contador gratis Skip to content

List otwarty do mojej nastoletniej córki

list-do-mojej-nastoletniej-córki
Brainsil / Shutterstock

Moja pierworodna, moja słodka dziewczynka. Dziecko, o które się modliliśmy, światło naszego życia. Czy to nie wczoraj chodziłeś po podłodze, próbując dogonić kota? Teraz siedzisz pewnie za kierownicą mojego SUV-a, z pozwoleniem na naukę w kieszeni, gotowy do wykonania skrętu za trzy punkty. Skopiesz tyłek na zajęciach z wyróżnieniem w liceum. Nadal doskonalisz otrzymany od Boga dar pięknego śpiewnego głosu.

Kiedy byłem nastolatkiem, myślałem, że moi rodzice są surowi. W rzeczywistości jeszcze rok temu uważałem, że były surowe. Godzina policyjna, ograniczenia, niekończące się pytania o to, dokąd jadę, kto tam będzie, co zrobiłem, czy były jakieś kłopoty na tym przyjęciu? Czy skończyłem pracę domową, czy nauczyłem się wystarczająco dużo, aby wykonać ten test, dlaczego dostałem ocenę B, a nie A z projektu? Ale teraz, jako rodzic nastoletniej córki, zdaję sobie sprawę, że moi rodzice nie byli surowi. Byli przestraszeni. Ja też jestem przerażony.

Jesteś u progu samowystarczalności, ale jeszcze jej nie ma. Masz 16 lat. Nadal łapię cię na iPhonie, śpiewając piosenki z filmów Disneya. Nadal sypiasz z Blankie. Śmiejesz się z czegoś, co wysłał ci twój przyjaciel; odchylasz głowę do tyłu i śmiejesz się tym serdecznym śmiechem z brzucha, tak jak to robiłeś, gdy byłeś mały. Chociaż nie płaczesz często, od czasu do czasu nadal skulasz się na moich kolanach, żeby się wypłakać. Tyle, że teraz nie pasujesz mi na kolanach tak dobrze, jak kiedyś.

Co tam jest dla Ciebie? Świat jest pełen tak wielu rzeczy, które są poza naszą kontrolą. Jako rodzic stawiamy granice, aby Cię chronić. Widzisz to jako powstrzymywanie cię, duszenie twojej wolności. Chcesz jeździć samochodem z nastoletnim kierowcą? Martwię się o inny kierowców na drogach. Chcesz wypłynąć z nim na łódź swojego chłopaka w wakacyjny weekend? Nie ufam tobie ani jemu, to idioci na wodzie. Chcesz iść na imprezę do domu, w którym nie znamy rodziców? Jest wielu rodziców, w tym tacy, którzy zapewniają alkohol – lub gorzej – swoim dzieciom i przyjaciołom. Albo rodzice, którzy często wyjeżdżają z miasta, zostawiając swoje dzieci bez nadzoru.

Zaufanie nie jest problemem. Jesteś bardzo silną młodą damą. Spotkałeś się już w życiu z pewnymi rzeczami, które wprawiłyby wielu dorosłych w spiralę użalania się nad sobą. Ale pokazałeś swoją prawdziwą siłę, siłę, której nie można się nauczyć ani odziedziczyć. Stawiasz czoła wyzwaniom, odkrywasz, jak uczyć się na podstawie doświadczeń i rozwijasz się dzięki nim. A twoje serce – jestem zaskoczony, że wielkie serce pasuje do twojej klatki piersiowej. Współczujesz tak głęboko, dobroć przychodzi naturalnie, a empatia jest zawsze na pierwszym planie.

Chcę cię chronić. Chcę Cię otulić kokonem z koców, miłości i ciepła. Nie chcę pozwolić ci odejść. Nie chcę cię narażać na wszystko, co istnieje na tym świecie. Kiedy byłeś mały i upadłeś na placu zabaw, pobiegłeś do mnie po pocieszenie. Najgorsze z moich zmartwień było wtedy, gdy zastanawiałem się, czy kiedykolwiek będziesz trenować nocnik, czy też ten upadek podczas gry w lacrosse spowodował przerwę, czy po prostu zwichnięcie. Teraz martwię się o to, do kogo lub do czego możesz uciekać, żeby się pocieszyć. Martwię się drapieżnikami, imprezami, alkoholem i narkotykami, pijanymi kierowcami i… i… i… i.

