Saltar al contenido

Macierzyństwo to 1000 małych przerw

bańki dziecięce

baby-bubbles Zdjęcie za pośrednictwem Shutterstock

Nigdy nie chciałam być tą mamą.

Ten, który lamentuje, że każda faza dzieciństwa przebiega zbyt szybko. Który z każdym kamieniem milowym woskuje nostalgię. Gorący, tłusty bałagan po ukończeniu przedszkola? Nie jestem nią.

Ale do cholery, nikt nie ostrzegał mnie przed tymi małymi zerwaniami.

W Hilton Head w Południowej Karolinie był dzień błękitnego nieba. Moja mała rodzina udała się na plażę, ciągnąc Nuggeta w swoim Radio Flyer. Byliśmy godni Instagrama, nawet nie zamierzam kłamać. Idealny obraz.

Gdy przyjechaliśmy, odpiąłem syna i podniosłem go z wozu.

I w tym doskonale malowniczym momencie mój mały człowieczek oderwał ode mnie ręce i odchylił się do tyłu.

“Nie!” Zaprotestował.

Zaskoczony, zatrzymałem się. Potem ponownie sięgnąłem, żeby go podnieść.

“Nie!” Wił się, gdy wyciągnąłem go z siedzenia. “Schodzić!”

Posadziłem mojego małego kumpla na piasku i sięgnąłem po jego dłoń palcem. (Może nie chciał być trzymany?)

„Nie, mamo!” – oświadczył Nugget, odwracając się do ojca. Odsunął się, sięgnął po rękę mojego męża i machnął z powrotem.

“PA pa.”

Mój syn chciał, żebym został. Chciał być sam ze swoim tatą. To było naprawdę słodkie.

Dlaczego więc moje serce boli?

Był to cień dawnych zawodów miłosnych, ale mimo to uczucie było znajome. Wymuszona przestrzeń. Werbalne zwolnienie. To był pierwszy raz, kiedy jako matka moje dziecko odrzuciło moją firmę.

Cześć, zerwać. Znów się spotkamy.

Pomachałem moim chłopcom i usiadłem na ręczniku, żeby udawać, że czytam gazetę. Zdjąłem okulary przeciwsłoneczne i podniosłem magazyn. Nikt nie widział, jak płaczę.

Nie jestem tą mamą, pamiętasz?

Mój mąż i syn bawili się na falach. Nugget podniósł kilka muszelek, zjadł trochę piasku i wrócił do wozu na rejs wzdłuż wydm.

Ale mnie nie było. Mój umysł uciekał ode mnie. Po raz pierwszy ujrzałem rozdzierający serce widok tego, co czeka macierzyństwo: 1000 drobnych rozstań.

Widziałem, jak mój syn przeganiał mnie z przystanku autobusowego. „Mamo, wiem, gdzie iść. Czy możesz tu dzisiaj poczekać? ”

Widziałem, jak wybiera własne ubranie: koszulkę z żółwiem ninja i dopasowane skarpetki. „Mamo, mogę się ubrać. Nie potrzebuję już twojej pomocy, dobrze? “

Widziałem przygnębionego koszykarza w drodze do domu z meczu gimnazjalnego. „Mamo, naprawdę bym chciał, żebyś tak głośno nie wiwatowała. Inni naśmiewają się ze mnie ”.

Pierwsze samochody, pierwsze randki i matura. College’owa naklejka na zderzak na bagażniku pełnym niebieskich dżinsów i tenisówek.

„Nie martw się mamo. Będę w domu przed świętami ”.

Praktycznie mogłem poczuć tę małą falę Nugget.

“PA pa.”

Wiem teraz, że rodzicielstwo to proces wychowywania kogoś, aby pozwolić mu odejść. I może to mała łaska, że ​​nie dzieje się to od razu. Nie sądzę, by moje serce to zniosło.

Matka ma największą nadzieję, że jej dzieci odnajdą szczęście na tym świecie. Że wzrastają w zaufaniu do życia w niezależności i spełnienia.

Ale to nie powstrzymuje procesu przed bólem.

Mój syn nigdy nie będzie mnie potrzebował bardziej niż w dniu, w którym się urodził. I jutroJeśli wykonuję swoją pracę, będzie mnie potrzebował trochę mniej. Od teraz do dnia, w którym mój syn jest w pełni dorosły, istnieje tysiące drobnych rozstań.

I wierzę, że pozwolę sobie poczuć trochę tego smutku.

Ponieważ, jeśli mam być całkowicie szczery, może jestem „tą mamą”.

A to z dzieciństwa dzieje się zbyt szybko.

Powiązany wpis: Do niemytych mszy matek