmniej tak czytałem). czuć się trochę lepiej w naszej sytuacji. Scarlett nie będzie sama w tym doświadczeniu. Jest cały klub! Mają dokument, który został wydany w HBO na początku tego roku. Znajdzie ludzi, z którymi będzie mogła się związać ponad wspólnym nieszczęściem, tak jak my wszyscy. Tak samo jak ja, poprzez moje relacje z innymi twarzami ALS, które spotkałem podczas tej bardzo dziwnej podróży.

Przepraszam, jeśli to brzmi dla kogoś surowo lub chorobliwie. Miałem teraz dużo czasu, aby pomyśleć o życiu i śmierci i zdecydować bez wątpienia, że ​​chcę cieszyć się czasem, który mi pozostał, zamiast rozpamiętywać negatywne skutki. Kiedy się denerwuję, prawie zawsze chodzi o to, jak to wszystko wpłynie na moją córkę. Więc uwierz mi, kiedy mówię, że to nie ja próbuję urządzić imprezę litości. Tak naprawdę tylko ja patrzę na Disneya, Pixara i innych gawędziarzy, mając nadzieję na coś obiecującego w miejscu, w którym dziecko mierzy się z przeciwnościami losu i wychodzi z nich, silniejsze niż byłoby inaczej.

Wiem, że moja córka nie jest rysunkową rybą, animowanym jeleniem ani animowaną syreną… lista jest długa. Prawdziwe dzieci nie powinny tracić mam. Albo ich ojców. Ale jeśli muszą, dlaczego nie mogą wszyscy przeżyć niesamowitych przygód, uzyskać niezależności, zrealizować swój ogromny potencjał i być na końcu podniosłym szczęściem?

Nie sądzę, żeby to było zbyt wiele.

Powiązany post: Co wiem o niebie i piekle