Ale chcąc cię chronić, chcę, żebyś się rozwijał, uczył i doświadczał. Wbrew temu, w co możesz wierzyć, chcę, żebyś się dobrze bawił. Chcę, żebyś cieszył się czasem z przyjaciółmi. Ale trudno jest odpuścić. Chcesz iść do domu dziewczyny zaraz po szkole i spędzić nocowanie. Chcę, żebyś najpierw wrócił do domu, żebyś mógł spakować swoją torbę na noc. Nie, nie bardzo – chcę, żebyś najpierw wrócił do domu, żebym mógł widzieć ty. Spójrz na siebie. Więc mogę spojrzeć na twoją twarz, zobaczyć moją piękną dziewczynę, wiedząc, że głęboko w twoim sercu (za oknem przewraca się i wzdycha na twoją głupią mamę), wciąż mnie kochasz.

I chociaż wiem, że nie jesteś całkiem dorosły i potrzebujesz pewnych ograniczeń, jest w tym druga strona. Kiedy nie reagujesz tak, jak myślę, że powinieneś na coś, muszę też sobie przypomnieć, że nie jesteś dorosły. Czasami czuję się zaniedbany lub niedoceniany. Ale czy powinienem oczekiwać, że będziesz w pełni i na zewnątrz wdzięczny za każdym razem, gdy coś dla ciebie zrobię? Gdy nastolatki poruszają się po wodach dojrzewania, mogą być notorycznie egocentryczne. Są chwile, kiedy po prostu muszę się z tym pogodzić. Przypomnij sobie, że nie robię tego dla siebie. Nie robię tego dla uznania, wdzięczności lub poklepania po plecach. Robię różne rzeczy dla swoich dzieci, ponieważ jestem ich matką.

Za dwa lata wyjdziesz na studia. Kiedy ta myśl przychodzi mi do głowy, łapie oddech i ściska mnie w gardle. Odszedł, daleko, nie tutaj. Nieobecny. Nie zobaczę, jak wysiadasz z autobusu do szkoły średniej. Nie wejdę na górę o 11 rano w sobotę i nie zapytam: „Czy zamierzasz przespać swoje życie?” Będziesz nieobecny, rozpoczynając nowy rozdział, rozwijając się i ucząc, kochając i ciesząc się wszystkimi nowymi doświadczeniami.

I oto, co chcę wam przekazać: ja robić Chcę, żebyś dorastał, żył życiem, cieszył się życiem, wiedział, jak to jest poznawać nowych ludzi, brać udział w nowych zajęciach i uczyć się o rzeczach, o których nigdy nie wiedziałeś. Aby być wyzwaniem i stawiać sobie wyzwanie, aby dać z siebie wszystko. Ale jest ta część mnie, która chce w magiczny sposób cofnąć czas do czasu, gdy twój tata i ja byliśmy głównym źródłem wiedzy, komfortu, tworzenia zasad, wyznaczania granic i miłości. (Potajemnie część mnie chce, żebyś uczestniczył w tych kursach online w college’u w domu. „Idź na studia w piżamie!”, Mówią. Możesz tu mieszkać tak długo, jak chcesz. No, może do 30 lat).

Wiedz o tym, moja córko. Wszystko, co robię i mówię, jest z miłości do Ciebie. Nie ustalamy godziny policyjnej jako okrutnej. Dzięki temu mogę patrzeć na zegar i wiedzieć, że będziesz w domu, kiedy powinieneś być, i martwić się, gdy są dwie minuty po 11, a Ciebie jeszcze nie ma. I odczuwam ulgę, kiedy widzę te reflektory samochodowe na podjeździe. Pytam o szkołę i stopnie, ponieważ chcę, abyś wykorzystał swój pełny potencjał. Nie oczekuję perfekcji, ale spodziewam się, że dasz z siebie wszystko. Wszystko z powodu tej pierwotnej, instynktownej, bezwarunkowej macierzyńskiej miłości, którą mam do Ciebie.

Jedną z ulubionych piosenek mojego ojca była „Teach Your Children” zespołu Crosby, Stills, Nash & Young. Zawsze płakał. A teraz, gdy jestem mamą, też płaczę. Zostawię ci kilka tekstów, które podsumowują to, co próbowałem powiedzieć:

Dobrze ucz swoje dzieci

Piekło ich ojca powoli mijało

I karm je swoimi marzeniami

Ten, którego wybiorą, ten, po którym poznasz

Nigdy nie pytaj ich dlaczego, skoro ci powiedzieli, będziesz płakać

Więc spójrz na nie i westchnij

I wiem, że cię kochają

A ty, od delikatnych lat

Nie mogę poznać obaw, z powodu których dorastali twoi starsi

Więc proszę, pomóż im w twojej młodości

Szukają prawdy, zanim umrą

Dobrze ucz swoich rodziców

Piekło ich dzieci powoli minie

I karm je swoimi marzeniami

Ten, którego wybiorą, ten, po którym poznasz

Nigdy nie pytaj ich dlaczego, skoro ci powiedzieli, będziesz płakać

Więc spójrz na nie i westchnij

I wiem, że cię kochają

Moja córko, spójrz na mnie i westchnij, i wiedz, że cię kocham.