contador gratis Skip to content

Macierzyństwo zrujnowało moje relacje z własną matką

dorosła matka i córka kłócą się
LAFLOR / GETTY IMAGES

Od czasów dojrzewania moje stosunki z matką były napięte. Generalnie możemy się dogadać, ale zawsze czuję, że jesteśmy jak tykająca bomba zegarowa. A może bardziej jak granat – gdy zawleczka zostanie wyciągnięta, wybuchamy.

Odkąd sama zostałam matką, wydaje się, że tarcie między nami stało się tylko bardziej namacalne. Zostając matką uświadomiłam sobie, jak toksyczna może być moja mama i jak to się dzieje o wiele dłużej, niż kiedykolwiek zdawałam sobie sprawę. Te spostrzeżenia wyrządziły nieodwracalne szkody w naszym związku.

Dorastając, moja mama nigdy nie była typem osoby, z którą mógłbym usiąść i mieć serce w sercu. Empatia, a nawet współczucie, trudno z niej wyjść. Kiedy rozmawiam z nią o byciu rodzicem, reaguje bardzo „gdybym musiał to zrobić, ty też”.

Pierwsze sześć lub więcej miesięcy życia mojego syna były niesamowicie przytłaczające. Jako samotna matka byłam wdzięczna rodzicom za to, że dali nam nocleg, gdy stanęłam na nogi, ale nigdy nie miałam przerwy. Był dzieckiem o wysokich potrzebach i nie można go było oddzielić ode mnie dłużej niż przez krótki czas, zanim całkowicie spanikował. Był również okropnym snem, co oznaczało, że byłem wyczerpany psychicznie i fizycznie.

„Dlaczego nie możesz po prostu odciągać pokarmu, żeby ktoś inny mógł mu podać butelkę?” zapyta.

Rozmawialiśmy wielokrotnie, odkąd mój syn miał około dwóch miesięcy. To po prostu nie było dla nas wykonalne z wielu różnych powodów.

Kiedy ten malutki człowiek wyssał ze mnie życie, jedyna osoba, która powinna była mnie bezwarunkowo wspierać, zawodziła mnie. Moja matka zamieniła się w bierno-agresywną tyranę.

Przyznaję, że mogę być wrażliwy na krytykę, ponieważ przez lata nieustannie mnie nią narzucała. Zamiast ze mną rozmawiać, po prostu by mnie zignorowała. Będą całe dni, kiedy moja matka i ja nie powiemy sobie więcej niż kilka słów. Dymała się dookoła i biernie żartowała mojemu tacie, przez co czułam się tylko gorzej. Byłam już w kryzysie – moje życie dosłownie rozpadło się wokół mnie – i musiałem być silna dla mojego syna, ale nie miałem skąd czerpać.

Moje relacje z ojcem mojego syna rozwiały się dość szybko po urodzeniu naszego syna. Nigdy nie podzieliłem się szczegółami z moją mamą, ale pewnego dnia podczas kłótni zrzuciła tę bombę:

– Czy zaszłaś w ciążę, żeby się z tobą ożenił? zapytała.

Czułem się, jakby uderzyła mnie w twarz. Wiedziała, że ​​to zrobię nigdy zrób coś takiego, a moje serce było ciężkie, gdy zdałem sobie sprawę, że moja matka tak mało o mnie myśli, że wierzyła, że ​​celowo uwięzię mężczyznę, którego kocham, aby poślubił mnie, mając dziecko.

Negatywność była tak duszna, że ​​starałam się uczynić siebie i mojego syna tak niewidzialnymi, jak to tylko możliwe. W środku zimy otulałem syna, przypinałem go do piersi i brnąłem w mróz i śnieg tylko po to, by od niej uciec. Zbierałem kilka dolców, żeby usiąść w Dunkin Donuts i napić się gorącej czekolady, zastanawiając się, jak moje życie całkowicie się rozpadło. Moja mama, która twierdzi, że kocha mnie w miejscach publicznych, takich jak Facebook, nie mogła powiedzieć mi osobiście ani jednego życzliwego ani wspierającego słowa.

Pewnego dnia mój syn w jakiś sposób otworzył SMS-y na telefonie mojej mamy i zobaczyłem, co mówi o mnie do taty i jej przyjaciół. Te wiadomości złamały mi serce i zabiły szacunek, jaki dla niej zostawiłem.

„Ona tylko siedzi z dzieckiem na cycku i nic nie robi” jeden czytał. Co za absolutny cios.

Trudno mi było znaleźć pracę – nikt nie chciał zatrudnić kobiety z małym dzieckiem w domu, a z dzieckiem o wysokich potrzebach i starszymi rodzicami, którzy również pracowali, musiałem znaleźć pracę, która pasowałaby do naszej sytuacji. Kiedy próbowałem to wytłumaczyć mojej mamie, po prostu stwierdziła, że ​​nie starałem się wystarczająco mocno. W końcu znalazłem pracę, ale i tak zaoszczędziłem wystarczająco dużo pieniędzy, aby się wyprowadzić. Potajemnie oszczędzałem pieniądze, przygotowując plan ucieczki.

Pewnej nocy mój syn miał ciężką noc, a odpowiedź mojej mamy był gwoździem do trumny, który zmusił mnie do wyjścia wcześniej, niż planowałem. Mój syn był w pełnym entuzjazmu nastroju i był po prostu niemożliwy. Jego emocjonalne opóźnienia oznaczają, że tradycyjna dyscyplina nie zawsze działa, zwłaszcza gdy jest podekscytowany. Moja mama wysadziła mnie i nazwała mojego syna bachorem. Zarezerwowałem nasz lot poza miasto tej nocy, kiedy poszła spać.

Nie sądzę, żeby moja mama mogła kiedykolwiek odzyskać mój szacunek. Zawsze będę wdzięczny za wszystko, co dla mnie zrobiła i za to, jak bardzo kocha mojego syna, ale związuję się z nią tylko z zobowiązań. Zadzwonię i przekażę jej aktualne informacje na temat mojego życia, aby zachować spokój, ale trudno nie czuć się zdradzonym przez wszystko, co powiedziała i zrobiła.

„Będziesz za mną tęsknić, kiedy odejdę” – mówi. Ale szczerze, zastanawiam się, czy to zrobię.