contador gratis Skip to content

Mamy nie płaczą, ponieważ są słabe

matki-nie-płaczą-ponieważ-są-słabe-wyposażone

© Shutterstock

Dzisiaj mama płakała.

Płakała, ponieważ wstałeś godzinę wcześniej i naprawdę potrzebowała spać.

Płakała, bo chciała się wycisnąć przed śniadaniem, ale nie przestawałaś krzyczeć o naleśniki.

Płakała, ponieważ filtr do kawy został złożony w ekspresie, aw jej kawie były fusy.

Płakała, bo przewróciła swój kubek, gdy sięgnęła, żeby zrobić nowy dzbanek, a na ziemi leżała kawa.

Płakała, ponieważ potrzebuje uzupełnienia inhalatora, ale za każdym razem, gdy dzwoni do lekarza, otrzymuje cholernie sygnał zajętości.

Płakała, bo w lodówce jest sierść kota. Pieprzona lodówka.

Płakała, ponieważ pobiegła cały ładunek prania, zanim zdała sobie sprawę, że zapomniała dodać detergentu.

Płakała, ponieważ nie mogła znaleźć więcej wieszaków, kiedy ubrania wychodziły z suszarki.

Płakała, ponieważ idiota, który mieszkał tu przed nią, nie przesłał całej swojej poczty, a ona ciągle dostaje paczki sprzętu medycznego, których nie ma czasu zabrać z powrotem na pocztę.

Płakała, bo alergie ssą, a jej uszy są zatkane.

Płakała, ponieważ chce pozbyć się problemów z wizerunkiem swojego ciała, ale dziś czuje się taka gruba.

[recirculation]

Płakała, bo jest do niczego z technologią, a jej iPod ciągle się powtarza.

Płakała, ponieważ Jezioro marzeń nie jest już przesyłany strumieniowo w serwisie Netflix, a ponieważ nie miałaby czasu go obejrzeć, nawet gdyby był.

Płakała, bo jest zmęczona. Jest tak cholernie zmęczona.

Płakała, bo głowa bolała ją od myślenia, gardło ją bolało od krzyku, a serce bolało od wyładowywania frustracji na tobie – dwojgu ludzi, których kocha najbardziej na tym świecie.

Płakała, ponieważ gdzieś w jej staniku były uwięzione włosy, które łaskotały ją w plecy, a ona nie mogła ich dosięgnąć.

Płakała, ponieważ w sklepie brakowało waniliowego mleka migdałowego, a oryginał to nie to samo.

Płakała, ponieważ spryskała sałatkę SPF 50 zamiast oliwy z oliwek.

Płakała, ponieważ w jej zębach tkwił kawałek skórki jabłka i nie mogła zrozumieć, gdzie tatuś położył nić dentystyczną.

Płakała, ponieważ chciała tylko stracić 30 minut na Facebooku, ale cholerny komputer ciągle się zawieszał.

Płakała, ponieważ ona i tata chcą kolejnego dziecka, ale jej jajniki są spieprzone i czasami życie po prostu nie jest sprawiedliwe.

Płakała, ponieważ czuje się winna, że ​​tak się czuje, kiedy ma już dwójkę niesamowitych dzieci.

Płakała, ponieważ zjadła ogromną łyżkę masła orzechowego – prosto ze słoika – i poczuła się jak ciocia Marge w Harry Potter kiedy Zgredek wysadził ją w powietrze jak sterowiec.

Płakała, ponieważ babcia mieszka dokładnie 1174 mil stąd, a dziś naprawdę potrzebowała przytulenia od mamy.

Płakała, ponieważ dźwięk mikrofalówki jest tak cholernie głośny.

Płakała, bo krzyczała na ciebie, żebyś „zamknął się” i to się udało ty płakać i poczuła się jak okropna matka.

Płakała, ponieważ cię kocha – kocha cię WIĘC DUŻO – ale czasami chciałaby po prostu zapomnieć, że jest mamą na godzinę i na nowo poczuć wolność bycia odpowiedzialnym tylko za siebie.

Płakała z powodu hormonów.

Płakała, ponieważ już wybrała wszystkie migdały i orzechy nerkowca z mieszanych orzechów, a jedyną rzeczą, która pozostała w kanistrze, była kupka pieprzonych orzeszków.

Płakała, ponieważ włożyła serce i duszę w tekst, którego nikt nie chce publikować.

Płakała, ponieważ życie jest przytłaczające, jest przemęczona i po prostu chce, żeby dzisiaj był nad.

Płakała, ponieważ czuła łzy napierające na jej powieki, domagające się jej przelania, a ona nienawidzi słabości.

Płakała, ponieważ życie ją przygniatało, a jej umysł, serce i dusza czuły się tak, jakby były ściskane przez ten ciężar. Płakała, ponieważ jej ciało potrzebowało sposobu na złagodzenie presji.

Płakała, bo to była jedyna rzecz do zrobienia (poza składaniem prania, zmywaniem naczyń i robieniem obiadów).

Tak zrobiła. Siedziała na podłodze w łazience, a ty wrzeszczałaś na plac zabaw i lody na patyku, i pozwalała łzom płynąć swobodnie, zmywając jej poczucie winy, stres i całą brzydotę dnia.

Tak, dzisiaj mama płakała. Ale nie dlatego, że jest słaba.

Płakała, bo jest silna i wie, że musi być: silna dla siebie, silna dla swojej rodziny, silna dla ty.

I wystarczająco silny, by czasem to wiedzieć – czasami – musi się zepsuć, żeby się znów pozbierać.