contador gratis Skip to content

Lata pięćdziesiąte zostały wciągnięte na wiele sposobów, ale sposób, w jaki robili przedszkole, to #Gole

przedszkole w latach 50
Happy Hooligans / Facebook

Nie ma mowy, żebym chciał cofnąć się w czasie i wychować rodzinę w latach pięćdziesiątych. Samo myślenie o służalczej roli, jaką odegrały żony i matki, przyprawia mnie o mdłości. Jestem też cholernie zainteresowany prawami obywatelskimi dla wszystkich i nie chciałbym żyć w czasach, gdy prawo kobiety do wyboru jeszcze nie istniało lub kiedy prawa LQBTQ + były niespotykane.

Nie, dziękuję.

Jest jednak kilka rzeczy, które mogłyby być trochę lepsze w latach pięćdziesiątych. Byłoby miło mieć opcja żyć wygodnie z jednego dochodu i nie miałbym nic przeciwko życiu, w którym mógłbym wysłać moje dzieci na zewnątrz, aby się pobawiły, bez obawy, że wezwie mnie CPS.

Okazuje się, że sposób, w jaki działała wczesna edukacja w latach 50., mógł mieć również kilka niesamowitych zalet. Sprawdź ten arkusz oczekiwań przedszkola z 1954 roku, udostępniony na stronie Happy Hooligan na Facebooku:

Wygląda na to, że klasa przedszkolna Margaret Bramer była zupełnie inna niż dzisiejsze przedszkole. Z naukowego punktu widzenia, rzeczy, które dzieci miały opanować, były dość podstawowe, takie jak rozpoznawanie kolorów, umiejętność czytania i pisania swojego imienia, znajomość ich adresu, znajomość dni tygodnia i głośne liczenie. (Mimo, że jest Ostateczną cechą patriarchatu lat pięćdziesiątych XX wieku jest to, że dzieci powinny znać imię swojego ojca, a nie matki. Ale już wiedzieliśmy, że lata 50. były pod tym względem do dupy).

Porównaj to wszystko z dzisiejszym przedszkolem. Według badania American Educational Research Association pod tytułem „Is Kindergarten the New First Class?” większość dzisiejszych nauczycieli uważa, że ​​dzieci powinny znać alfabet i używać ołówka przed wchodzą do przedszkola (zwróć uwagę, że w tym arkuszu wymagań przedszkolnych z lat 50. XX wieku alfabetu nie trzeba było nawet uczyć podczas rok przedszkolny!).

Nie tylko to, ale aż 80% dzisiejszych nauczycieli uważa również, że dziecko powinno wychodzić z przedszkola, wiedząc, jak czytać. Prawdopodobnie zgadłeś, że coś takiego miało miejsce, ale nadal jest trochę szokujące zobaczyć rzeczywiste statystyki na ten temat, prawda? Myślę, że można śmiało powiedzieć, że umiejętności akademickie wyższego poziomu, takie jak te, nie były nawet na radarze większości uczniów i ich nauczycieli w latach pięćdziesiątych.

Zaryzykowałbym nawet zgadnięcie, że większość nauczycieli przedszkolnych z lat 50.XX wieku pomyślałaby, że pomysł nauczania czytania i matematyki dopiero co skończyło 5 lat jest całkiem cholernie absurdalny.

Przedszkole bardzo się zmieniło, zwłaszcza w ciągu ostatnich 20 lat. Według badań American Educational Research Association od 1998 roku czas spędzany na matematyce i czytaniu w przedszkolach znacznie się wydłużył. Jak możesz sobie wyobrazić, skupienie się na naukowcach zabrało cenny czas z tylu innych ważnych czynności, które kiedyś były normą.

Jeśli ponownie spojrzysz na tabelę oczekiwań przedszkolnych z lat 50. XX wieku, zobaczysz, że zdecydowana większość czynności, które dzieci miały wykonywać, koncentrowała się na kreatywności i swobodnej zabawie. Muzyka, zabawy z gliną, gotowanie, szycie, zabawy na świeżym powietrzu, a nawet skakanie były w tym przedszkolu obowiązkowe. Od dzieci oczekiwano również, że nauczą się zawiązywać buty, dzielić się z rówieśnikami, być miłymi i rozwijać maniery.

