Mam PTSD z utratą dziecka i nikt nie chce o tym rozmawiać

Mam PTSD z utratą dziecka i nikt nie chce o tym rozmawiać

Utrata dziecka PTSD-1
AllGo / Unsplash

Ostrzeżenie o wyzwalaczu: utrata dziecka / PTSD

Niedawno napisałem artykuł o wirusowym memie, który ciągle pojawiał się w moim kanale informacyjnym i stale wywoływał moje PTSD jako pogrążonej w żałobie matki. Nie spodziewałem się (i nadal nie spodziewam się), że wszyscy zrozumieją, jak to jest, gdy to zaburzenie stresowe jest „potykane”, zwłaszcza przez coś tak głupiego jak mem, ale miałem nadzieję, że będąc surowym, przejrzystym i nieco bezbronni w mojej walce, inni byliby otwarci i wyrozumiali.

Niestety nie mogłem się bardziej mylić. Prawie nigdy nie czytałem komentarzy, ale tym razem, ze względu na moje błędne oczekiwania ze strony innych, z żalem to zrobiłem. Nigdy nie przeżywając mojej traumy, czytając tylko moją bardzo realną relację z niej (zwróćcie uwagę na jej niewielką część), ludzie byli od razu lekceważący i kłócący się o mój ból.

„Przykro mi z powodu straty, ALE…”

„Wygląda na to, że musisz popracować nad zespołem stresu pourazowego”. (Dzięki za to, Kapitanie Oczywistym.)

„Nie można się obrazić, to nie jest obraźliwe”.

Jako osoba, która straciła dziecko, rozmawiając z kimś, kto tego nie zrobił, jestem na tyle daleko na tej drodze, że wiem, że inni ludzie nie mogą zdecydować, co mnie boli, a co nie. Nie mogę wybrać, co powoduje moje okropne objawy, kiedy je dostaję lub co je wywołuje, więc z pewnością ktoś obcy bez doświadczenia w tej sprawie też nie może.

kaipong / Getty

Dla mnie mem nie był tyle obraźliwy, co bolesny. Było zbyt blisko domu i wyzwalało się tygodniami. To była moja najgłębsza trauma, która została zlekceważona. A komentarze innych, które kwestionowały mój ból, tylko potęgowały moje odczucia, że ​​ta choroba psychiczna – PTSD – jest słabo źle rozumiana.

Ostatnio zmienia się piętno związane z wieloma chorobami psychicznymi. Depresja, lęk i ZOK nie są ukryte i okryte wstydem w takim samym stopniu, w jakim były kiedyś. Dzięki odwadze wielu osób te choroby psychiczne są postrzegane takimi, jakimi są – choroby.

Ale z własnego doświadczenia widziałem kilka wyjątków. Jednym z nich jest zespół stresu pourazowego spowodowany utratą bliskiej osoby.

W przeciwieństwie do większości artykułów i opinii dotyczących PTSD, moje zaburzenie nie jest zakorzenione w historii wykorzystywania seksualnego w przeszłości. Nie mam go od opieki nad wcześniakami na OIOM-ie. I nigdy nie miałem katastrofalnego wypadku – na tyle, aby wyrządzić trwałe szkody mojemu zdrowiu psychicznemu.

To są wszystko ważne traumy, które mogą powodować PTSD u osób. I chociaż ja mogą odnosić się do objawów, nie mogę odnieść się do traumy… bo to nigdy nie była moja trauma. Moja trauma jest podsycana wspomnieniem śmierci mojej córki i wielu dni po tym strasznym poranku.

Niestety, źródło mojego bólu i choroby psychicznej nie jest tym, o czym jesteśmy gotowi dyskutować, ponieważ moje PTSD wynika z czegoś, czego wszyscy się boimy. Nasze społeczeństwo, być może nieświadomie, odwróciło się od ludzi takich jak ja, ponieważ nasz naturalny instynkt odstrasza nas od wszystkiego, co dotyczy śmierci lub umierania. Wewnątrz jesteśmy tym przerażeni. Dlatego odrzucamy tych, którzy byli z nim blisko i osobiście.

Klaus Vedfelt / Getty

Ta walka często pozostaje niewidoczna i wzrusza ramionami, ponieważ ból jest tak źle zrozumiany. I nie dajcie się zwieść, to izoluje.

Nie chcę przekomarzać się o mojej walce z PTSD w codziennych interakcjach. Po pierwsze, byłoby to niewygodne nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich innych. Dla dwojga to moja najbardziej zniechęcająca walka i nie zawsze mam ochotę o tym dyskutować. Ale kiedy w rozmowie zostaje utworzona przestrzeń, którą mogę się podzielić, i jakoś się to pojawia, czuję dyskomfort, nieporozumienie i czasami niedowierzanie ze strony osób w pokoju. I, może bez zamiaru, czuję się mały, bez mojej kołyski i jak wyrzutek stojący w pokoju.

Reakcja innych sprawia, że ​​mam ochotę krzyczeć. Chcę zapytać, dlaczego czujemy się tak dobrze, rozmawiając o wielu innych chorobach psychicznych, ale nie możemy dotknąć tej, która najbardziej mnie kaleczy i miliony Amerykanów? Pragnę powiedzieć innym, jak normalne jest moje PTSD od traumy, której doświadczyłem, i nie wiem, jak ktokolwiek nie mógłby mieć tego zaburzenia przez jakiś czas, gdyby jego dziecko też umarło.

Ale nie mogę, bo zwykle nie podaje mi się pory dnia. Ludzie tak bardzo boją się tego typu traumy i nie mogę powiedzieć, że nie rozumiem, bo tak. Ale teraz, kiedy tu jestem, chciałbym, żeby ludzie też mnie zrozumieli. To jest coś, z czym żyję, ale moje życie nie kręci się wokół tego.

Wiem, że główna przyczyna mojego PTSD jest nieuleczalna, ale moje objawy są uleczalne. Ta choroba nie jest zaraźliwa i nie jest przełomem w każdej mojej rozmowie.

Moje PTSD nie jest przerażające iz pewnością nie jest „szalone”. To tylko choroba psychiczna.