contador gratis Skip to content

Mój 9-latek zdiagnozował u siebie autyzm i miał rację

9 autyzm
Sally Anscombe / Getty

Drugiej nocy przed snem mój miękki, totalnie genialny 9-letni syn, z wybijanymi rzęsami, opowiadał o mękach przerwy. Mój chłopcze, ma na imię Nate.

W tym odcinku Leo, dzieciak z innej piątej klasy, rzucał w niego żwirem i groził mu jakąś rakietą. Grupa innych dzieciaków zaangażowała się i stanęła po stronie Nate’a, ale mimo to był wstrząśnięty. Mówi mi, że Leo ma prawdziwe problemy i nie może przestać „sabotować” swoich przyjaźni. Mówi mi, że myśli, że Leo jest autystyczny.

Wsłuchuję się w historię, starając się nie stać się mordercą w kwestii codziennej dynamiki placu zabaw. Wydaje mi się, że przez większość dni mógłbym wyjść z jakiegoś poważnego głębokiego końca. Dalej mówi, że to dobrze, że Leo jest w innej klasie, ponieważ jego klasa nie radziła sobie z dwójką dzieci z autyzmem. Pytam, kto w jego klasie ma autyzm. Mówi: „cóż, mamo, nie zauważyłaś?”

Zauważyłem.

Powiedziałem sobie tę prawdę i nie powiedziałem jej przez całe jego życie; przebywając w bezpiecznym miejscu wewnętrznej debaty, zamiast stawić czoła prawdzie o nim, mój synek, który przytula się do mnie co noc ze szczegółami swoich dni, spostrzeżeniami, złością, dziwactwami, wygodami, dyskomfortami.

Nigdy nie myślałem, że to on będzie tym, który zobaczy mój pozornie nieustępliwy wewnętrzny dialog z tak prostą, bezwstydną samoświadomością.

Nate zaczyna mi mówić, że dwa lata temu zaczął myśleć, że ma autyzm, kiedy obejrzał film dokumentalny o Legos, który opisywał rolę, jaką Legos może odgrywać w pomaganiu dzieciom z autyzmem w budowaniu przyjaźni. Pomyślał wtedy: „czy dlatego tak bardzo potrzebuję klocków Lego w szkole?”

Dodał, że obejrzał kilka filmów dokumentalnych, przeczytał o objawach i spełnia wiele „kryteriów diagnostycznych, ale nie wszystkie”.

Z jego relacji mówi: „Rozumiem sarkazm, ale nie ironię. Nie znoszę tekstury owoców. Jestem niezdarny i do dupy w każdym sporcie. Naprawdę ciężko mi się zaprzyjaźnić, ale wiem, co ludzie myślą przez większość czasu. Nie cierpię zapachu stołówki. Kontakt wzrokowy jest bardzo trudny. Mam obsesję na punkcie samochodów. Bardzo się martwię ”.

W końcu odpowiadam na jego pytanie, po raz pierwszy głośno: „Tak. Zauważyłem.” Pyta mnie, dlaczego nigdy nic nie powiedziałem, zastanawia się, czy myślałem, że byłby zdenerwowany ”. Powiedziałem: „oczywiście zastanawiałem się, czy byłbyś zdenerwowany”.

“Czemu?” On pyta.

To jest część, w której naprawdę ma rację co do swojej diagnozy. Pyta „dlaczego”, ponieważ w rzeczywistości jest neuro-nietypowy i nie myśli o rzeczach w ten sam sposób, co ja. Wszystkie te lata chronienia go przed tą prawdą, a tym samym ochrony siebie, służyły temu, jak działa mój umysł, a nie jego.

Okazuje się, że jest dość podekscytowany całą tą sprawą, ponieważ niektórzy z jego największych bohaterów, zgodnie z jego badaniami, są na spektrum. Należą do nich Elon Musk, który buduje samochody Tesla i próbuje samodzielnie ocalić nasze środowisko. I Thomas Jefferson, który miał „błyskotliwe oczy” i dokładny poziom błyskotliwości niezbędny do stworzenia Deklaracji Niepodległości. Następnie Nate przypomina mi Mozarta i Steve’a Jobsa (bez których byłbym naprawdę zagubiony).

Nigdy nie jestem zaskoczony rodzicielstwem. Nigdy. Nate zaczął chodzić w chwili, gdy skończył 18 miesięcy, kiedy właśnie miałem wezwać wczesną interwencję. I szedł doskonale od pierwszego kroku, który zrobił. Kiedy zacząłem zakładać, że nigdy nie zaprzyjaźnił się, wraca do domu z najlepszym przyjacielem, o którym nie może przestać mówić. Kiedy zaczynam się martwić, że brakuje mu empatii, widzę, jak rozmawia ze swoim młodszym bratem, która jest przepojona życzliwością i mądrością. Kiedy zaczynam panikować z powodu jego introwersji, wraca do domu planując 5K, aby zebrać fundusze dla rodzin imigrantów.

O to chodzi, rodzicielstwo nie ma sensu. Szczerze mówiąc, autyzm też tak naprawdę nie jest. Ale kiedy Nate mówi mi, że jest autystyczny i wie o tym, wiem, że ma rację. A wszystkie informacje, które są przeciwne, są po prostu danymi, które potwierdzają złożoność tego, kim on jest, a nie zaprzeczają temu. Jego autyzm nie jest taki, jak ktokolwiek inny, ponieważ nigdy nie mógłby. Żadne dwoje dzieci nie wygląda tak samo. Jedno słowo nie może uchwycić zróżnicowania, jakie istnieje w tym, jak każdy mózg rozwija się inaczej.

Nate naprawdę mnie nauczył, że odwracanie wzroku od tego, co bolesne, to moja patologia rodzicielska, a patrzenie prosto na coś, co jest prawdą, to siła jego dziecka. Naprawdę jesteśmy zespołem. Myślałem, że nigdy nie przeżyje prawdy o byciu w spektrum, ale to pułapki mojego neurotypowego umysłu skłoniły mnie do myślenia, że ​​wiem wszystko. Jednak kiedy słuchamy i patrzymy bezpośrednio na nasze dzieci, odpowiedzi, których potrzebujemy, są właśnie tam.