contador gratis Skip to content

List otwarty do wszystkich, którzy namawiają mnie, abym miał drugie dziecko

List otwarty do wszystkich, którzy namawiają mnie, abym miał drugie dziecko
Alison Burrell / PEXELS

Droga Mamo, mama męża, mama męża mojej siostry, kolega mamy z zajęć jazzowych, które ledwo znam, inna mama na podwiezieniu, sąsiad po drugiej stronie ulicy, ksiądz na chrzcie dziecka sąsiada, kolega ze studiów, koleżanka z pracy, pani na piątym – recepcja na piętrze w pracy, facet w pizzerii, ochroniarz w bibliotece i kogokolwiek to może dotyczyć:

Pomimo twoich ciągłych pytań w tej sprawie, nie mam kolejnego dziecka. Nie miałem szalonej przerażającej sytuacji porodowej. Nie byłoby to niebezpieczne z medycznego punktu widzenia. Nie tylko zraniłem się i nie mogę już pracować poza domem. Nie ogłaszamy bankructwa ani nie rozwodzimy się. Chcę tylko jednego dziecka.

Och, pewnie myślisz, że jestem samolubny. Być może, jeśli bycie samolubnym oznacza, że ​​ciężko pracuję przez cały tydzień, aby utrzymać rodzinę. Samolubny przez sczekające godziny dojazdów do wspomnianej pracy, a potem faktycznie trochę czasu na zabawę z moim synem. Samolubne, by zjeść obiad, który nie jest zimny lub składa się z pokrojonych kawałków jedzenia z tacy mojego syna, i samolubnie chcieć porozmawiać z moim mężem, zanim mój mózg w 100% się rozpuści na cały dzień. Więc może tak. Och, czekaj, ja też chcę chodzić na siłownię całe dwa dni w tygodniu, spotykać się z przyjacielem lub dwa w miesiącu i ściąć włosy bardzo rzadko. Cholera, my, panie, możemy mieć to wszystko – z jednym dzieckiem. Może myślę, że teraz też jestem samolubny.

Martwisz się, że mój syn może nie mieć z kim się bawić. Gdyby miał rodzeństwo, mogliby nawet nie chcieć grać razem. W rzeczywistości mogą być dokładnymi przeciwieństwami. Jeden może być dzieckiem samochodów i ciężarówek, a drugim jednym z tych uroczo irytujących kreatywnych dzieciaków, które zawsze chcą bawić się na podwórku.

Chociaż czuję się trochę nieswojo z twarzą Thomasa The Tank Engine, nie powinienem ja bawić się z moim synem? Słyszałem, że mam tylko kilka lat, aby nawet chciał przebywać z rodziną, więc czuję, że muszę w pełni wykorzystać całą tę grę i nie przerzucać odpowiedzialności na jakieś drugie hipotetyczne rodzeństwo. Pozwolę mu nawet trochę się we mnie czepiać, żeby poczuł się jak starszy brat. Poza tym, kiedy ostatnio sprawdzałem, zabawa z synem była jedną z największych radości w życiu i mogła nadać mojemu trochę więcej sensu.

„Ale co, kiedy umrę?” prawdopodobnie się zastanawiasz. Tak, to dość samolubne, że nie mam drugiego dziecka, więc mój syn ma kogoś, kto pomoże mi w przygotowaniach do pogrzebu. Z drugiej strony mam całe jego życie, aby zaszczepić w nim i tylko jemu wartość przyjaźni, rodziny i tego, jak budować kochającą, wspierającą relację z partnerem. Mam szczerą nadzieję, że w ciągu następnych 50 lub więcej lat trochę tego nauczy. Heck, jeśli to poprawi ci humor, dostanę nawet jedną z tych polis na życie, które widziałem w dziennej telewizji, kiedy samolubnie wracam z pracy do domu, opiekując się moim chorym synem. W każdym razie jest to prawdopodobnie tańsze niż posiadanie drugiego dziecka.

“Czy nie pokochałbym więcej słodyczy?” ty pytasz. Tak, mój chłopak jest uroczy. Jest cenny, kochany i słodki. Jest aniołkiem z obrazu we włoskiej katedrze, tylko lepszy, ponieważ ma na sobie normalne ubranie, które wygląda jak mini-wersja męskiego ubrania. Słyszałem, jak ludzie mówią o zerwaniu tej pleśni, a ja tak naprawdę nie jestem fanem hazardu, więc wolałbym nie rzucać kostką na tę jedną.

“Ale czy nie chciałbyś spróbować dla małej dziewczynki?” Wiem, jak to jest mieć dziewczynę w rodzinie. Ona jest mną i mam jej dość. Nie potrzebuję innej wersji. Och, czekaj, mam inną wersję – moją siostrę – i ona jest już trochę lepsza ode mnie. Znałem ją jako małe dziecko i wciąż jest kilka zdjęć, więc to satysfakcjonuje.

“Nie sądzisz, że będzie zepsuty?” zastanawiasz się na głos. Mam na myśli nadzieję, że tak. Jeśli mam dwoje dzieci, nikt nie ma szans się rozpieszczać. Będę zbyt zajęty odkładaniem wszystkich groszy na dwie nauki w college’u i przerywaniem walk na noże na podwórku. Nadal będę wychowywać syna. To moja praca – wyznaczać granice, nagradzać dobre zachowanie, uczyć go, jak być funkcjonującym dorosłym i jak nie tracić zmysłów za każdym razem, gdy wchodzi do sklepu Disneya.

Ostatecznie moja rodzina może zarządzać jednym dzieckiem. I to właśnie wybieramy. Koniec opowieści. Naprawdę, naprawdę doceniam twoją troskę, ale zamierzam nadal kochać mojego jedynego cennego małego chłopca i wychowywać go dokładnie tak, jak uznam za stosowne.

Miłość i przytulanki,

Danielle

PS Nie mów teraz „jeden i gotowe”. To jest zawstydzające.