contador gratis Skip to content

List Miłosny Do Filiżanki Kawy

picie kawy i matki
kaboompics

Na początku była kołem ratunkowym: godziny nieudanego snu spędzone na zawołanie noworodka sprawiły, że poranna filiżanka ciemnej pieczeni nie podlegała negocjacjom. Nawet jeśli oznaczało to pogorszenie rytmu snu Twojego dziecka dzięki mleku z piersi zawierającego kofeinę, każdy łyk był tego wart. To cię ożywiło i dodało odwagi, by stawić czoła dzisiejszemu dniu.

Gdy Twoje dziecko wyrosło na małe dziecko, filiżanka kawy mogła zostać przeniesiona do pobliskiej kawiarni z przyjacielem. Wspólnie nad parującymi kubkami wymienialiście się wskazówkami na drzemki, ulubione marki pieluch i porady pediatrów. Kawa była nie tyle koniecznością, co dobrym pretekstem do nawiązania więzi z innymi mamami.

Kiedy dzieci w końcu udały się do przedszkola, podzieliłaś się filiżanką podczas pierwszego dnia w szkole, aby uczcić odzyskaną wolność. Same wycieczki spożywcze! Wystarczająco dużo czasu na ostrzyżenie włosów bez konieczności zatrudniania opiekunki lub przewożenia dziecka do salonu! Świat był twoją ostrygą.

Wracając do pracy, twoja rutyna kawowa przeniosła się do biura. Tam popijałeś go podczas otwierania wiadomości e-mail lub spotkania z kolegami w celu omówienia planów działania. Kofeina zapewniła Ci skupienie, którego potrzebowałeś po tylu latach nieobecności w karierze.

W sobotnie poranki mecze piłki nożnej zawsze wymagały pucharu. Chwyciłbyś jeden w kubku na wynos, kierując się na boisko, aby kibicować swoim dzieciom i stawić czoła nadmiernie gorliwemu rodzicowi, który ma każda drużyna.

Był tam nieświeży kubek z automatu, który wypiłeś na ostrym dyżurze kilka godzin po oczekiwaniu na diagnozę przerażająco wysokiej gorączki twojego dziecka. Grzeczny puchar, który miałeś na spotkaniu PTA, kiedy czas nie mógł upłynąć wystarczająco szybko. Puchar, który cieszył się z przyjaciółmi w wynajętym domu narciarskim, zanim wszyscy ruszyli na stoki.

Mniej więcej wtedy, gdy twoje dzieci dotarły do ​​liceum, wydarzyła się zabawna rzecz: twoje dzieci zaczęły dołączać do ciebie w rytuale kawowym. Ceniłeś sobie te kilka chwil, kiedy mogłeś usiąść razem, aby rozpocząć dzień, nawet jeśli twoja nastolatka była zrzędliwa i niezbyt rozmowna. To był punkt łączący i to wszystko, czego potrzebujesz. Czasami robiłeś te kubki w nocy, aby pomóc nastolatkowi przetrwać godziny nauki, które miał przed sobą.

Były też poranki, kiedy filiżanka kawy pozwalała ci porozmawiać z nastolatkiem o poprzedniej nocy, czekając i martwiąc się, że wróci do domu. Zasady zostały złamane i trzeba było być ostrym, aby móc wyciągnąć właściwe konsekwencje.

W lżejszych chwilach rodzinne wycieczki zawsze wiązały się z zastrzykiem kofeiny. Jak inaczej mógłbyś wstać o 4 rano i uderzać w I-95 godzinami? Ty i Twój partner na zmianę za kierownicą uzupełnialiście sobie kubki ze starego termosu, który przynieśliście.

W najbardziej słodko-gorzkim momencie rodzicielstwa, pierwszego ranka po opuszczeniu gniazda przez dziecko, zatrzymałeś się przy filiżance. Cisza w domu była niesamowita i musiałeś zastanowić się, jak ruszysz naprzód teraz, gdy znaczna część twojego życia została za tobą. Jasne, dzieciaki wracały na przerwach, ale życie miało wyglądać inaczej.

Wychodząc z drugiej strony, ty i twój partner możecie wspólnie wypić kawę, tak jak to było eony temu, kiedy mieliście pierwszą randkę w lokalnym barze kawowym. Jesteś starszy, bardziej siwy i twoja kawa może być teraz bezkofeinowa, ale tysiąc filiżanek później przeszłaś przez podróż rodzicielską.