Miałem dzieci w odstępie 24 lat, a internet zabił moje instynkty rodzicielskie

Miałem dzieci w odstępie 24 lat, a internet zabił moje instynkty rodzicielskie

dzieci w odstępie dwóch dekad 1
Straszna mama i skynesher / Getty

Jest 24-letnia przerwa między moją pierwszą córką a bliźniaczkami. Tak, dobrze to przeczytałeś. Dwadzieścia cztery lat, a nie miesiące. Pierwszy raz zjadłem, gdy miałem 18 lat, a kiedy poleciała do gniazda, pomyślałem, że to dobry czas, aby zacząć wszystko od nowa. Miałam bliźniaki, gdy miałam 42 lata (tak naprawdę moja córka ma córkę iw pewnym momencie byłam babcią w ciąży. Ale to pożywka na inny artykuł). Wychowałem córkę w latach 90., a teraz wychowuję dwie córki w 2010 roku.

Kiedy ludzie dowiadują się, że mam zasadniczo dwa pokolenia dzieci, pytanie, które zawsze zadają (po tym, co do cholery jest ze mną nie tak), brzmi: „Jaka jest największa różnica między wtedy a teraz?” To proste – internet, a właściwie to, że internet zabił instynkty mojej mamy.

Za pierwszym razem ani razu nie przeczytałem artykułu ani książki dla rodziców. W tamtych czasach kierowałam się prawie wyłącznie instynktem macierzyńskim, bez względu na to, jak kiepskie były. Moja mama była moim jedynym źródłem porad dla rodziców, które rozsądnie rozdawano wokół papierosa Capri zwisającego z jej ust. Jej rada mogła czasami wydawać się bzdurna, ale hej, wychowała mnie i wyszedłem w większości w porządku, więc co do cholery? Tak naprawdę nie miałem innych opcji. To była tylko jej rada i mój instynkt. Cudem, dzięki mnie i pomimo mnie, moja najstarsza córka wyrosła na pięknego młodego człowieka, który wnosi wkład w życie społeczne.

Za drugim razem była zupełnie inna kula pokrytego kłaczkami wosku. Zrozumiałem: „Jasna cholera, mam internet! Cały świat informacji jest dla mnie dostępny! To jest niesamowite.” I tak się zaczęło, zanim jeszcze się urodzili. Godzinami szukałam w Google takich rzeczy, jak: „Moje dzieci czkają za bardzo w moim łonie”. Mój instynkt (lub moja mama) powiedziałby mi: „Prawdopodobnie zjadłeś coś pikantnego” lub „Twoje dzieci ćwiczą płuca”. Ale według dr. Google’a moje dzieci prawdopodobnie z całą pewnością miały sznurki owinięte wokół szyi i umarłyby natychmiast, gdybym nie otrzymała pomocy. (Prawdziwa historia: tak naprawdę myślałem, że to się dzieje po długiej serii wyszukiwań w Google pewnego dnia, a zanim mój mąż mnie znalazł, byłem we łzach i praktycznie kołysałem się w pozycji embrionalnej).

Mój lekarz kazał mi trzymać się z dala od internetu. Nie słuchałem.

Po ich przybyciu pogorszyło się. Zbadałem wszystko, co mogłem. Pobrałem mnóstwo aplikacji do śledzenia jedzenia, robienia kupek, ile razy dziennie bekali, kamieni milowych, skoków mentalnych, dat odtwarzania. Doszło do tego, że nie mogłem podjąć żadnych decyzji bez uprzedniego skonsultowania się z Internetem. Kiedy miały dwa miesiące, internet całkowicie mnie okaleczył i wyssał każdą kroplę intuicji, jaką miałem. Przestałem słuchać swojego wewnętrznego głosu. Nie mogłem już być nawet pewien, że mam instynkt macierzyński.

Szczerze mówiąc, internet był źródłem cudownych rzeczy: poznałam wiele innych niesamowitych bliźniaczek. Kupiłem swój wózek do biegania za kradzież na Craigslist. Byłem w stanie utrzymywać kontakt z moją matką, która mieszka poza stanem. Ale z całym osądem, sprzecznymi informacjami, katastrofalnymi przypadkami „co-jeśli” i ostrymi zębami komentarzami, każdy mógł z łatwością wyrwać się w oszałamiającą podróż zwątpienia i niepokoju. W pewnym momencie wszystko doszło do szczytu. Musiałem się cofnąć i odetchnąć. A kiedy już to zrobiłem, odkryłem, że gdzieś pośrodku jest wartość. Jeśli chcesz uniknąć utraty instynktów mamusi w pustce, oto kilka wskazówek:

Znajdź sposób na zignorowanie wyroku.

BraunS / Getty

Nigdy nie słyszałem o „wojnach mamusi”, „zawstydzaniu mam” ani o określeniu „świętoszmamia”, dopóki nie zostałem wessany w króliczą dziurę internetu podczas ciąży. Oczywiście, ludzie osądzający zawsze istnieli, ale wtedy przybierali postać twojej cioci Sherry, która klikała językiem, kiedy zbyt szybko podnosiłaś swoje płaczące dziecko i wypowiadała komentarz typu: „W moich czasach pozwoliliśmy naszym dzieci płaczą, ponieważ pomogło im to w rozwoju płuc. Dlatego twój wujek Willie może wstrzymać oddech pod wodą na pięć minut, ponieważ pozwalamy mu płakać przez co najmniej sześć godzin dziennie ”. Albo „Psujesz to dziecko. Nikt nigdy nie da mu pracy, kiedy dorośnie, jeśli będziesz go tak podnosić ”. Ale łatwo było zignorować te komentarze, bo daj spokój, ciocia Sherry za dużo piła.

