Krytyczny punkt, którego brakuje rodzicom, dążąc do indywidualnej szkoły

Krytyczny punkt, którego brakuje rodzicom, dążąc do indywidualnej szkoły

Ponowne otwarcie szkół-nie tylko-dzieci-1
Scary Mommy and SDI Productions / Getty

Moja żona prowadzi zajęcia w naszej szkole dla dzieci, a wraz ze zbliżaniem się września do września odbyliśmy wiele rozmów na temat bezpieczeństwa jej i naszych dzieci po wznowieniu zajęć. To jest, Jeśli wznawiają. Mieszkamy w Oregonie i teraz, kiedy piszę to zdanie, planujemy, że jesienią szkoły będą otwarte i działały. Podobnie jak wszyscy rodzice, Mel i ja mamy swoje obawy.

Oczywiście chcemy, aby szkoły były otwarte. Zeszłej wiosny praca w domu i edukacja naszych dzieci była co najmniej stresująca. Nie wiem, czy kiedykolwiek zestresowałem się zjadłem tyle lodów w tak krótkim czasie. Podobnie jak wielu rodziców, niezależnie od kłopotów związanych z nauką w domu, nie jestem zainteresowany posyłaniem dzieci do szkoły, jeśli nie może się to odbyć bezpiecznie. Ale mój sentyment nie jest podzielany przez wszystkich.

W ubiegłą niedzielę podczas wywiadu dla Fox News, sekretarz ds. Edukacji Betsy DeVos powiedziała: „Nie ma nic w danych, co sugerowałoby, że uczęszczanie do szkoły jest w jakikolwiek sposób niebezpieczne”. szkół, aby społeczeństwo mogło zacząć nucić tak, jak przed pandemią. Według Johns Hopkins Medicine stwierdzenie, że dzieci są mniej podatne na zarażenie COVID-19 jest prawdą. A kiedy zarazią się wirusem, częściej mają łagodne objawy.

Covid-19 Nauczyciel czyści szkolne stoły w klasie izusek / Getty

Ale co nie jest wzięto pod uwagę fakt, że dzieci nie są jedynymi ludźmi, którzy są narażeni na ryzyko infekcji, gdy szkoły są otwierane. Według ostatnich badań opublikowanych przez Kaiser Family Foundation, prawie 1,5 miliona nauczycieli w USA jest bardziej narażonych na poważne choroby, jeśli zarażą się koronawirusem. Ci nauczyciele i instruktorzy, około 24% ogółu, cierpią na schorzenia, takie jak cukrzyca, choroby serca lub otyłość, lub są w wieku powyżej 65 lat, co czyni ich bardziej narażonymi.

Istnieje również ryzyko, że zarażone dziecko przyniesie wirusa do domu ukochanej osobie, która jest bardziej zagrożona. Tak, dzieci często doświadczają łagodnych przypadków COVID w porównaniu z dorosłymi. Jednak dziecko zarażone w szkole może bardzo łatwo przynieść wirusa do domu, gdzie ktoś może być bardziej narażony na poważne objawy, a nawet śmierć. I już widzimy, jak ta narracja się rozgrywa, ponieważ ludzie nieumyślnie zarażają całe swoje rodziny poprzez kontakt z jedną (często bezobjawową) osobą.

Jestem przekonany, że słyszeliście podobne historie, a smutna rzeczywistość jest taka, że ​​jeśli pośpieszymy do otwarcia szkół bez podjęcia odpowiednich środków ostrożności, zobaczymy ich więcej.

Jako pierwszy powiem, że Ameryka nie będzie taka sama, dopóki nie otworzymy szkół. Zbyt wielu rodziców opiekuje się dziećmi w szkołach. Zbyt wiele dzieci polega na szkole, jeśli chodzi o niedrogie posiłki, zaangażowanie społeczne i porady dotyczące zdrowia psychicznego. Nie możemy jednak otwierać szkół na ryzyko naszych dzieci i nauczycieli, od których one zależą. Nie możemy też narażać naszych rodzin na zagrożenie życia, aby przynieść korzyści gospodarce.

Profesor i uczniowie w klasie wirtualnej podczas pandemii Coronavirus Drazen_ / Getty

Oczywiście istnieje argument, że szkoły mogą otwierać się jesienią na obszarach o niskim wskaźniku infekcji, pod warunkiem zachowania dystansu społecznego, właściwej dezynfekcji obszarów i noszenia masek przez nauczycieli i uczniów. I tak, istnieją dane, które to potwierdzają. W niedawnym komentarzu opublikowanym w American Academy of Pediatrics stwierdzono, że dzieci rzadko przenoszą COVID-19 na siebie nawzajem lub na dorosłych i że wiele szkół, pod warunkiem przestrzegania odpowiednich wytycznych dotyczących dystansowania społecznego i uwzględnienia wskaźników transmisji w swojej społeczności, może bezpiecznie ponownie otworzyć się w upadek. W tym komentarzu przyjrzano się masie danych z Chin, Francji i Nowej Południowej Walii, aby podsumować swoje ustalenia.

Ale to nie wyjaśnia ogromnej ilości funduszy, które byłyby potrzebne do zmniejszenia liczebności klas, tak aby dzieci mogły być społecznie zdystansowane w większości klas, wraz z kosztami dezynfekcji chemikaliów, masek dla nauczycieli i uczniów, dodatkowych pomocników w szkołach i w autobusach w celu zapewnienia badań lekarskich i pracy wymaganej do szkolenia nauczycieli w zakresie nauczania, jednocześnie chroniąc dzieci przed zakażeniem. Chodzi mi o to, że moja żona i ja kiedyś obliczyliśmy liczby i wydajemy blisko 10% dochodów Mel z nauczania na przybory szkolne do jej własnej klasy.

Skąd będą pochodzić te wszystkie fundusze? Z pewnością nie obecna administracja, która jest wystarczająco skąpa w finansowaniu edukacji w dniu wolnym od pandemii.

W rzeczywistości, jeśli spojrzeć na wszystkie czynniki, ryzyko otwarcia szkół jest wysokie – i to ryzyko wykracza daleko poza dzieci w klasie. O ile nie zostanie przydzielonych znacznie więcej funduszy na bezpieczne otwieranie szkół, a wskaźniki zakażeń zaczną spadać w całych Stanach Zjednoczonych, to wysokie ryzyko dla rodziny, nauczycieli i dzieci będzie się utrzymywać.