Martwię się, że moje nastolatki dokonają takich samych złych wyborów, jak ja

Martwię się, że moje nastolatki dokonają takich samych złych wyborów, jak ja

Moje ryzykowne nastoletnie lata przerażają mnie o własne dzieci
Antonio Guillem / Shutterstock

Boję się mieć nastolatków. Wiem, że to nadchodzi, co sprawia, że ​​chcę zamknąć ich w swoich pokojach, dopóki nie osiągną odpowiedniego wieku, aby dokonywać dobrych wyborów, w pełni pojąć konsekwencje i nie dać się zwieść opiniom ich przyjaciół. Nie dlatego, że nie są dobrymi dziećmi – staram się je dobrze wychować i mam nadzieję, że przynajmniej część z nich się trzyma – albo dlatego, że w jakiś sposób udowodnili, że nie mogę im ufać.

To dlatego, że myślę o sobie, kiedy byłem nastolatkiem i jak mało kto wiedział, jak naprawdę wyglądało moje życie w tamtym czasie.

W większości wyglądałem jak zdrowy dzieciak: dobre oceny, utalentowany program, klasy z wyróżnieniem, samorząd uczniowski, lekkoatletyka, grzeczny i pełen szacunku, popularny i towarzyski. Trzy lata z rzędu nominowany przez moich rówieśników do tytułu królewskiego powrotu do domu. Chodziłem do kościoła w każdą niedzielę. mam jeden areszt we wszystkich czterech klasach liceum – za rozmowę na apelu.

Ale moja mama była samotną matką, pracowała na dwóch etatach i chodziła do szkoły, żeby polepszyć sobie życie. Dużo jej nie było, a ja nie wysłałem żadnych czerwonych flag, żeby wskazać, że musi uważniej obserwować moje zachowanie. Byłem odpowiedzialny w domu. Nigdy nie przegapiłem godziny policyjnej.

I to mnie przeraża: ktoś powinien był interweniować, ale nikt nie wiedział, że to konieczne. Dokonywałem okropnych wyborów, angażowałem się w różnego rodzaju ryzykowne gówno i mam szczere szczęście, że udało mi się dotrzeć do dorosłości bez szwanku. Jednak w jakiś sposób byłem tak dobry w ukrywaniu tego, w byciu odpowiedzialnym, tanim dzieciakiem, którego potrzebowali moja mama i moi nauczyciele.

Boję się, bo straciłem dziewictwo, zanim jeszcze zacząłem okres – z mężczyzną, który był nie tylko na tyle dorosły, aby głosować, ale także drink. Boję się, ponieważ uważałem, że to fajne i ponieważ nawet nie zdawałem sobie sprawy, że żaden normalny dorosły nie byłby zainteresowany seksualnie dziewczyną przed okresem dojrzewania.

„Pozwól, że zajdę w ciążę”, oddychał ciężko do mojego ucha, pachnącą piwem parą, ponieważ pił, kiedy byłem w szkole. Pomyślałem, że to romantyczne, jego sposób na powiedzenie mi, że chce być ze mną na zawsze. Boję się, bo nawet nie wydało mi się to złe. Jestem zdumiony, że nie skończyłem z dzieckiem w wieku 14 lat.

Boję się, ponieważ mając prawie 16 lat zemdlałem na przyjęciu domowym i obudziłem się oszołomiony, z ręką zaciśniętą mocno na ustach i rozchylonymi kolanami, zbyt niespójne, by protestować. Powiedziałem sobie później, że to nie był gwałt, ponieważ znałem tego faceta i że ściągnąłem to na siebie, będąc pijanym i okłamując mamę, że spędzam noc w domu przyjaciela. Boję się, ponieważ byłam zbyt naiwna, żeby wiedzieć, że to nie musi być obca osoba, a gwałt nigdy nie jest winą ofiary.

Boję się, bo kręciłem się po domach starszych przyjaciół, gdzie wciągano, palono i sprzedawano przestępcze ilości wszelkiego rodzaju narkotyków. Boję się, ponieważ zanim miałem 17 lat, wypróbowałem większość z nich. Boję się, bo zobaczyłem jednego z tych „przyjaciół” tak zawalonego, że roztrzaskał serię okien gołą pięścią. Wypadek. Wypadek. Wypadek. Wypadek. Niezwyciężony i obojętny na ślady krwi, które zostawiał za sobą, czy poszarpane odłamki, które nabijały mu się na kostkach jak szklane kolce jeżozwierza. Innym razem pocieszyłem chłopca w moim wieku, który zażył kwas i był przekonany, że wypadają mu zęby. To było dla mnie normalne spotkanie.

Boję się, ponieważ moje dzieci mogą nie mieć najlepszego przyjaciela, takiego jak mój, który pomógłby im uniknąć kłopotów. Mój najlepszy przyjaciel był naprawdę dobry. Jak na ironię, miała inny problem niż ja; jej rodzice błędnie myśleli, że jest przestępczynią, ale zawsze zachowywała trzeźwość, prawdopodobnie po to, żeby mnie śledzić. Boję się, bo zanim dostała prawo jazdy, myśleliśmy, że jest w porządku jeździć samochodem z kimś, kto najmniej pił.

Boję się, ponieważ moje dzieci dorastają na zupełnie nowym tle, w którym każdy może sfilmować każdy głupi wyczyn lub złą decyzję, i gdzie jedna chwila złego osądu nagrana na wideo może zrujnować życie.

Boję się, ponieważ z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, jak niesamowicie szczęśliwy byłem, że uniknąłem poważnych konsekwencji złych wyborów, których dokonałem. Boję się, że moje dzieci nie będą miały takiego szczęścia, jeśli padną ofiarą tych samych wadliwych umiejętności podejmowania decyzji.

Zbliżają się nastoletnie lata moich dzieci i będę musiał stawić czoła lękom. Nie mogę ich trzymać w bańce; Wiem to. Nie mogę naciągnąć kołdry na głowę i spać, dopóki nie dorosną. Mogę mieć nadzieję, że dołączą do klubu szachowego i rozwiną hobby ogrodnicze, ale nawet to nie gwarantuje, że unikną kłopotów – nie muszę szukać dalej niż moje własne nastoletnie „podwójne życie”, aby znaleźć najlepszy przykład.

Wszystko, co mogę zrobić, to być z nimi szczera co do moich lęków, powiedzieć im, jak mam nadzieję, że zapamiętają moje słowa mądrości i modlić się, że tak naprawdę słuchali przez cały ten czas.