contador gratis Saltar al contenido

Mam czysty dom i nadal jestem dobrą mamą

Mam-Czysty-Dom, -I-Wciąż-Dobrze-Mamo

Słyszymy to cały czas: niechlujny dom to szczęśliwy dom. Brudny dom to dzieci, które są kochane. Jeśli jest brudny, są wspomnienia. Czystość oznacza nudną i nudną gospodynię domową. Za każdym razem, gdy to słyszę, jestem bardziej sfrustrowany niż wcześniej. Jestem zgrabnym dziwakiem – może trochę przesadzony. Moje dzieci są tak przyzwyczajone do hałasu, że mogą zasnąć podczas odkurzania. Wiedzą, gdzie sprzątałem, po zapachu środka czyszczącego. Wiedzą, że zabawki są odkładane przed wyjściem. Mieszkają w zadbanym i czystym domu. To wciąż dom. Nadal są szczęśliwi. Nadal każdego dnia tworzą niezliczone wspomnienia. Są ciekawi i sprytni. A ja jestem fajną osobą!

Nie jestem idealny. Ja też nie zawsze jestem zabawny. Ale zawsze jestem dobrą mamą. Wszyscy mamy różne podejście do życia i rodzicielstwa. Niektórzy lubią rzeczy wokół nich. Niektórzy lubią minimalistyczne podejście. Nasz styl życia nie wpływa na ilość szczęścia czy miłości w naszym domu. Szczęście jest zaraźliwe – zaczyna się od jednej osoby. Mój dziadek zawsze powtarzał: „Kiedy mama nie jest szczęśliwa, nikt nie jest szczęśliwy”. Bystry gość. To nie może być dokładniejsze. Dla mnie polega to na uporządkowaniu szuflady na przyprawy w porządku alfabetycznym. Podłoga wolna od okruchów. Rzeczy na swoim miejscu. Cieszę się, gdy wszystkie zabawki są schowane, a w powietrzu unosi się zapach Pine-Sol. Kilka tygodni temu miałem kilka godzin dla siebie. Mój najlepszy przyjaciel był tak zazdrosny i zapytał mnie, co mam zamiar zrobić. Nie była zdziwiona, gdy odpowiedziałem „czystymi toaletami”. Oczywiście to nie jest zabawne. Ale to jest fajnie jest mieć czystą toaletę.

Teraz, gdy moje toalety są czyste, jestem w najlepszym humorze i nie mogę się doczekać zabawy z dziećmi. Ciągle robimy bałagan. Jest farba, klocki Lego i figurki, a gdzieś zawsze jest korek uliczny zrobiony z Hot Wheels. Zazwyczaj znajdują się one na spodzie stopy mojego męża, kiedy wraca do domu z pracy. Pieczemy – z posypką! (Ok, nie te małe kulki – dostają się wszędzie!) Mój stolik jest pokryty naklejkami, które się nie ruszają; Po prostu mówię ludziom, że idziemy po wygląd mozaiki. Życie jest dobre. Gramy. Sprzątamy. Moje dzieci nie mogą być szczęśliwsze.

Nie bój się bałaganiarskich matek. Nazwij to karmą lub po prostu zabawnym. Moja 2-letnia córka jest zdecydowanie najbardziej niechlujnym dzieckiem na świecie. Bez żartów. Kiedyś podałem jej czarną fasolę do obiadu. Tylko raz, bo już nigdy tego nie zrobię. Nie wiedziałem, że to możliwe, ale ona dosłownie pokryła każdy jej centymetr skóry czarną fasolą. Kiedy nie je, wyrywa papier z książek i wyrzuca klocki Lego. Dziewczyna jest superbohaterem bałaganu w domu. Robię wszystko, co w mojej mocy, by przyjąć tę osobowość, która tak drastycznie różni się od mojej. W końcu to kim ona jest. A czystym dziwakiem jest to, kim jestem. Moje dzieci nauczą się radzić sobie na mój sposób, tak jak ja nauczę się robić to samo dla nich. A kiedy są młodzi, cieszą się, że mają mamę taką jak ja – którą często porównuje się do Moniki z Przyjaciele—Może być naprawdę wspaniałym przykładem tego, jak może współistnieć czystość i niekończące się wspomnienia!

Zawsze taki byłem. Kiedy byłem dzieckiem, robiłem zabawę ze sprzątania mojego pokoju, aby przekonać mojego najlepszego przyjaciela do pomocy. I zrobiła! To jest przyjaźń. Macierzyństwo zintensyfikowało moją potrzebę sprzątania. Dzieje się tak pomimo tego, że oprócz tych „uroczych” powiedzonek o bałaganie w domach, które są idealne na dzieciństwo, istnieje niekończąca się rada informująca młode mamy, że gdy dzieci wejdą na scenę, czas pożegnać się z czystością i ustąpić miejsca bałaganowi, chaosowi i niekontrolowanym zapachom . Kiedy to usłyszałem, moją pierwszą myślą było „wyzwanie przyjęte”. Pokażę te niechlujne mamy! I mam. Zawsze coś sprzątam. Nie mogę nawet cieszyć się przestojami, jeśli widzę kurz na szafce pod telewizor. Jasne, dzieciaki robią to niezły wyczyn, zwłaszcza moja córka. Potrafi zepsuć wszystko. Właśnie dziś rano włożyła rękę do mojej kawy. Wszędzie. Nie bój się, był mrożony. I tak, piłem to – nadal jest pyszne.

Przepraszam niechlujne mamy, ale też jesteśmy szczęśliwi. Jesteśmy też zabawni i głupi. Cały czas tworzymy wspomnienia, często razem z tobą. Myślę, że lepka podłoga i zagracony blat nie są powodem, dla którego twoje dzieci są szczęśliwe. O ilości miłości nie decyduje wysokość stosu prania, a cenne wspomnienia nie wypływają z przepełnionej szuflady na śmieci. Może te „urocze” małe napisy powinny brzmieć: „Brudne lub czyste, nasze dzieci żyją marzeniami”, ponieważ tak jak te zabałaganione domy, nasz schludny i schludny dom to zabawa, miłość i wspomnienia. I czyste toalety.