Zasadniczo zasady koncentrują się na dzieci są dziećmii rozpoczęcie podróży do rozwoju w przyzwoitych, uczciwych obywateli. Szczerze mówiąc, czego jeszcze możemy się spodziewać po pokoju pełnym 5-latków?

Nawet nie zaczynajcie od tego, w jaki sposób współczesna wczesna edukacja działa, aby zdusić wolny duch małych dzieci. Spójrz tylko na te przygnębiające statystyki z American Educational Research Association:

„W latach 1998–2010 liczba nauczycieli zgłaszających codzienne lekcje muzyki spadła o 18 punktów procentowych, a codzienne zajęcia plastyczne spadły o 16 punktów procentowych. W podobnym duchu liczba nauczycieli, którzy spędzali co najmniej jedną godzinę dziennie na zajęciach wybranych przez dzieci, oraz prawdopodobieństwo, że w klasach są miejsca do odkrywania lub zabaw, takie jak stół do piasku, obszar naukowy lub obszar artystyczny, spadły o 14 procent punktów i ponad 20 punktów procentowych. ”

A najsmutniejsze, najbardziej frustrujące w tym wszystkim jest to, że wiemy, że dając naszym dzieciom dużo czasu na zewnątrz i szansę na uwolnienie ich kreatywnej energii, tak naprawdę pomaga im naukowo i zmniejsza prawdopodobieństwo problemów behawioralnych w klasie.

Raport American Education Research Association wskazuje, że znaczna część zmiany w kierunku naukowców wiąże się z nowym skupieniem się na standardowych testach, nawet w najmłodszych latach, przy czym nauczyciele przedszkolni częściej niż wcześniej zgłaszają, że ich uczniowie otrzymują co miesiąc standardowe testy.

Comiesięczne standaryzowane testy dla przedszkolaków. Naprawdę? Tam właśnie jesteśmy?

To co najmniej przygnębiające. A jako mama, która posyła swoje najmłodsze dziecko do przedszkola za kilka tygodni, moje i tak już postrzępione nerwy zaraz pękną na samą myśl o takich rzeczach.

Ale oto srebrna podszewka. I obiecuję, że jest jeden. Z mojego doświadczenia wynika, że ​​chociaż obecnie nauczyciele odczuwają dużą presję, aby „uczyć do testu” i ograniczać bardziej kreatywne i dostępne dla wszystkich zajęcia, większość nauczycieli robić pamiętaj, że dzieci są tylko dziećmi i nadal znajdują sposoby, aby dać swoim uczniom czas i przestrzeń, aby byli sobą.

Większość nauczycieli w rzeczywistości nie lubi tych zmian i ciężko pracuje, aby uczyć uczniów w sposób, który ich zdaniem przynosi największe korzyści. Nie tylko to, ale także rodzice w ogóle są wkurzeni z powodu wymykających się spod kontroli testów i standardów akademickich i dają o tym znać.

Mam nadzieję, że sytuacja zacznie się odwracać, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że badania dowodzą, iż zbyt wczesne wypychanie naukowców ma negatywny wpływ na dzieci. Na przykład w miejscach takich jak Finlandia, gdzie akademicy nie są naciskani we wczesnych latach, dzieciom na dłuższą metę radzą sobie fantastycznie, zarówno pod względem naukowym, jak i społecznym.

Mam nadzieję, że wkrótce sytuacja zacznie się zmieniać, prawda? W międzyczasie nie powinniśmy rezygnować z ujawniania naszych opinii. Poważnie, my, rodzice, mamy moc dokonywania rzeczywistych zmian w naszym systemie edukacji. A przede wszystkim powinniśmy pamiętać, aby podziękować nauczycielom naszych dzieci za dołożenie wszelkich starań, aby uczynić szkołę miejscem zabawnym i opiekuńczym, jakim tak często pozostaje pomimo blokad drogowych, z jakimi borykają się obecnie prawie wszyscy pracownicy edukacji. Dzisiejsi nauczyciele są prawdziwymi bohaterami i zasługują na wszelkie podziękowania i wsparcie, jakie mogą otrzymać.