Niestety, teraz ten sam głos odbija się echem w cyberprzestrzeni milion razy głośniej za każdym razem, gdy myślisz o wpisaniu w Google pytania rodzicielskiego. Prawda jest taka, że ​​nikt z nas nie ma właściwej odpowiedzi. Wszyscy mamy rację i wszyscy się mylimy, i wszyscy po prostu staramy się to wszystko rozgryźć, a każdy, kto tego nie przyznaje, jest tak samo godny zaufania jak Wielka Ciocia Sherry.

Pamiętaj, że istnieją sprzeczne porady i informacje.

Poza zawstydzaniem i osądem jest tak wiele sprzecznych informacji. Noś swoje dziecko przez całą dobę. Nie noś dziecka za dużo, bo nie rozwinie ono samodzielności. Wspólne spanie jest dobre dla Twojego dziecka. Nigdy nie śpij razem. Nakarm swoje dziecko domowej roboty puree. Nie karm dziecka puree – idź prosto do jedzenia na stole. Nałóż na to olej kokosowy. Postaw na to Aquaphor. Połóż na to mleko z piersi. To wystarczy, aby doprowadzić osobę do szaleństwa. Każda porada dla rodziców zawiera inną, która jest dokładnie odwrotna. Próbowałem wszystkiego – zaufaj mi. I wszystkie działają lub nie działają. Zależy to całkowicie od tego, kim jesteś, w co wierzysz i jak się czujesz. Znajdź to, co działa dla Ciebie i Twojej rodziny, a zignoruj ​​resztę.

Unikaj zejścia katastrofalną drogą „co by było, gdyby”.

Kiedy zaczniesz szukać odpowiedzi, czasami zbyt wiele informacji przeradza się w katastrofalne scenariusze i zanim się zorientujesz, przekonasz się, że jeśli nie rozpoczniesz wczesnej interwencji w tym malutkim miejscu na policzku dziecka, będą musiały mieć guza usuniętego chirurgicznie i poddać się operacji rekonstrukcyjnej w wieku 3 lat (właściwie wysłałam kiedyś SMS-a w tej sprawie do mojego męża) Zdaję sobie sprawę, że istnieją poważne dolegliwości i choroby, którymi należy się zająć i którymi należy się zająć, i nie próbuję bagatelizować faktu, że wiele rodzin boryka się z niesamowitymi wyzwaniami. Ale to nie to. To jest „Hej, moje dziecko ma pryszcz na twarzy”. Jeśli szukasz odpowiedzi, ogranicz czas na szukanie. Wymyśl jedną lub dwie możliwości, a następnie przedstaw swoje obawy lekarzowi.

Trzymaj się z dala od sekcji komentarzy.

MoMo Productions / Getty

Poważnie, cokolwiek robisz, unikaj sekcji komentarzy. To oszałamiająca królicza nora, w której osądzanie, sprzeczne informacje i katastroficzne zdarzenia o życiu ożywają w żywym technicznym kolorze. Straciłem wiele godzin mojego życia na syrenę w sekcji komentarzy. Zanurzyłem się tak głęboko, że wyszedłem kilka godzin później mrugając do światła, czując się trochę oszołomiony i zdezorientowany, trochę zielony i trochę zły – trochę jak budzenie się rano po złej nocy z tequilą. Nic dobrego nie wynika ze spędzania czasu w sekcji komentarzy. (Zaufaj mi, jestem już przygotowany na komentarze do tego artykułu. Piszę przecież artykuł o niebezpieczeństwach internetu dla strony internetowej).

Zaufaj swojej intuicji.

Wiem, że ten jest najtrudniejszy. Łatwo jest się domyślić i poszukać potwierdzenia, że ​​cały ten rodzicielski czyn robimy dobrze. Jeśli potrzebujesz innej opinii, zwróć się do zaufanej sieci wsparcia, online lub w prawdziwym życiu. Ale nie lekceważ potęgi intuicji. Wasze instynkty są tam. Twoje jelita często mają rację.

Obecnie wciąż szukam informacji w internecie. Rzut oka na moją historię wyszukiwania ujawnia „sprytne rzeczy do zrobienia z małymi dziećmi, które nie wymagają czasu na przygotowania ani bałaganu”. Ale nauczyłem się brać wszystko, co przeczytałem w Internecie, z ogromnym blokiem soli. W dzisiejszych czasach częściej niż nie ufam swoim przeczuciom.

I od czasu do czasu dzwonię po radę do mamy. Nieważne, że minęło sto lat, odkąd wychowała dziecko i jest całkowicie oderwana od najnowszych trendów dla rodziców. To moja mama. Słyszę, jak zaciąga się głęboko swoim Capri, zanim mówi: „Kochanie, oni przechodzą przez fazę. Wyrosną z tego. Zaufaj instynktowi.” To rodzaj bzdurnej rady. To niczego nie rozwiązuje. Ale to jest ostateczne. Nie czuję się przez to jak gówniana mama. I wiem, że moje dziewczyny przeżyją dzięki mnie i pomimo mnie. Moje własne instynkty, podobnie jak rada mojej mamy, pochodzą z miłości. Wezmę to.